Człowiek, który walczy o polskie sklepy

Z prezesem Grupy Kapitałowej „Specjał” Krzysztofem Tokarzem rozmawiali Kordian Kuczma i Agnieszka Markowska

– Czy działalność biznesowa w dzisiejszych czasach może być traktowana jako pewien rodzaj działalności patriotycznej?

– Celem działalności biznesowej jest stworzenie przedsiębiorstwa, które z jednej strony będzie przynosiło przedsiębiorcy określone zyski, z drugiej zaś zapewniało pracę i utrzymanie jej pracownikom. Tak pojmowana finansowo-społeczna rola biznesu będzie miała także wymiar szerszy, a więc i patriotyczny. Można tu się odwoływać nawet do doświadczeń historycznych zarówno XIX, jak i XX wieku, kiedy to w czasach tzw. pozytywizmu, a potem w dwudziestoleciu międzywojennym polscy przedsiębiorcy budując swoje firmy wzmacniali tym samym całą gospodarkę, a więc i siłę państwa. Nawet, gdy było ono zniewolone. I z tego punktu widzenia prężny i rozwijający się biznes można uznać za swoistą formę działalności patriotycznej.

– Kogo Pan uważa za swojego podstawowego rywala: inne polskie, czy zagraniczne sieci handlowe?

– Konkurencja ma to do siebie, że nie patrzy na biznesowych rywali z punktu widzenia ich pochodzenia i narodowości. Przedsiębiorca ocenia konkurentów pod kątem tego, w jaki sposób ich funkcjonowanie może utrudnić jego interesy. Oczywiście zagraniczne sieci handlowe są dla Grupy Kapitałowej Specjał trudniejszym konkurentem, chociażby z tego powodu, iż dysponują potężnym, budowanym przez dziesięciolecia zapleczem finansowym, które jest w dużej mierze niedostępne dla polskich firm. Natomiast krajowi przedsiębiorcy, czy krajowe sieci handlowe posiadają porównywalną do naszej wiedzę o rynku. Tak więc ocena konkurencji i zagrożeń z jej strony zależy od tego, jakie kryteria zostaną dla takiej oceny przyjęte. Trudno mi więc wskazywać konkretne firmy czy sieci. Sporym zagrożeniem są międzynarodowe sieci dyskontowe, ale i liczne sieci krajowe, które doskonale znają realia polskiego rynku.

– Czy oddanie kontroli nad handlem sieciom zagranicznym jest dobre dla konsumentów?

– Może najlepiej zapytać o to samych konsumentów. Na szczęście po ponad 25 latach wolnego rynku zagranicznym sieciom handlowym nie udało się przejąć nad nim kontroli. Rodzimy handel, coraz lepiej zorganizowany, trzyma się dobrze i wciąż posiada około 50 proc. rynku. Po okresie zachłyśnięcia się klientów ofertą hipermarketów wyraźnie widać, że odeszli oni od tej formy robienia zakupów i wrócili do tradycyjnych sklepów osiedlowych. Ich miejsce w umysłach konsumentów zajęły co prawda dyskonty, jednak ich skromna ilościowo oferta handlowa powoduje, że klienci i tu wracają do sklepów tradycyjnych. Te zaś potrafią coraz lepiej bronić się przed Biedronką czy Lidlem oferując w wielu kategoriach produkty w cenach w niczym nie różniących się, a bywa, że i niższych niż dyskonterzy.

– Czy polskim dostawcom produktów spożywczych bardziej opłaca się współpracować z polskimi, czy zagranicznymi sklepami?

– Współpraca producentów z hipermarketami, sieciami dyskontowymi, czy sieciami supermarketów jest dla nich bardzo trudna. Z jednej strony zagraniczne sieci detaliczne wywierają na producentów ogromną presję cenową oraz narzucają częstokroć wysokie koszty współpracy i promowania ich produktów, z drugiej jednak są gotowe do zakupu dużych ilości towaru. Nie zawsze oczywiście te koszty i zyski się równoważą, w szczególności w przypadku dyskontów, jednak producenci muszą sami dokonywać trudnych wyborów. Z tego punktu widzenia współpraca z polskimi sieciami jest dla producentów częstokroć korzystniejsza. Nawet przy bardzo twardych negocjacjach ze strony polskich sieci korzyści dla producentów mogą być tu dużo większe niż w przypadku współpracy z sieciami międzynarodowymi. A jeżeli uda się zrealizować programy rozwojowe polskich sieci, w tym także sieci Grupy Kapitałowej Specjał to polski handel może stać się dla producentów nawet ważniejszym partnerem niż słabnące przecież sieci zagraniczne.

