Kto kogo uczy wartości

Izabela Kok – W 1998 r. Małgorzata Gosiewska, była już żona przewodniczącego klubu PiS, w biurze poselskim Ludwika Dorna dostała posadę księgowej. Później awansowała do sejmu, gdzie była posłanką tak długo, jak rządził PiS. Wówczas wszyscy troje żyli w pełnej zgodzie i harmonii, teraz sielanka się skończyła.


W prasie wychodzą coraz to nowsze „kwiatki” w tej sprawie. Dorn kłóci się z Gosiewskim, a Gosiewska z Gosiewskim. – Polityk powinien przestrzegać wartości nie tylko podczas wystąpień z mównicy sejmowej. Wartości, także chrześcijańskich, warto przestrzegać we własnym życiu osobistym – pouczał Dorna Gosiewski na konferencji prasowej w Sejmie. Ale sam poseł nie zastosował się do swoich rad. – Pan Przemysław Gosiewski płaci na swoje dziecko 600 zł. Teraz na czas trwania sprawy alimentacyjnej w trybie zabezpieczenia sąd podwyższył tę kwotę do 700 zł. I nie partycypuje w żadnych innych kosztach wychowania dziecka – oznajmiła w „Dzienniku” była żona szefa klubu PiS Małgorzata Gosiewska. Łatwiej dojrzeć czyjeś błędy niż własne. Naszym politykom wytykanie błędów kolegom po fachu wychodzi najlepiej, szkoda tylko że nie potrafią dojrzeć własnych.

izabela.kok@warszawskagazeta.pl