Chińska misja prezydenta

Wizyta Prezydenta RP Andrzeja Dudy w Chinach może mieć kolosalne znaczenie dla pozycji Polski na arenie międzynarodowej. O jej faktycznych efektach będziemy mogli dowiedzieć się dopiero za jakiś czas.

Jazgot wokół sprawy Trybunału Konstytucyjnego zupełnie przesłonił o wiele ważniejsze dla Polski wydarzenie, jakim była wizyta Prezydenta RP Andrzeja Dudy w komunistycznych Chinach, o względy których zabiegają dzisiaj prawie wszyscy. Oficjalnie powodem kilkudniowej wizyty polskiego prezydenta w Państwie Środka był szczyt państw 16+1, (czyli grupy państw, do której zaliczają się kraje Europy Środkowo-Wschodniej i Chiny), jaki od 23 do 26 listopada br. miał właśnie miejsce w chińskim mieście Suzhou. Spotkanie państw grupy 16+1 w tym roku odbyło się już po raz czwarty. Z reguły biorą w nim udział szefowie rządów i zazwyczaj spotkaniom tym towarzyszy wiele imprez okolicznościowych. Powstanie w 2012 r. grupy 16+1 było inicjatywą Chin, które od dawna zainteresowane były krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Dla Chińczyków nasz region postrzegany jest jako przedpole Unii Europejskiej (UE) będącej dla nich jednym z kluczowych obszarów ich gospodarczych wpływów. Chińska ofensywa gospodarcza w Europie Środkowo-Wschodniej może więc być dla Pekinu szansą na zbudowanie jeszcze silniejszej pozycji w całej UE i wyparcie z niej wpływów amerykańskich. Nie bez znaczenia jest dla Chińczyków również to, że Europa Środkowo-Wschodnia ma wiele cennych atutów. To przede wszystkim ponad stumilionowy rynek zbytu, a ponadto region, w którym nadal są niskie podatki, wykształcona siła robocza i znacznie niższe niż w krajach starej Unii wynagrodzenia (stanowią one jedną piątą wynagrodzeń w Niemczech). Aby umocnić swoje wpływy w całej UE i wyprzeć z niej Amerykanów Chiny byłyby skłonne wydać na ten cel miliardy dolarów ze swoich finansowych zasobów, które nadal uchodzą za największe na świecie. Dla Pekinu jest zatem o co walczyć.

Tematem głównym, tegorocznego spotkania grupy 16+1 w którym obok Chin i Polski udział wzięli przywódcy Estonii, Łotwy, Litwy, Czech Słowacji, Węgier, Rumunii, Bułgarii, Słowenii, Chorwacji, Serbii, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Albanii i Macedonii był projekt „Jednego Pasa i Jednego Szlaku”. W swoich założeniach projekt ten przewiduje modernizację i budowę nowych połączeń lądowych i morskich pomiędzy Chińską Republika Ludową (ChRL) a poszczególnymi krajami naszego regionu. To ma być w przyszłości ważna część „Nowego Jedwabnego Szlaku” jaki w przyszłości ma zostać stworzony pomiędzy Chinami a Europą. To obecnie jeden z najważniejszych projektów chińskiej polityki zagranicznej.

W tym roku na spotkaniu grupy 16+1 Polskę reprezentował prezydent Andrzej Duda, a nie premier, co było związane z konstytuowaniem się nowego rządu. Ale nie tylko dlatego polski prezydent był obecny na szczycie grupy 16+1. Andrzej Duda od początku swojej prezydentury planował swój wyjazd do Chin, uznając, że idealnym momentem do takiej wizyty będzie listopadowe spotkanie grupy 16+1.