– Czy i w jaki sposób polskie ustawodawstwo powinno chronić handel z polskim kapitałem?

– Oczywiście sytuacją idealną byłaby taka, w której wszystkie działające na rynku podmioty działałyby w oparciu o identyczne przepisy prawa. Wnosiłbym więc nie tyle o specjalną ochronę dla polskiego kapitału, lecz także raczej o rezygnację z ułatwień, jakie posiadały w Polsce firmy zagraniczne. Na szczęście większość przywilejów dla międzynarodowych sieci przestała już obowiązywać. Nie ma już ulg podatkowych, pozostały jedynie ograniczenia związane z możliwością budowy sklepów wielkopowierzchniowych tylko za zgodą rad gminy. I te ograniczenia bym pozostawił, ponieważ dają one szansę przetrwania lokalnym detalistom.

– W jaki sposób zagraniczne firmy handlowe są faworyzowane na polskim rynku?

– Ich uprzywilejowana pozycja wynika z tego, o czym już wspominałem: z budowanego od lat zaplecza finansowego. Większość międzynarodowych sieci na polskim rynku to „odpryski” europejskich potentatów: Tesco, Carrefour, Auchan, Grupa Schwarz (Lidl i Kaufland) itd. itp. Posiadają oni nie tylko pieniądze, ale i nowoczesny know-how, wyspecjalizowane kadry, umiejętności marketingowe, które są polskiemu handlowcowi często mało znane. Ale przyznać należy, że polscy menedżerowie uczą się szybko i ta różnica w umiejętnościach z każdym rokiem maleje.

– Rozwój Pańskiej firmy pokazuje, że można zbudować w Polsce dobrze prosperujący biznes praktycznie od zera. Jakie warunki powinny zostać spełnione, aby osiągnąć taki sukces?

Z własnego doświadczenia powiem tak: potrzebny jest z jednej strony wolny rynek, z drugiej zaś chęci i gotowość do poświęcenia działalności biznesowej całej energii. Pierwszego elementu nie mieliśmy do 1989 roku, drugi należy znaleźć w sobie. Potrzebna jest umiejętność wyznaczania sobie celów, reagowania na potrzeby rynku oraz wytężona codzienna praca. Nie należy jednocześnie oczekiwać, że sukces przyjdzie z dnia na dzień. Nie można się zrażać chwilowymi porażkami, ale uparcie iść do przodu.

– O czym powinno się przede wszystkim pamiętać tworząc biznesplan tak ambitnego przedsięwzięcia?

– Trudne pytanie, tym bardziej, iż żaden biznesplan nie określi przebiegu działalności biznesowej od powołania jednoosobowej działalności gospodarczej po powstanie dużej grupy kapitałowej, jaką jest Specjał. Gdybym jednak miał powiedzieć, jakie elementy powinny łączyć wszystkie biznesplany składające się na proces tworzenia dużej firmy od zera to wymieniłbym przede wszystkim: rozważne gospodarowanie posiadanymi zasobami finansowymi, dostosowywanie działalności firmy do aktualnych potrzeb i oczekiwań rynku oraz właściwe określenie celów, zaś w późniejszym etapie działalności wskazałbym odpowiedni dobór współpracowników.

– W jaki sposób zamierza Pan zrealizować swój cel zwiększenia swojej sieci do 10 000 sklepów?

Dwoma metodami. Pierwsza to tzw. rozwój organiczny. Nasze sieci mają charakter franczyzowy, w związku z tym ilość sklepów będzie zależała od tego, jakie warunki współpracy stworzymy naszym partnerom detalicznym. Uważam, że obecnie oferta GK Specjał jest w tym względzie bardzo konkurencyjna, co widać zresztą po liczbie zgłaszających się do nas detalistów. Metoda druga to akwizycje. Rozmawiamy z wieloma sieciami i firmami zarządzającym sieciami o przystąpieniu do jednej z naszych sieci. Sądzę, że już wkrótce będą efekty
tych rozmów.

– Czy planuje Pan w przyszłości tworzenie sklepów o większych rozmiarach?

– To w dużej mierze zależy od naszych franczyzobiorców. Jednak już teraz oferując twardsze warunki franczyzy pod szyldami Livio Top i Delikatesy Premium spodziewamy się, że przystępować będą do tych sieci także większe sklepy. Mamy już duże placówki handlowe liczące ponad 500 m2 powierzchni sprzedaży i sądzę, że takich sklepów będzie coraz więcej.

