Kto i za ile promuje Petru ?

– Wybór wykonawcy dokonywany był na podstawie trzech kryteriów: cena, kreacja i media. Na ocenę drugiego kryterium składało się 5 podkryteriów, w tym: koncept przewodni kampanii – Big Idea, slogan/hasło główne kampanii, koncepcja komunikacji telewizyjnej, prasowej i internetowe. Udział Pana Ryszarda Petru w realizacji kampanii był częścią oferty  wykonawcy (Fabryki Komunikacji Społecznej Spółka cywilna), ocenianej w ramach kryterium „kreacja”, stanowiącego 30 proc. całości wag – czytamy w odpowiedzi nadesłanej nam przez Ministerstwo Gospodarki. Jak podkreślił resort PSL wicepremier Janusz Piechociński „nie miał żadnego wpływu na wybór oferty i zaangażowanie Pana R. Petru w ww. kampanię” a „Ministerstwo Gospodarki nie znało planów politycznych Pana Ryszarda Petru”.

Ministerstwo pytane o to, ile pieniędzy za udział w kampanii otrzymał Petru, odesłało nas do firmy Fabryka Komunikacji Społecznej, która była stroną w umowie. Ta z kolei zasłoniła się tajemnicą handlową jednak przyznała, że Petru bynajmniej nie brał udziału w kampanii za darmo.

Ryś na fali

Na fali popularności Petru ogłosił w kwietniu (miesiąc po zakończeniu kampanii Ministerstwa Gospodarki oraz promocji swojej nowej książki) powstanie Stowarzyszenia Nowoczesna PL. – Stowarzyszenie ma zabierać głos w sprawach politycznych, ale nie jest partią polityczną. Gdybym chciał założyć partię, to od razu założyłbym partię – wyjaśniał w rozmowie z portalem Onet.pl Petru i przekonywał, że jednym z pierwszych jego celów będzie zebranie podpisów pod projektem ustawy znoszącej przywileje emerytalne wielu grup zawodowych.

Jednak niedługo po tych zapewnieniach do życia powołana została nowa partia polityczna – Nowoczesna Ryszarda Petru. W ciągu kolejnych miesięcy poparcie dla partii Petru poszybowało do góry a jej lider nie mógł narzekać na brak zainteresowania ze strony mediów, które szybko zapałały wielką miłością do byłego ekonomisty Banku Światowego, Banku BPH, dyrektora BRE Banku i banku PKO BP.

Na projekt polityczny Petru z podejrzeniem zaczęli natomiast przyglądać się polityczni konkurenci. To co najbardziej przykuwało ich uwagę to spora reprezentacja na listach wyborczych ludzi powiązanych z sektorem bankowym, wielkimi korporacjami oraz byłych działaczy PO. Największe (obok samego Petru) kontrowersje wzbudził współzałożyciel Nowoczesnej i autor jej programu gospodarczego dr Marek Radzikowski. Jak ustalił portal mPolska24.pl dr Radzikowski „jest lub jeszcze niedawno był doradcą zarządu w Związku Banków Polskich” natomiast sam ZBP jest instytucją, która „w imieniu banków lobbuje ich interesy”.

Kłopoty Rysia

Podejrzenia wzbudziło również finansowanie Nowoczesnej. Były kandydat na prezydenta a obecnie startujący do parlamentu z list Kukiza Paweł Tanajno złożył w tym tygodniu, w Gdańsku, zawiadomienie do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o możliwości złamania przez formację Petru ustawy o finansowaniu partii politycznych.

Jak stwierdził Tanajno nowo powstała partia nie miała szans na zdobycie wartego 2 mln zł majątku. – Uzyskanie takiego kredytu i wykorzystanie w kampanii jest wątpliwe prawnie i może być obejściem obowiązujących przepisów o finansowaniu partii politycznych. I dlatego trzeba to sprawdzić – mówił pytany przez dziennikarzy Tanajno.  Dodał, że chce uzyskać informację kto zabezpieczył i kto udzielił kredytu partii Petru, który bank i na jaki czas go udzielił oraz jakie są powiązania osób decyzyjnych, które udzieliły kredyt z fundacjami Ryszarda Petru. W odpowiedzi Petru wytoczył, we wtorek, Pawłowi Tanajno proces w trybie wyborczym.

Mimo podjętych prób nie udało nam się uzyskać komentarza Ryszarda Petru a na wysłane pytania dot. m.in. jego umowy wydawniczej z Narodowym Centrum Kultury oraz tego, czy szefostwo NCK wiedziało o jego planach politycznych nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

 

——————–