A to Polska właśnie

W 1990 r. założona została spółka Unimil SA jako jedyny producent prezerwatyw w Polsce. W 2005 roku spółka zmieniła swą strukturę przekształcając się w międzynarodową grupę kapitałową, która obecnie występuje pod nazwą Grupa Kapitałowa Unimil SA.


Siedziba firmy zarejestrowana jest pod adresem: Unimil SA, 32-410 Dobczyce, ul Towarowa 8, powiat Myślenice, województwo małopolskie
Telefony: 48 12 421 4967, 48 12 421 1156, Fax 48 12 421 4930. Adresy e-mailowe: market@unimil.com.pl oraz oferty@unimil@com.pl
Unimil SA ma także biuro w Krakowie przy ul. Gęsiej nr 8, telefon +48 12 421 1600.

Grupa Kapitałowa Unimil składa się z pięciu spółek:

  • spółki-matki Unimil SA w Dobczycach z zakładem produkcyjnym prezerwatyw w tym samym mieście, sprzedającą głównie na rynek polski,
  • spółki niemieckiej Condomi Erfurt Produktionsgesellshaft GmbH z zakładem produkcyjnym prezerwatyw w Erfurcie, w której spółka-matka posiada 76 proc. udziałów,
  • całkowicie podporządkowanej Condomi Erfurt spółki MPT Med Production and Trading GmbH również z siedzibą w Erfurcie, i tak, jak jej spółka-matka, zajmująca się produkcją prezerwatyw,
  • spółki handlowej Condomi Health International GmbH z siedzibą w Kolonii, w 100 proc. należącą do Unimil SA,
  • spółki Condomi France SAS w Viry-Chaillon, w całości należącej do Unimil SA i zajmującej się sprzedażą prezerwatyw we Francji.

Na niemieckim rynku, wyłącznym detalicznym dystrybutorem produktów grupy jest firma MCM Klosterfrau Vertriebs GmbH. Grupa Kapitałowa Unimil SA jest zarejestrowana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie pod nazwą Unimil S.A. z o.o. Decydujący, bo przeszło 47-proc. udział Unimilu SA jest w rękach pięciu akcjonariuszy: trzech instytucjonalnych i dwóch indywidualnych osób. Dwuosobowy Zarząd firmy składa się z jej prezesa Grzegorza Winogradzkiego i głównej księgowej Grażyny Gołdy. Firmę kontroluje pięcioosobowa Rada Nadzorcza.

We wniosku przedłożonym akcjonariuszom w grudniu 2006 r., Zarząd i Rada Nadzorcza proponują zachowanie dotychczasowego standardu produktów Grupy, ekspansję na rynki zachodniej Europy, w tym przede wszystkim Niemiec oraz zakotwiczenie się na Dalekim Wschodzie, w Chinach. Aby lepiej zrozumieć założenia strategiczne firmy, warto zapoznać się z jej historią.

Firma Unimil SA założona została w 1990 roku przez: UNIVERSAL SA z siedzibą w Warszawie, Przedsiębiorstwo Państwowe Krakowskie Zakłady Przemysłu Gumowego STOMIL w upadłości z siedzibą w Krakowie oraz pana Andrzeja Drausa, po to, by wypełnić na polskim rynku prezerwatyw lukę powstałą po upadłości Stomilu, jedynego w tym zakresie producenta w Polsce.

Od samego początku postanowiono odciąć się od cieszących się złą opinią prezerwatyw produkowanych przez Stomil i w związku z tym, w oparciu o nową technologię, wypuszczono na rynek nowy, lepszy rodzaj produktu oraz rozpoczęto budowę zupełnie nowego zakładu produkcyjnego w Dobczycach koło Krakowa, uruchomionego w 1995 roku. Obecnie zakład zatrudnia około 200 osób. Dzięki stosunkowo dobremu produktowi, firma zaczęła szybko odzyskiwać rynek polskiego konsumenta.

Pomimo wprowadzenia akcji spółki do obrotu na warszawskiej giełdzie, firma okazała się zbyt słabą, aby sprostać rosnącemu naciskowi zagranicznej konkurencji. Szczególnie, gdy w Polsce masowo pojawiły się niskiej jakości, ale za to tanie, prezerwatywy z Indii, Azji Płd.–Wsch. oraz Chin.
Sytuacja stała się bardziej krytyczna, gdy po krachu Universalu SA zabrakło wiodącego, strategicznego partnera. W tej sytuacji przyjęto ofertę niemieckiej grupy Condomia, odsprzedając jej w 2002 roku 75 proc. akcji Unimilu.

Ale i w tym przypadku spółka nie miała zbytniego szczęścia, bo już po dwóch latach grupie Condomia uwikłanej w nieudane przedsięwzięcie budowlane, zaczęło grozić bankructwo. W tej sytuacji, w 2004 roku pozostali akcjonariusze i zarząd podjęły desperacką próbę ratowania firmy przez wyemitowanie dodatkowego pakietu akcji. Manewr się udał, przez co udział bankrutującej Condomii w Unimilu, zmniejszył się do 24 proc.