– Czy sklepy wielkopowierzchniowe w Polsce powinny płacić specjalny podatek?

– Hasło specjalnego opodatkowania międzynarodowych sieci handlowych ma obecnie charakter przedwyborczy. A diabeł tkwi w szczegółach. Nikt nie mówi, jak taki podatek ma wyglądać, jakie będą konsekwencje jego wprowadzenia nie tylko dla zainteresowanych, ale i całego rynku oraz konsumentów. I to są powody, dla których staram się być ostrożny w ocenach tej idei, w pełni rozumiejąc, jakie przesłanki przyświecają jej twórcom.

– Co przede wszystkim przyciąga klienta do sieci: przystępne ceny, jakość produktów, sentyment do marki?

– Od dwudziestu lat wszyscy zapowiadają, że cena w końcu przestanie mieć zasadnicze znaczenie, zaś konsumenci powodować się będą w wyborach zakupowych innymi czynnikami. Tymczasem okazuje się, że wciąż tak naprawdę cena pozostaje podstawowym kryterium wyboru. Z tą tylko różnicą, że klient oczekuje za wciąż najniższą cenę coraz wyższej jakości. Jeżeli jednak uda się nie tylko utrzymać wzrost gospodarczy, ale i wyraźnie poprawić stan zasobności społeczeństwa, to można spodziewać się, że znaczenie ceny produktu może nieco zmaleć. Ale nadal niskie ceny pozostaną w cenie.

– Co jest największą bolączką w relacjach przedsiębiorców z polskimi urzędami?

– Z jednej strony skala biurokracji i przewlekłość załatwiania spraw, z drugiej zaś wciąż ogromna ilość wątpliwości interpretacyjnych w zakresie prawa gospodarczego i podatkowego. Kolejne rządy próbują coś z tym zrobić, ale niewiele z tego wynika.

– Jak Pan ocenia wsparcie organów Unii Europejskiej dla przedsiębiorców?

– Możliwość skorzystania ze wsparcia środkami unijnymi polskich przedsiębiorstw jest dla nas wszystkich bardzo istotna. I tu jednak częstokroć przedsiębiorcy, głównie ci początkujący, młodzi trafiają na biurokratyczne przeszkody trudne do pokonania. Nie zmienia to faktu, że wsparcie unijne jest bardzo ważne dla całej gospodarki i biznesu.

– Kiedy będzie już miał Pan 10 000 sklepów, jaki będzie Pana kolejny cel biznesowy?

– Trzeba sobie wyobrazić kształt Grupy Kapitałowej Specjał za dwa lata. Sądzę, że zaczątki kolejnych kroków, jakie grupa będzie podejmować widać już teraz. I trudno tu mówić o jednym, konkretnym celu. Od kilku lat poszerzamy naszą ofertę biznesową. Początkowo była to głównie dystrybucja FMCG, potem także handel detaliczny, następnie oferta ochrony i outsourcingu oraz sprzedaż środków medycznych przez Cezal. Ostatnio wprowadziliśmy także usługi finansowe przez spółkę Specjał Finanse. I tego typu działania zamierzam kontynuować. Z oczywistych względów nie powiem oczywiście w jakich kierunkach będzie szedł ten rozwój. Konkurencja nie śpi….

Krzysztof Tokarz:

Urodzony w 1962 r. Absolwent AGH w Krakowie, założyciel w 1990 r. firmy SPECJAŁ obecnie jednej z największych firm dystrybucyjnych w Polsce. Prezes Sieci franczyzowej PSH NASZ SKLEP S.A. oraz LD HOLDING zrzeszającej obecnie ponad 4 600 sklepów. W skład Grupy Kapitałowej Specjał wchodzą obecnie również trzy agencje ochrony oraz dwie hurtownie zaopatrzenia lecznictwa w Rzeszowie i Katowicach, z siecią sklepów medycznych. Założyciel PSH „UNIA” oraz „HANDLU POLSKIEGO”, przewodniczący podkarpackiego oddziału POPON. Laureat Srebrnego i Złotego Krzyża Zasługi przyznanego przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej oraz „Złotego Orzecha” nagrody przyznawanej dla najwybitniejszych postaci w branży handlowej. Prywatnie fan sportów ekstremalnych, lubi pływanie, nurkowanie, żeglarstwo, narciarstwo oraz jazdę motocyklem.

——————-