Dobry wojak Witkacy

Szefem pułku był sam car, który przyjeżdżał na uroczystości, a jeśli nie on, to któryś z jego braci. Caryca znała oficerów, bo w czasach pokoju pełnili służbę przy carze w paradnych mundurach. W 1917 r. Witkacy sportretował się w paradnej pułkowej grenadierce, ale sam takiej czapki nie miał. Wziął ją z muzeum pułkowego. Na wojnę lejbgwardziści szli w polowych mundurach, natomiast w pokojowych czasach chodzili w wysokich grenadierkach i pełnili między innymi służbę przed komnatami carycy. Kiedyś Maria Fiodorowna, żona Mikołaja, zawołała kapitana Redkina i spytała, czy ma dzieci, a gdy odpowiedział, że ma, wypełniła mu całą oficerską czapę owocami, cukierkami. Tak więc w czasie pokoju to byli – dziś byśmy powiedzieli – celebryci, a ich ambicje kulturalne, też były jak u naszych celebrytów. Oni również bywają na premierach, ale to nie znaczy, że je rozumieją. Przychodzi się na premierę i widzi się 50 twarzy, co do których można być pewnym, że nie mają pojęcia, co oglądają, ani jaką to ma wartość.

Na szczęście nikt ich o to nie pyta.

Nieporozumienie z lejbgwardyjską karierą Witkacego jest takie, że on wstąpił do armii, gdy świat lejbgwardyjski odchodził i nigdy już miał nie wrócić. Bitwa nad Stochodem była pogromem lejbgwardii. Potem jej pułki się zbuntowały i koniec. Witkacy nigdy nie uczestniczył w dworskim, celebryckim, lejbgwardyjskim życiu. Od razu poszedł na front.

Doszliśmy wreszcie do rewolucji. Nasuwa się tu pierwszorzędne pytanie o samobójczą śmierć Witkacego. Czy popełnił samobójstwo, bo się bał bolszewików, bo widział ich w akcji? W końcu jego pułk można powiedzieć był liderem rewolucyjnych działań armii carskiej.

W książce opisuję, jakie było zaangażowanie Pawłowców od rewolucji lutowej 1917 r. W kilku momentach Witkacy uczestniczył. Na 99,99 proc. to on był oficerem, który bronił piwnic z winem na ulicy Mochowej, a potem kazał swoim żołnierzom rozbijać te zapasy. Na 99,99 proc. uczestniczył w pierwszym marszu na Pałac Maryjski w maju, gdy bolszewicy podjęli pierwszą, nieudaną próbę puczu. Na pewno uczestniczył w buncie pulemiotczikow, czyli w próbie obalenia rządu tymczasowego przez Pierwszy Pułk Karabinów Maszynowych wspólnie z Pułkiem Pawłowskim i Moskiewskim. Z całą pewnością nie przeszedł na stronę bolszewików, ponieważ po buncie pulemiotczikow, po którym Lenin musiał uciekać do Finlandii, bo Kiereński i generał Korniłow opanowali sytuację, pułk rozwiązano, a pozostałe bardzo mocno zreorganizowano. W ramach tej reorganizacji odbyła się weryfikacja oficerów, głównie pod kątem wyprowadzenia tych, którzy popierali bolszewików. Witkacy nie tylko został w pułku, lecz także dostał bardzo dobrą opinię od dowódcy, którym w międzyczasie został pułkownik Andriej Potocki. Potocki musiał być przyjacielem Witkacego, a w każdym razie jego dobrym kolegą, ponieważ wystawił mu opinię, która jest cackiem wojskowej biurokracji. Konkluzja tej opinii była taka, że Witkacy jest świetnym oficerem bojowym i może zostać w pułku, nie jest zbolszewizowany, pacyfistyczny czy tchórzliwy, a w kolejnym zdaniu było napisane, że odczuwa skutki kontuzji po bitwie pod Witonieżem, więc powinien się leczyć. To otwierało mu obie ścieżki.

Wybrał starania o urlop?

Strona 5 z 8« Pierwsza...34567...Ostatnia »