Grypa wyniszcza polską gospodarkę

W Polsce trwa sezon grypowy. Szacując konsekwencje tej choroby, należy uwzględnić zarówno jej skutki zdrowotne, jak i wymiar ekonomiczny. Jak wynika bowiem z raportu firmy doradczej EY, rocznie z powodu wirusa polska gospodarka może stracić nawet 4,6 mld zł.

Grypa to wbrew stereotypom, bardzo groźna choroba. Z powodu objawów, a także przebiegu (bóle mięśni, gorączka), często mylona bywa ze zwykłym przeziębieniem. Najgroźniejsze są jednak powikłania pogrypowe. Szczególnie narażone są na nie osoby z tak zwanych grup ryzyka tj. przewlekle leczący się z powodu chorób układu oddechowego, sercowo-naczyniowego, cukrzycy, ale także osoby starsze oraz dzieci. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że rocznie z powodu grypy i jej powikłań umiera ok. 500 tys. osób. To tyle, ile mieszkańców liczy Gdańsk.

Dwa miliony chorych

Ze względu na dużą łatwość przenoszenia, grypa jest bardzo powszechną chorobą. Dorosła osoba może zarażać do dwóch dni przed wystąpieniem pierwszych objawów, do nawet 10 dni po wystąpieniu choroby. Rocznie, na świecie, odnotowuje się ok. 1 mld zachorowań. W Polsce jest to zwykle ok. 2,5 mln.

Szacując konsekwencje, jakie powoduje grypa, należy uwzględnić zarówno jej skutki zdrowotne, jak i wymiar ekonomiczny. – Właśnie ww. powody – częstotliwość występowania oraz łatwe przenoszenie – sprawiają, że grypa jest prawdziwą zmorą dla gospodarki każdego państwa – mówi prof. dr hab. med. Karina Jahnz-Różyk, ekspert w dziedzinie farmakoekonomiki. – Wirus jest odpowiedzialny aż za 12 proc. absencji chorobowych na świecie. W krótkim czasie może dojść do zarażenia nawet do 20 proc. proc. współpracowników. Do tego dochodzi osłabienie pochorobowe, które wpływa na obniżenie produktywności – wyjaśnia prof. Jahnz-Różyk.

Wymierne straty

Z badań przeprowadzonych przez firmę doradczą Ernst&Young wynika, że koszty pośrednie, czyli te ponoszone w związku z absencją pracowników lub ich obniżoną efektywnością wynoszą rocznie od ok. 836 mln zł do nawet 4,3 mld zł. Składają się na nie: koszty absencji zawodowej, zastępstwa na czas choroby oraz utraconej produktywności. W krajach rozwiniętych koszty pośrednie stanowią większość obciążeń ekonomicznych powodowanych przez grypę i stanowią 82 proc. wszystkich kosztów grypy w Niemczech, 80-90 proc. we Francji i 88 proc. w USA. – Podobnie jest w Polsce. Koszty bezpośrednie leczenia grypy (wydatki na leki, wizyty u lekarzy i hospitalizacje) stanowią mniejszą część kosztów ponoszonych przez społeczeństwo – mówi prof. Karina Jahnz-Różyk. Z raportu EY wynika, że roczne koszty bezpośrednie wahają się w granicach od ok. 43,5 mln zł do nawet 730 mln zł.

Badania i analizy wskazują, że takich kosztów łatwo można uniknąć. Absencja pracowników zaszczepionych jest ponad dwukrotnie niższa niż niezaszczepionych, natomiast koszty leczenia grypy są aż czterokrotnie wyższe od kosztów szczepień. Tymczasem odsetek osób, które zaszczepiają się przeciw grypie w Polsce wciąż jest niski. Z czego wynika tak niski poziom zaszczepialności? Odpowiedź może wydać się dość zaskakująca, ale jest to… niewiedza.

Brak wiedzy szkodzi

Jak pokazują najnowsze badania opinii publicznej (Millward Brown, październik 2015 r.) przeprowadzone na zlecenie organizatorów podjętej niedawno akcji edukacyjnej „Zaszczep się wiedzą” coraz więcej ludzi czerpie wiedzę z Internetu. Okazuje się, że aż 45 proc. ludzi pytanych o źródła informacji na temat szczepień wskazuje na blogi i fora internetowe. Pojawiające się tam informacje, nie dość, że powielają mity (niepotwierdzoną naukowo wiedzę) na temat szczepień, to promują tzw. modę na nieszczepienie. – Budzą nieufność i niepokój rodziców, podważają skuteczność i celowość szczepień. Wiele z tych informacji nie znajduje żadnego potwierdzenia w prawidłowo prowadzonych badaniach naukowych – mówi dr n. med. Ewa Duszczyk, wieloletni pracownik naukowy Kliniki Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Z badań wynika także, że tej „wiedzy” ulegają zwłaszcza młodzi ludzie. Okazuje się, że aż 14 proc. osób w grupie wiekowej 24-35 lat nie wierzy w skuteczność szczepień. Teoria w tym przypadku szybko przechodzi w praktykę. Jak wynika z danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego, od kilku lat dramatycznie rośnie liczba nieszczepionych dzieci. Ich liczba wzrosła w ciągu ostatnich dwóch lat o ponad 100 proc.

Niestety podobnie jest z grypą. W sezonie 2013/2014 r. zaszczepiło się jedynie 3,8 proc. Polaków, czyli prawie dwa razy mniej niż pięć lat wcześniej. W sezonie 2008/2009 na szczepienie przeciw grypie zdecydowało się bowiem 6,8 proc. Polaków. Dla porównania – w Hiszpanii przeciw wirusowi zaszczepi się 19 proc., a w USA 41 proc. I znów Polak będzie mądry, ale po szkodzie – szacowanej na nawet 4,6 mld zł.

Piotr Rotter – ekspert stosunków międzynarodowych oraz gospodarczych. Jako dziennikarz pracował m.in. w PAP oraz Polskim Radiu.

—–