„Czarny piątek” na warszawskiej giełdzie

Drugi tydzień października nie był zły – był katastrofalny! Olbrzymie, bezprecedensowe spadki indeksów, paniczna wyprzedaż papierów największych spółek przy bardzo wysokich obrotach – to opis minionych sesji, a przede wszystkim tej z „czarnego piątku”.


Wydarzenia z piątku (10.10) przesądziły o niskiej ocenie całego tygodnia. Nie oznacza to jednak, że cztery poprzedzające go sesje były udane. Już w poniedziałek (6.10) najważniejszy indeks – WIG20, spadł o 5,7 proc., po kolejnych dwóch dniach nadal tracił, choć już trochę mniej (odpowiednio o 1,2 proc. i 1,4 proc.). Czwartek wyniósł notowania blue chipów nawet nieco w górę (+0,4 proc.), ale jak się okazało, nie był to sygnał do lekkiego odbicia – w piątek WIG20 stracił 8,1 proc.

Rekordowe obroty

Po czwartkowych spadkach w USA ostatnią sesję tygodnia WIG20 rozpoczął już ze stratą 6,2 proc., po czym inwestorzy rozpoczęli paniczną wyprzedaż akcji. Indeks przełamał poziom 2000 pkt., tracąc w pewnym momencie ponad 13 proc. Wszystko to działo się przy ogromnych, jak na ostatnie polskie realia giełdowe, obrotach – 2,7 mld zł. Widać było wyraźnie, że sprzedają niemal wszyscy, poszukując gwałtownie gotówki. Trudno inaczej racjonalnie wytłumaczyć wyzbywanie się z portfela papierów KGHM-u w chwili, gdy traciły one tego dnia na wartości ponad 20 proc. Z pewnością olbrzymi wpływ miała na to panika klientów funduszy inwestycyjnych, którzy masowo umarzali jednostki. Ostatecznie w piątek potaniały walory 313 spółek, a zaledwie dziecięciu podmiotów zyskały. Po takim finale tygodniowe wyniki indeksów musiały być druzgoczące: WIG (-15,72 proc.), WIG20 (-15,33 proc.), sWIG80 (-15,12 proc.). Najmocniej potaniały średnie spółki – mWIG40 stracił podczas pięciu sesji 17,90 proc.

WIG20 „pod kreską”

Po stronie popytowej nie było nikogo na tyle silnego, kto, korzystając z olbrzymiej przeceny blue chipów, wykupywałby ich papiery i ratował kurs. W efekcie „na czerwono” podsumowują tydzień wszystkie spółki notowane w WIG20. Najmocniej potaniały: KGHM (o 37,66 proc.), BRE (o 27,30 proc.) oraz BZWBK (o 22,95 proc.). Powyżej 20 proc. straciły jeszcze cztery duże podmioty: CEZ, PKO BP, Polnord i Agora. Najmniej spadły ceny akcji: TP SA (-5,64 proc.) Asseco (-5,88 proc.) i PGNiG (-7,32 proc.).Oprócz nich stratę jednocyfrową zanotowały jeszcze tylko dwa blue chipy: Pekao SA i Bioton.

Źle w KGHM-ie

Największe wrażenie robi spadek, a w zasadzie upadek, wartości papierów lubińskiego giganta. Gdy podczas pięciu sesji wcześniejszego tygodnia walory KGHM-u straciły na wartości ponad 22 proc., wydawało się, że dno jest już blisko. Jak się jednak okazało może być znacznie gorzej. Nieszczęście spółki, a właściwie jej akcjonariuszy, polega na tym, że na obiektywnie złe otoczenie i sytuację rynkową (gwałtowna przecena miedzi na światowych rynkach) nakładają się niepokojące informacje płynące z samego koncernu. Wciąż trwa konflikt związków zawodowych działających w KGHM z zarządem firmy. Była już próba odwołania prezesa oraz referendum strajkowe. Pytanie o dno dotyczy nie tylko kursu akcji spółki KGHM, ale i całej warszawskiej giełdy. Niestety, w takiej sytuacji jak obecna, nie można wskazać żadnych realnych poziomów wsparcia indeksów.

Autor jest doradcą finansowym Money Expert