Wysoka ranga i napięty program

Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach skupiła się prawie całkowicie na kwestiach gospodarczych. I nie tylko z powodu wspomnianego szczytu grupy 16+1, który zawsze koncentruje się wokół zagadnień związanych z pogłębieniem gospodarczej współpracy pomiędzy Chinami, a krajami Europy Środkowo-Wschodniej. W przekonaniu prezydenta Dudy i jego doradców pogłębianie współpracy gospodarczej z Chinami samo w sobie powinno być celem naszej polityki zagranicznej, którego realizacja może przynieść Polsce same profity. Z tego powodu program wizyty Dudy był o wiele bardziej bogaty od programu innych przywódców środkowoeuropejskich krajów, jacy przybyli do Chin w związku ze szczytem grupy 16+1. Niezależnie od spotkań roboczych, jakie miały miejsce w Suzhou, Duda odbył m.in. długą rozmowę z chińskim premierem Li Keqiangiem, spotkał się również w Pekinie z przywódcą Chin Xi Jinpingiem, oraz szefem chińskiego parlamentu Zhang Dejiangiem. Polski prezydent otworzył również Polsko-Chińskie Forum Gospodarcze z udziałem biznesmenów i ekspertów obu stron prowadząc z nimi ożywione rozmowy, a także odbył osobiste spotkanie z Polakami zamieszkałymi w Państwie Środka. Duża część z nich to polscy przedsiębiorcy, którzy przyjechali do Chin z powodów biznesowych. Już jednak sam fakt, że Duda odbył osobiste spotkania z Xi Jinpingiem i Li Keqiangiem, na spotkanie z którymi przywódcy państw czekają w kolejce może świadczyć o sukcesie wizyty polskiego prezydenta w Państwie Środka. Ale sami chińscy przywódcy spotykając się z Dudą mieli świadomość, że rozmawiają z prezydentem prawie 40-milionowego kraju, który może być dla nich kluczem do zdobycia Europy Środkowo-Wschodniej, będące pomostem do całej UE. Ale nie tylko spotkania z najważniejszymi chińskimi przywódcami dowodziły wysokiej rangi wizyty w Chinach polskiego prezydenta. Także szeroka gama tematów jakie poruszył Duda mogą to potwierdzać. Polski prezydent oprócz tematów związanych z inwestycjami w rozbudowę połączeń transportowych pomiędzy Polską a Chinami mówił m.in. o możliwościach polskiego rynku produktów rolnych, który mógłby dostarczać na rynek chiński mięsa, przetwory mleczne, warzywa i owoce. Ważnym wątkiem z tym związanym była sprawa certyfikatów dla polskich firm branży rolno-spożywczej, jakie są niezbędne aby mogły one eksportować swoje produkty do Chin. Andrzej Duda w trakcie prowadzonych rozmów podniósł również wątek polskiego przemysłu maszyn górniczych, które mogłyby być eksportowane do Chin oraz zwrócił uwagę swoim chińskim rozmówcom na możliwość transferu górniczych technologii przez nasz kraj. Polski prezydent mówił także o możliwościach polskiego przemysłu chemicznego, który może m.in. zaspokoić potrzeby chińskiego rolnictwa w nawozy sztuczne. Poruszył również wiele tematów związanych z energetyką, sondując możliwości ewentualnej współpracy w tym zakresie. Odrębną gamę tematów stanowiły zagadnienia związane ze współpracą bankową obydwu krajów, która, jak podkreślał Andrzej Duda mogłaby znaleźć odzwierciedlenie w realizacji wielu wspólnych projektów infrastrukturalnych: kolejowych, drogowych, telekomunikacyjnych. Polski prezydent zaakcentował w czasie prowadzonych rozmów, że w aspekcie współpracy bankowej szczególnie ważne jest dla Polski uczestnictwo naszego kraju w Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (ABII), deklarując, że Polska już niebawem ratyfikuje umowę o akcesie do tego banku! Duda zaznaczył również jasno, że Polska chce mieć swojego przedstawiciela w strukturach decyzyjnych tego banku.

Ten temat polsko-chińskich rozmów Andrzeja Dudy zakończył się podpisaniem memoranda: o porozumieniu między polskim bankiem BGK i największym bankiem świata chińskim ICBC oraz o porozumieniu między ICBC a Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ), a także o współpracy w dziedzinie turystyki. Ale wśród wszystkich wątków jakie poruszał Andrzej Duda w czasie swojej wizyty w Chinach był jeszcze jeden i to chyba najważniejszy ze wszystkich. To sprawa ewentualnego udziału Polski w grupie G20 – do której należą najbogatsze państwa świata i która tak naprawdę decyduje o światowej polityce finansowej. Sprawa polskiego członkostwa w G20 nie jest zupełnie nowym elementem, jaki pojawia się w polskiej polityce zagranicznej. O tym, że Polska zasługuje na miejsce w G20 mówił już w przeszłości prezydent RP Lech Kaczyński, który zazwyczaj podnosił dwa argumenty przemawiające za takim scenariuszem: a mianowicie to, że jesteśmy największym krajem regionu (Europy Środkowo-Wschodniej) oraz to, że jesteśmy największym krajem, który dokonał transformacji swojej gospodarki, z czego przykład brały i mogą brać inne kraje! W tym aspekcie Andrzej Duda starał się wysondować czy Chiny byłyby w stanie poprzeć polskie aspiracje w tej dziedzinie! Chińczycy ze zrozumieniem słuchali argumentacji Andrzeja Dudy na rzecz polskiego członkostwa w G20.

