Czy powstanie UniAnsell?

Spółka Ansell po raz drugi wezwała do sprzedaży akcji Unimilu. Wyraźnie widać, że spółce tej zależy na przejęciu polskiego producenta.

W lipcu ubiegłego roku pierwsza propozycja wynosiła 50 zł za akcję (cena przed splitem). Niemal natychmiast cena, która oscylowała wokół 44 zł, poszybowała w okolice 50 zł, czyli ceny wezwania. Teraz sytuacja jest bardzo podobna. Do wezwania cena za akcję wynosiła 5,20 zł, a zaraz po kolejnym wezwaniu skoczyła do 5,85 zł, czyli pięć groszy mniej niż ta, którą zaproponowali australijczycy. Obydwa te zdarzenia są do siebie bardzo podobne i mają jeden cel – osiągnięcie jak najkorzystniejszej ceny sprzedaży. Ta polityka obecnych akcjonariuszy Unimilu, jest jak najbardziej słuszna. Tym bardziej, że jak twierdzi zarząd spółki, przejęcie jej przez Ansell jest korzystne, nie tylko z pozycji akcjonariuszy, ale także załogi. Wydaje się jednak, że akcjonariuszy te zapewnienia nie przekonują i cena 5,90 za walor, jest jak widać niewystarczająca. Istnieje jednak duża szansa, iż uda się wywalczyć wyższą cenę. Przede wszystkim dlatego, że dzisiejsza propozycja Ansell-a nie uwzględnia przyszłych zysków, które ma przynosić spółka. Szczególnie, jeśli udane okażą się inwestycje na Dalekim Wschodzie. Cena wzywającego, uwzględniająca przyszłe zyski, jest standardem przy tego typu przejęciach. Dlatego akcjonariusze powinni twardo lecz z rozsądkiem negocjować.