Legislacyjna burza przybiera na sile

Chwiejność polskiego prawa bije kolejne rekordy. W I kwartale 2015 r. polskie państwo wyprodukowało 6 654 stron maszynopisu nowych aktów prawnych. To o 5,5 proc. więcej niż przed rokiem.

Firma Grant Thornton w lutym 2015 r. zainaugurowała swój autorski projekt badawczy „Barometr stabilności otoczenia prawnego w polskiej gospodarce”, w ramach którego monitoruje na bieżąco chwiejność polskiego systemu prawnego. Kiedy na początku bieżącego roku prezentowaliśmy raport otwierający nasze badanie, tzn. pokazujący, jak chwiejne jest polskie prawo, wydawało się nam, że przekazujemy bardzo smutne wieści. Z badań wynikało wtedy, że w 2014 r. w życie weszło ponad 25 tysięcy stron nowych przepisów i był to praktycznie rekord w historii polskiego państwa. Ponadto chwiejność prawa w Polsce okazała się bardzo wysoka na tle innych państw Unii Europejskiej. Mieliśmy nadzieję, że chwiejność prawodawstwa osiągnęła już swoje maksimum i prawo będzie się stabilizować. Niestety, myliliśmy się. Obecnie sytuacja jest jeszcze gorsza niż wtedy.

Jak wynika z najnowszych badań, w I kwartale 2015 r. chwiejność prawa znacząco przybrała na sile. W życie weszło w tym czasie prawie 6,7 tys. stron nowych przepisów – czyli o 5,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego, rekordowego pod tym względem roku. Jeśli takie tempo zostanie utrzymane, w całym 2015 r. wejdą w życie 27 044 strony maszynopisu nowego prawa – czyli o 1 410 więcej niż w 2014 r. Oznacza to, że gdyby obywatel chciał mieć pewność, że zapoznał się ze wszystkimi zmianami w prawie, musiałby na czytanie aktów prawnych poświęcić codziennie 3 godziny i 37 minut (o 11 minut więcej niż przed rokiem). Mówimy tu tylko o samym sczytywaniu zmian w prawie, a przecież jeszcze więcej czasu potrzeba, aby te zmiany osadzić w kontekście prawnym (np. aktach źródłowych), zrozumieć je i – co najbardziej pracochłonne – dostosować się do nich, np. wprowadzając odpowiednie zmiany w funkcjonowaniu firmy. Oznacza to, że zmian w polskim prawie jest tak ogromna liczba, że w praktyce polscy obywatele i przedsiębiorcy nie są fizycznie w stanie tym zmianom się podporządkować. A to oznacza, że są niejako systemowo narażeni na ryzyko łamania prawa, a więc grozi im niezawiniona.

Wyniki badań prowadzonych w ramach projektu „Barometr stabilności otoczenia prawnego w polskiej gospodarce” na bieżąco, raz na kwartał, prezentowane są na stronie BarometrPrawa.pl. Jest to swoisty monitoring chwiejności polskiego systemu prawnego – inicjatywa społeczna podobna do licznika długu publicznego, stworzonego przez Leszka Balcerowicza. Omawiane są tam również najważniejsze z punktu widzenia pracodawców ostatnie zmiany w prawie.Najważniejsze wnioski z badania:

  • W I kwartale 2015 r. weszły w Polsce w życie 6 654 strony maszynopisu aktów prawnych. To o 346 stron więcej niż w analogicznym okresie minionego roku.
  • Jeśli w kolejnych trzech kwartałach takie tempo przyrostu nowego prawa (5,5 proc. rok do roku) zostanie utrzymane, w całym 2015 r. Polska wyprodukuje 27 044 strony maszynopisu nowego prawa – najwięcej przynajmniej od 1918 r.
  • Aby być na bieżąco ze zmianami w prawie, statystyczny przedsiębiorca lub obywatel musiałby na czytanie aktów prawnych poświęcać 3 godziny i 37 minut każdego dnia roboczego.