Cichy odwrót wiceministra

Wiceminister finansów i szef Służby Celnej Jacek Kapica wycofał prywatny akt oskarżenia przeciwko byłym dziennikarzom RMF FM Romanowi Osicy i Agnieszce Burzyńskiej. Zapłaci także poniesione przez nich koszty sądowe – dowiedziała się „Gazeta Finansowa”. Minister chciał skazania dziennikarzy za to, że w 2013 r. podali informację o przeszukaniu jego gabinetu przez oficerów CBŚ, a także że prokuratorzy chcą postawić mu zarzuty karne.

„Wiceminister finansów i szef służby celnej Jacek Kapica prawdopodobnie usłyszy zarzut przekroczenia uprawnień – dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM Roman Osica. Według naszych informacji nie można wykluczyć, że prokuratura postawi mu także zarzuty korupcyjne” – informacja podana w styczniu 2013 r. przez portal RMF24 wzbudziła olbrzymie zainteresowanie mediów.

Interwencja Centralnego Biura Śledczego w Ministerstwie Finansów była związana z tzw. aferą hazardową. – Byłem zdziwiony, że tak emocjonalnie minister Kapica podszedł do materiału. Materiał nie przesądzał o winie. Mówiliśmy tylko, co według naszych informacji planuje prokuratura – mówi Roman Osica (obecnie dziennikarz Radia Zet), współautor materiału RMF, który wywołał błyskawiczną reakcję wiceministra Kapicy.

Ministerstwo Finansów domagało się od RMF publikacji sprostowań informacji o możliwych zarzutach korupcyjnych oraz przekroczeniu uprawnień wobec wiceministra. Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, powodem wystąpienia na drogę sądową przeciwko ówczesnym dziennikarzom RMF był brak reakcji na żądania resortu.

Gdyby Jacek Kapica wygrał sprawę, autorom groziłaby nawet kara ograniczenia lub pozbawienia wolności do roku.

W sierpniu bieżącego roku Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia zwolnił z tajemnicy dziennikarskiej Roberta Zielińskiego, który na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” również opisywał sprawę działań CBŚ i prokuratury w sprawie wiceministra.

Niedługo potem nastąpił zwrot w sprawie. Jak się dowiedzieliśmy, Jacek Kapica wycofał akt oskarżenia, na co przystali dziennikarze, i zobowiązał się do zapłacenia poniesionych przez nich kosztów sądowych.

Pytany o komentarz wiceminister Kapica odpowiedział: „Dziennikarze robią swoje, ja swoje. Będę reagował zawsze, gdy informacja jest w formie spekulacji. Nie obrażam się na rzeczywistość. Ugoda w sprawie prywatnej wiąże dwie strony. Nie uznaję za konieczne komentowanie jej postanowień publicznie”.

Na początku października portal TVN24.pl ujawnił, że wiceminister Kapica miał latem br. usłyszeć zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych. Zarzut uchylono jednak, zanim doszło do przedstawienia go ministrowi, a prokuratorowi, który prowadził sprawę, śledztwo zostało odebrane. Co więcej, zostało ono przeniesione do zupełnie innej prokuratury. Za znikające zarzuty odpowiada jeden z zastępców Prokuratora Generalnego.

Wszystko wskazuje więc na to, że wycofując zarzuty, wiceminister Kapica chciał uniknąć prestiżowej sądowej porażki.