Cena milczenia. Jak NCK płaciło Tomaszowi Lisowi za ukrywanie mobbingu

Milczenie jest złotym

Temat domniemanego mobbingu w NCK zniknął. Pojawiły się natomiast prestiżowe imprezy i niemałe pieniądze. W grudniu 2014 r. (nieco ponad miesiąc po usunięciu niewygodnego tekstu) Narodowe Centrum Kultury zorganizowało debatę „Prawo do kultury prawem człowieka”. Zorganizowanie debaty zlecono spółce Glob360, właścicielowi portalu „Na Temat.pl”, a samą imprezę poprowadził szef portalu Tomasz Machała.

Niedługo po pierwszej debacie, na przełomie stycznia i lutego br. NCK zorganizowało kolejną debatę, pt. „Kultura i Rozwój”. Ponownie poprowadził ją Machała. Pytany o debaty Machała odpisuje szybko: – Wydaje mi się, że nie otrzymałem żadnego wynagrodzenia z tytułu prowadzenia jakiejkolwiek debaty. Spółka, której jest prezesem, na pewno jednak nie organizowała debat dla NCK za darmo.

Trochę więcej o kulisach współpracy NCK z NaTemat.pl dowiadujemy się od rzecznika instytucji: – Narodowe Centrum Kultury nie podpisywało żadnej umowy bezpośrednio z p. Tomaszem Machałą. Reprezentowana przez niego firma GLOB360 – wydawca portalu „NaTemat.pl” realizowała na zamówienie NCK cykl debat – potwierdza. Otrzymała za to 61,5 tys. zł.

W dokumentach NCK, do których dotarliśmy, znaleźliśmy jednak coś zastanawiającego. 3 marca 2015 r. NCK sporządziło trzy umowy dot. umów na „stworzenie działu kulturalnego w ramach portalu NaTemat.pl” z trzema dziennikarzami pracującymi dla Lisa i Machały. Byli nimi: Tomasz Molga, Wojciech Engelking i Agata Komosa. Umowy opiewały odpowiednio na 20 597 zł, 19 800 zł i 19 803 zł. W archiwum NaTemat.pl znaleźliśmy artykuły dot. NCK, które zaczęły się pojawiać od marca 2015 r. Nie było w nich słowa o mobbingu, za to przedstawiały pracę instytucji w pozytywnym świetle. Jednak autorami byli nie tylko ww. dziennikarze z umowami.

Od NCK dowiedzieliśmy się, iż umowy dotyczyły „napisania przez konkretne osoby (autorów) kilkunastu konkretnych artykułów prasowych (materiałów publicystycznych) dotyczących tematyki wskazanej przez NCK oraz przeniesienia autorskich praw majątkowych do powstałych utworów”.

– Artykuły te zostały przede wszystkim stworzone w celu ich opublikowania na stronach internetowych poświęconych szeroko rozumianej kulturze, stronach internetowych NCK lub MKiDN oraz w publikacjach NCK. Umowy nie zostały zawarte z portalem – jego wydawcą, gdyż wolą NCK było, żeby ich autorami były osoby posiadające wiedzę i doświadczenie w przygotowywaniu tego typu materiałów, a nie kierowało się kryterium „przynależności’ danego autora do wydawcy. W działalności NCK praktyką jest zawieranie umów na tworzenie utworów z ich twórcami, a nie instytucjami czy też podmiotami gospodarczymi, chyba że sami twórcy podpisali z takimi podmiotami umowy na wyłączność – mówi nam rzecznik NCK.