Fundusze nieruchomości na topie

Gdyby spytać przeciętnego Kowalskiego, w co najlepiej zainwestować, zapewne otrzymano by odpowiedź: oczywiście w nieruchomości! Wielu Polaków chce inwestować w nieruchomości, ale niewielu na to stać. Żeby kupić mieszkanie w Warszawie, należy mieć co najmniej 120-130 tys. zł.

Aby inwestować w nieruchomości, nie trzeba jednak posiadać niebotycznych sum pieniędzy – wystarczy, że ulokuje się oszczędności w funduszu nieruchomości.

W Stanach Zjednoczonych (podobnie jak w innych krajach anglosaskich) to najbardziej popularny instrument, za pomocą którego inwestorzy indywidualni lub instytucjonalni inwestują środki na rynku nieruchomości. Kapitalizacja tamtego rynku (na koniec 2004 r.) wynosiła ponad 305 mld dolarów i wzrosła tylko w samym 2004 r. o ponad 80 mld dolarów. W Europie natomiast istnieje 130 funduszy nieruchomości (określanych mianem Property Funds), które zarządzały na koniec III kwartału 2004 r. kwotą 146 mld euro. Charakter inwestycji wskazuje na to, że fundusze nieruchomości mają bardzo korzystną relację stopy zwrotu do ryzyka, co często bywa niezwykle ważne dla inwestorów szukających bezpiecznych form lokowania kapitału. Z drugiej zaś strony – wzorce francuskie oraz hiszpańskie udowadniają, że fundusze nieruchomości mogą sięgać po pokaźne długoterminowe zyski, wynoszące nawet 13,5 proc. rocznie.

Można powiedzieć, że w Polsce fundusze nieruchomości to nowość. Rynek ten dopiero się rozwija i tylko kilka towarzystw posiada w swym asortymencie fundusz, za pośrednictwem którego można inwestować w nieruchomości. Widać jednak w nich wielki potencjał, szczególnie po wstąpieniu do Unii Europejskiej, po którym nastąpił wzrost znaczenia i atrakcyjności polskiego rynku nieruchomości. Poza tym inwestycja w nieruchomości, jak wskazują zagraniczne przykłady, to pewna, stabilna i zyskowna od lat forma lokowania oszczędności.

W Polsce fundusze te powoli zaczynają proces budowania portfela nieruchomości. Ostatnio jeden z funduszy tego rodzaju, BPH FIZ Sektora Nieruchomości, stał się właścicielem budynku Viking House, za który zapłacił ponad 8 mln euro. Firma już planuje kolejne inwestycje. To bardzo dobra wiadomość dla inwestorów tego funduszu, który powinien osiągać zyski w granicach od 10 do 12 proc. rocznie, i dobry znak na przyszłość, do której z pewnością należą fundusze nieruchomości.