INWESTOR Dobry początek roku na rynku akcji

Na początku roku prognozowaliśmy, że polski rynek akcji urośnie o ponad 10 proc. Było to dosyć optymistyczne założenie, jednak już po pierwszym kwartale zostało ono właściwie zrealizowane. WIG wzrósł w tym czasie
już o blisko 10 proc.

Piotr Bień – Spodziewaliśmy się takiego wyniku, ale w dłuższej perspektywie czasowej. Czy oznacza to, że możemy spodziewać się jeszcze większych wzrostów? Po udanym pierwszym miesiącu rynek utrzymał się na wysokim poziomie z drobnymi korektami. Moim zdaniem w skali roku wzrost powinien przekroczyć 10 proc., jednak nie spodziewam się gwałtownych skoków.

Duże podaże akcji ze strony Skarbu Państwa
Mimo dobrych danych ekonomicznych polski rynek zachowuje się gorzej od rynków globalnych, szczególnie od amerykańskiego. Wynika to między innymi z oczekiwania rynku na wysoką podaż akcji ze strony Skarbu Państwa. Na początku tego roku Skarb Państwa zapowiedział, że chce pozyskać 10 mld zł z prywatyzacji. Prawdopodobnie większość tej kwoty będzie pozyskana z prywatyzacji spółek publicznych, co oznacza, że akcje tych spółek trafią na rynek. W pierwszym kwartale miała już miejsce jedna duża transakcja – dotyczyła spółki energetycznej PGE. Przeważnie tego typu transakcje odciągają pieniądze z rynku i sprawiają, że jest on pod presją podaży. Niestety te podaże będą ciążyły na kolejnych kwartałach – Skarb Państwa musi dokonać kolejnych transakcji. W tej sytuacji słabość polskiego ryku w stosunku do rynków zagranicznych może się utrzymać.

Wzrost indeksów małych i średnich spółek
Wejście na polską giełdę spółek energetycznych spowodowało, że WIG20 stał się defensywny. Wydać to wyraźnie, porównując zachowanie się poszczególnych indeksów. Z obserwacji wynika, że indeksy małych i średnich spółek radziły sobie dużo lepiej niż indeks dużych spółek – sWIG wzrósł o ponad 20 proc., co było bardzo dobrym wynikiem. Co na to wpłynęło? Z jednej strony to, że spółki małe i średnie są bardziej cykliczne, a z drugiej to, że nie grozi im podaż z tytułu Skarbu Państwa. Warto wspomnieć także o wezwaniach i skupach akcji własnych. W pierwszym kwartale mieliśmy kilka wezwań na akcje spółek takich jak Empik czy Sygnity, czyli raczej spółek o małej i średniej kapitalizacji. Były one zawsze z premią do ceny rynkowej, więc automatycznie ceny rynkowe dostosowywały się do tych poziomów oferowanych w wezwaniu, a jednocześnie zwiększały prawdopodobieństwo wezwań na inne spółki. To był pozytywny czynnik, który w tym pierwszym kwartale wspierał zachowania rynku małych i średnich spółek.

OFE kupiły akcje za 3,5 mld zł
W pierwszych trzech miesiącach tego roku ciekawe były zakupy akcji dokonane przez otwarte fundusze emerytalne, które według naszych szacunków wydały 3,5 mld zł. To jest prawie mld więcej niż w pierwszym kwartale roku 2010. Widać więc, że z jednej strony OFE pomimo zmniejszonej składki mają nadal miejsce do tego, żeby kupować akcje, a z drugiej strony – ciągle poziom alokacji w akcje jest stosunkowo niski, ponieważ stanowi około 34 proc. Przy limicie 45 proc. jest nadal miejsce na to, żeby zwiększyć poziom akcji w portfelu. Działanie takie powinno wspierać polski rynek akcji.

 

Autor jest starszym zarządzającym portfelem akcji w ING PTE