Podjęto następny strategiczny manewr. Aby pozostać na międzynarodowym rynku, Unimil w 2005 roku postanowił wykupić większość zadłużeń Condomii, tym bardziej, że nowoczesny wybudowany 2002 r. oddział wytwórni w Erfurcie, doszedł już do swojej zakładanej zdolności produkcyjnej. W związku z tym role się odwróciły i polska spółka stała się partnerem strategicznym swego niemieckiego kontrahenta. W wyniku tych poczynań powstała Grupa Kapitałowa Unimil SA.

Światowe zapotrzebowanie na środki antykoncepcyjne, szczególnie na prezerwatywy wzrasta w błyskawicznym tempie, przeważnie w krajach, gdzie uświadomienie seksualne społeczeństwa nabiera znaczenia. Nie istnieje żadna bardziej wiarygodna statystyka w zakresie produkcji i sprzedaży prezerwatyw, gdyż działa na tym polu cała masa zarówno olbrzymich, jak i bardzo małych przedsiębiorstw.

Można tylko stwierdzić, że o ile około dziesięciu lat temu firma SSL Heathcare International (Durex), jeden z czołowych światowych producentów prezerwatyw, szacował zapotrzebowanie na około 4 biliony rocznie, to dzisiejsze szacunki WHO – Światowej Organizacji Zdrowia mówią o 15 do 18 bilionach sztuk. Jednak i w tym przypadku cyfra ta jest niewystarczająca, by oprzeć o nią prognozy Ansella, a tym bardziej Unimilu.
Regionalne zapotrzebowania są dosyć istotnie zróżnicowane pod względem ilościowym i jakościowym.

O ile kraje rozwinięte, a przede wszystkim Europa Zachodnia i Środkowa, Ameryka Północna, Japonia oraz Australia z Nową Zelandią preferują produkty z najwyższej półki lub co najmniej ze środkowej, to reszta świata z konieczności zadawala się najtańszymi produktami. Dostarczają je w olbrzymich ilościach Indie, Południowo-Wschodnia Azja, Chiny, Brazylia i Meksyk. Jednak i tutaj, a szczególnie w Chinach, coraz bardziej widoczny jest trend ku towarom lepszej jakości.

Niewątpliwie do grupy najwyższej jakości prezerwatyw należy zaliczyć prawie wszystkie produkty SSL Heathcare International znane w większości pod nazwą Durex oraz niestety tylko część produktów takich firm jak Ansell (Lifestyle), amerykańskich Church & Dwight (Trojan), Mayers Lab. Inc. (Kimono) czy też japońskiej Okomoto.
Te cztery ostatnio wymienione firmy w zasadzie opanowały światowy rynek średniej jakości prezerwayw. W ostatnim dziesięcioleciu, firmy te w bardzo wielu przypadkach, przesunęły produkcję prezerwatyw z krajów o wyższych kosztach robocizny do tych, gdzie jest ona niemal za bezcen – do Indii, Brazylii, Południowo-Wschodniej Azji oraz do Chin.

Oczywiście odbiło się to na obniżeniu jakości produktu, zwłaszcza w przejściowym, okresie, zanim podniesiono kwalifikacje miejscowej kadry. Ile to może kosztować, przekonała się nie tak dawno korporacja Ansell, kiedy to Food & Drug Administration, odpowiedzialna za utrzymanie standardów jakościowych żywności, lekarstw i środków ochrony zdrowia w Stanach Zjednoczonych, wykryła usterki w dwóch partiach prezerwatyw wyprodukowanych w należących do Ansell zakładach Surat Thani w Tajlandii.

Ansellowi groziło całkowite zawieszenie sprzedaży produkowanych przez korporację prezerwatyw na terenie USA. Skończyło się wprawdzie na mniejszych restrykcjach, jednakże stracony został dla tej firmy poważny segment rynku amerykańskiego, a sama korporacja wstrzymała produkcję tego towaru w swych zakładach w Surat Thani.

Jednakże Ansell oraz firmy Church & Dwight, Mayers Lab, Okomoto i po części również SSL Healthcare, zdecydowanie nadal królują na światowych rynkach korzystających ze średniej jakości prezerwatyw. Do tego poziomu rynku również zaliczają się prezerwatywy produkowane w zakładach Grupy Unimil.
Tak, jak z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że firma Okomoto opanowała około 60 proc. całkowitego rynku japońskiego, tak o Grupie Unimil można powiedzieć, że posiada 60 proc. segment polskiego rynku (wartościowo około 48 proc.), oraz około 10 proc. rynku niemieckiego. Pozostałe 40 proc. polskiego rynku, ilościowo przypada na prezerwatywy Durex, a reszta na wiele innych marek, reprezentujących przede wszystkim tanie wyroby z Azji.