Polska – regionalny lider

Wizyta w Chinach jest kolejnym wydarzeniem z udziałem polskiego prezydenta, które może wskazywać, że Andrzej Duda będzie chciał nie tylko wzmacniać polską podmiotowość na arenie międzynarodowej, ale podobnie jak prezydent Lech Kaczyński zamierza zrobić wszystko, aby Polska stała się regionalnym przywódcą krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Jednak wydaje się również, że Andrzej Duda wyciągnął lekcję z polityki zagranicznej jaką w przeszłości uprawiał prezydent Lech Kaczyński. Cel, który przyświecał całej prezydenturze Kaczyńskiego, Duda chce jednak osiągnąć w nieco inny sposób. Nie forsuje dalej koncepcji politycznej integracji całej Europy Środkowo-Wschodniej, a jedynie koncentruje się na tych jej krajach, które są już członkami UE. Nie znaczy to oczywiście, że nie zależy mu na dobrych relacjach z Ukrainą i wspieraniu walki o jej integralność, czy dobrymi relacjami z innymi postsowieckimi krajami tego regionu, ale chce z tego projektu zdjąć potencjalne zarzuty o jego „antyrosyjskość”, jakie mogą być wysuwane zarówno przez Federację Rosyjska, jak i samą Unię Europejską. Właśnie dlatego Europa Środkowo-Wschodnia, której Polska chce być liderem jest w polityce Dudy Europą Środkowo-Wschodnią bez takich krajów jak m.in. Ukraina. Wyrazem tego myślenia był m.in. ostatni miniszczyt środkowoeuropejskich państw w Bukareszcie, w trakcie którego prezydenci dziewięciu państw regionu (Polska, Rumunia, Bułgaria, Estonia, Łotwa, Litwa, Słowacja, Wegry i Czech) podpisały wspólną deklarację „o sojuszniczej solidarności oraz wspólnej odpowiedzialności”.

Ale Duda wie również, że chcąc zapewnić Polsce rolę lidera Europy Środkowo-Wschodniej, rozumianej jako część UE, potrzeba do tego wielu innych czynników niż tylko zacieśnianie relacji ze środkowoeuropejskimi partnerami i mozolne budowanie regionalnego przywództwa naszego kraju. Polski prezydent zdał sobie sprawę, że to właśnie Chiny mogą być tym partnerem, który może wydatnie pomóc Polsce w zbudowaniu pozycji lidera Europy Środkowo-Wschodniej. Duda postanowił więc odbyć wizytę w Chinach, aby doprowadzić do wzmocnienia gospodarczych kontaktów z potężnym Państwem Środka, który pomimo „przegrzania” swojej gospodarki nadal jest potęgą, przed którą respekt czują zarówno Stany Zjednoczone, jak i Rosja. Ale polski prezydent do jej efektów podchodzi tak samo jak Chińczycy: spokojnie i długoterminowo. Nie nastawia się od razu na chińskie megainwestycje w Polsce, ale usiłuje szukać tych miejsc, w których przy niewielkim wysiłku mogłoby dojść do poważnego wzmocnienia gospodarczej współpracy z Chinami. Dotyczy to w szczególności możliwości eksportowych do Chin, co może w przyszłości zniwelować polski deficyt w handlu z Chinami.

Duda liczy również przy tym, że z czasem Chińczycy gotowi będą wesprzeć Polskę w jej aspiracjach do członkostwa w grupie G20, której Chiny są właśnie członkiem. W końcu ze zdaniem Chin liczą się wszystkie kraje należące do G20. Polskie członkostwo w G20 na pewno byłoby ważnym krokiem w budowaniu przez Polskę pozycji regionalnego lidera. Miałoby również kluczowe znacznie dla pozycji Polski w samej UE. Właśnie dlatego Duda przekonywał swoich chińskich rozmówców, że Europa Środkowo-Wschodnia powinna mieć swojego przedstawiciela w G20 w osobie Polski i że przemawia za tym nasza wysoka pozycja w większości rankingów gospodarczych.

Dobry klimat

Wizyty prezydenta Dudy w Chinach nie dostrzegła w Polsce nawet prawicowa prasa. Za to została ona dobrze odnotowana przez chińską prasę i telewizję, które dostrzegły w Andrzeju Dudzie poważnego środkowoeuropejskiego partnera. Dla Chińczyków bardzo ważne okazało się również to, że Duda swoją osobą uwiarygodnił polskie podmioty gospodarcze, które mogą nawiązać współpracę z chińskimi partnerami. To element, który zawsze liczył się w kontaktach z Państwem Środka, które lubi, aby wszelkie biznesy z innymi krajami miały patronat państwowy. W czasie wizyty polskiego prezydenta Chińczycy przekonali się również, że mają do czynienia z partnerem, który jest chętny działać na rzecz stworzenia korzystnych warunków na rzecz chińskich inwestycji w Europie Środkowo-Wschodniej i nie będzie dotyczyło to jedynie „Nowego Jedwabnego Szlaku”. Wprawdzie nie podpisano na razie żadnej ważnej umowy pomiędzy stronami, ale o wiele ważniejsze było to, że w trakcie rozmów padło wiele propozycji odnośnie segmentów możliwej polsko-chińskiej współpracy. Chińczycy dowiedzieli się też od polskiego prezydenta, na czym Polsce najbardziej zależy w tych relacjach. I zapewne Pekin będzie teraz przygotowywał swoje gospodarcze posunięcia wobec Polski. O ich kierunkach dowiemy się za jakiś czas.

Autor jest historykiem, przez wiele lat pracował w Urzędzie Ochrony Państwa, następnie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Był również członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI

 

——

 

 

 

 

 

 

 

 
Leszek Pietrzak

Leszek Pietrzak

historyk, przez wiele lat pracował w Urzędzie Ochrony Państwa, następnie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Był również członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI