Dobry wojak Witkacy

Krzysztof Dubiński dotarł do archiwaliów, które pozwalają prześledzić losy Witkacego w czasie Wielkiej Wojny, jego karierę wojskową w carskiej lejbgwardii, udział w wojnie i w rosyjskiej rewolucji. Opowiada też o funkcjonowaniu rosyjskich archiwów, wskazuje, jakie tajemnice jeszcze skrywają oraz odsłania najbardziej prawdopodobne kulisy samobójczej śmierci Witkiewicza.

Podejrzewam, że niełatwo było znaleźć Witkacego w zawierusze Wielkiej Wojny i bolszewickiej rewolucji?

Pracowałem nad tym ponad cztery lata, a tak naprawdę trzy razy siadałem do tej książki. Pierwszy raz, gdy dotarłem do wojskowych archiwaliów Witkacego w Rembertowie i w Moskwie, drugi – kilka lat później podczas długiej podróży morskiej do Afryki, ale uświadomiłem sobie wówczas, że mam za mało źródeł, za mało materiału, żeby odtworzyć rzeczywistość. Tak mało wiemy o samym Witkacym, więc żeby go odnaleźć w tej żołnierskiej masie na przestrzeni czterech lat wojny, musiałem odbudować rzeczywistość, w której funkcjonował: rzeczywistość armii carskiej, potem lejbgwardii, pułku i batalionu, w którym służył. A jak już zidentyfikowałem batalion i kompanię, to mogłem go tam odnaleźć. Trzeci raz usiadłem więc do tej książki, gdy uzyskałem dostęp do ogromnego zbioru białogwardyjskiej emigracyjnej prasy wojskowej.

Gdzie ten zbiór się znajduje?

W North Carolina University, część tego zbioru została zdigitalizowana. To są kolekcje przekazane przez białych emigrantów rosyjskich. W Paryżu ukazywał się do połowy lat 70. miesięcznik „Wojskowa przeszłość”. Okazał się skarbnicą wiedzy, bo odnalazłem tam monografie wszystkich pułków i mnóstwo relacji z wydarzeń, w których Witkacy musiał brać udział. Nieszczęście witkacologów polega na tym, że nie ma monografii Pułku Pawłowskiego, w którym Witkacy służył, z tego zapewne powodu, że ten pułk jako pierwszy przeszedł na stronę bolszewików. Po rewolucji lutowej jego żołnierze byli coraz bardziej czerwoni, poparli Lenina, zdobywali Pałac Zimowy. W związku z tym nie miał kto pisać monografii. W środowisku carskich oficerów, białej emigracji przylgnęła do nich opinia zdrajców.

Pana książka wypełnia białą plamę na mapie życia Witkacego. Jak wynika chociażby z podpisów pod reprodukcjami, korzystał Pan także w Centralnym Archiwum Wojskowym z Kolekcji Generałów i Osobistości. Czy to jest materiał, który już dawno w CAW był i Pan pierwszy do niego zajrzał?

W CAW w Rembertowie znajdowały się dwie teczki Witkacego. Dostałem się do nich w ’86 roku. Wtedy archiwum było zamknięte, ale dzięki rodzinnej protekcji, zostałem tam wpuszczony. Szukałem swoich przodków. Mój dziadek i jego dwaj bracia poszli na I wojnę światową z Warszawy do Wołyńskiego Pułku lejbgwardii. Pułk ten należał do tej samej dywizji, co Pawłowski i nad Stochodem oba pułki walczyły obok siebie. Przeszukując katalog, znalazłem nazwisko Stanisław Ignacy Witkiewicz. Natychmiast poprosiłem o dostęp do teczek, a nie było to proste, bo akta osobowe były objęte tajemnicą, nawet te przedwojenne. Niemniej udało mi się te dokumenty dostać i opublikowałem je w miesięczniku „Sztuka”.

Wiedziałem też z pracy Tatiany Dorofiejewej, że w jednym z moskiewskich archiwów są akta pułku. Dorofiejewa, córka rosyjskiego wojskowego stacjonującego w Polsce studiowała w latach 70. polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. To była bardzo dzielna dziewczyna. Dzięki wpływom ojca wpuszczono ją po znajomości do moskiewskiego archiwum, ale nie pozwolono notować, mogła tylko czytać. W związku z tym wychodziła do ubikacji i tam zapisywała, co zdążyła zapamiętać. Nadzorujący zorientowali się jednak i powiedzieli, że jeśli ma kłopoty żołądkowe, musi najpierw wyzdrowieć, a potem przychodzić do archiwum. Przepisała więc tyle, ile zdołała. A to było wystarczające, żeby pozostał ślad. Postanowiłem się do tego archiwum dostać. Poprzez polskich wojskowych dotarłem do rosyjskiego generała, który interesował się I wojną światową. Generał Iwan Ljutow to rzadka postać wśród rosyjskiej generalicji, bez oszołomstwa, bez prostactwa. Wysłał tam swojego oficera, a drugiego do innego archiwum, nie mówiąc konkretnie, gdzie, prawdopodobnie do archiwum KGB. Dostałem od niego surowy plik notatek i zdecydowałem, że muszę sam zobaczyć materiały.

Strona 1 z 812345...Ostatnia »