Dolar skazany na spadki

Rollercoaster – tak w wielkim skrócie można opisać to, co działo się w ostatnich dniach na rynkach. Przyjęcie Planu Paulsona przez Senat, a następnie odrzucenie go przez Izbę Reprezentantów wywołało olbrzymie perturbacje. Odrzucenie w poniedziałek wieczorem (czasu warszawskiego) przez Izbę Reprezentantów planu ratunkowego autorstwa Sekretarza Skarbu, Henry’ego Paulsona, doprowadziło do największej wyprzedaży na rynkach akcji od czasów pamiętnego krachu w październiku 1987 r.


Ucierpiał też złoty

Inwestorzy w panice redukowali także pozycje na rynkach wschodzących, na czym ucierpiał również polski złoty. We wtorek rano (30.09) kurs euro wzrósł do 3,42 zł, a kilkanaście godzin później notowania dolara ustanowiły maksimum w okolicach 2,42 zł. Było to wynikiem umocnienia się amerykańskiej waluty na rynkach światowych.

Zwiększony popyt

Ktoś zapyta, dlaczego tak się dzieje, że dolar się umacnia, skoro Ameryka przeżywa najpoważniejszy od dziesięcioleci kryzys zaufania do sektora bankowego? Odpowiedź jest prosta – najbardziej pożądanym towarem staje się teraz gotówka i fundusze są zmuszone spieniężyć zagraniczne aktywa, w sporej mierze posiłkowane kredytem, którego koszt obsługi w ostatnim czasie wyraźnie wzrósł. W efekcie repatriacja powoduje zwiększony popyt na dolara, względem głównych walut. Tłumaczenie, że jest on wynikiem nadziei na przyjęcie planu Paulsona w „drugim podejściu” jest pewnym nieporozumieniem.

Paulson nie pomoże

Po pierwsze akceptacja pakietu ratunkowego przez Kongres doprowadzi do spadku globalnego ryzyka i opadnięcia emocji – to przyczyni się  do ponownego wzrostu zainteresowania walutami wyżej oprocentowanymi (czyli także euro i funtem), po drugie wdrożenie planu Paulsona jeszcze bardziej zwiększy nierównowagę budżetową USA, co w długim terminie znajdzie swoje odzwierciedlenie w kursie waluty. Tym samym w najbliższych dniach bardziej prawdopodobne jest osłabienie się dolara – w przypadku EUR/USD w okolice 1,45 – 1,46. Bo akceptacja planu Paulsona doprowadzi jednocześnie do spadku obaw związanych z rozprzestrzenieniem się bankowej zarazy na Europę, co było jedną z przyczyn silnej przeceny wspólnej waluty na początku tygodnia.

A co ze złotym?

Wygląda na to, że we wtorek mieliśmy szczyt słabości złotego, a najbliższe dni przyniosą jeszcze wyraźniejsze umocnienie się naszej waluty. Będzie to wynikiem wspomnianego wcześniej osłabienia się dolara, a także oczekiwań na prezentację rządowego harmonogramu dotyczącego wprowadzenia euro w latach 2011 – 2012. W efekcie notowania euro mogą spaść nawet w okolice 3,32 zł, a dolara w rejon 2,28 zł.

Autor jest głównym analitykiem First International Traders