Lokalizacja gwarancją udanego wydarzenia

Decyzję, na jakich targach zaprezentujemy swą firmę, rzadko podejmujemy wyłącznie w oparciu o chłodną kalkulację. Na nasz wybór wpływają również inne czynniki: wizerunek miasta targowego, jego branżowa specjalizacja oraz doniesienia medialne na jego temat. Wszystkie te aspekty stanowią elementy marketingu terytorialnego i jako takie mogą być przez miasta świadomie kształtowane lub wręcz kreowane.

Choć rynek targów szybko się zmienia, miasta znane ze swych imprez, renomę na ogół zawdzięczają długiej tradycji. W Polsce od lat za targową stolicę uchodzi Poznań, w Niemczech brylują na tym rynku Hanower i Frankfurt, a największe targi stanowe od dawna rozsławiają Dallas na całe USA. Targowy wizerunek zrósł się z tymi miastami na dobre, wzmacniając ich marki i przyciągając zainteresowanie większe niż konkurencja. To oczywiście zwiększa szansę, że rozważając udział w imprezie targowej, przychylniejszym okiem spojrzymy na te, które mają ugruntowaną opinię. Wiążą się z nią bowiem zwykle duże doświadczenie i dobrze przygotowana infrastruktura. Wyrobione nawyki mają również wystawcy, automatycznie wybierający znane i sprawdzone imprezy.

Lepszy image miasta

Decyzjom takim sprzyja na ogół dodatkowy wymiar wizerunkowy. Miasta słynące z targów cieszą się zwykle opinią szczególnie przedsiębiorczych, tworzących dobry klimat dla biznesu i tym samym uosabiających sukces. Ta pozytywna aura przekłada się, oczywiście, na popularność ich imprez, ale wspiera również miejską markę. To dlatego Poznań przez ostatnie lata promował się hasłem „Miasto know-how”. Ryszard Grobelny, były już prezydent miasta, przekonywał, że pojęcie to najlepiej odzwierciedla charakter mieszkańców Poznania. Targowa aura spleciona z wielkopolskim etosem pracy stała się więc pozytywnym wyróżnikiem miasta, przynajmniej na tle krajowej konkurencji.

Wielkość i popularność imprez targowych zbiega się z ogólnym dobrobytem. Nie bez powodu najbardziej znane targi organizowane są w Niemczech. Aż siedem z pierwszej dziesiątki największych imprez tego typu w Europie odbywa się w miastach naszego zachodniego sąsiada. To z jednej strony doskonały dowód, że gospodarka niemiecka przoduje w Europie, ale jednocześnie fundament targowego biznesu, niezmiennie przyciągającego tak duże zainteresowanie wystawców i gości.

Specjalizacja branżowa

Miasta i regiony, które nie miały tyle szczęścia, by uchodzić za targowe z uwagi na względy historyczne czy ekonomiczne, często swoje flagowe imprezy opierają na swojej specyfice branżowej. Dobrym krajowym przykładem będzie tu Kraków, który jako tradycyjna stolica polskiej kultury, mocno stawia na Targi Książki. Łódź aspirująca do miana centrum przemysłów kreatywnych intensywnie ostatnio promuje targi designu i mody, a Kielce nawiązują do rolniczego charakteru regionu goszcząc u siebie Agrotech, największą imprezę branży rolniczej czy agroturystyczne targi Agrotravel.

Zależność ta widoczna jest też za granicą. Berlin, stolica kraju będącego liderem europejskiej turystyki, słynie z ITB, najgłośniejszych targów tej branży. Nawet podupadłe Detroit, kolebka Forda i General Motors, organizuje jedną z najważniejszych światowych imprez motoryzacyjnych: NAIAS. W wielu przypadkach specjalizacja branżowa jest nie tylko kluczem do sukcesu w wąskim obszarze, ale przyczynia się do rozwoju innych imprez targowych, znanych przynajmniej na skalę lokalną. A ponadto służy nasileniu obecności danych miast w mediach, która prócz targowych wystawców i gości, przyciąga uwagę turystów czy potencjalnych inwestorów.

Ranga EXPO

Szczególny rozgłos zapewniają megawydarzenia, takie jak wystawa światowa EXPO. Organizowana co dwa lata w różnych miastach świata jest powodem do dumy dla gospodarzy, a jednocześnie staje się polem międzynarodowej rywalizacji technicznej, kulturalnej i naukowej. Kolejne jej edycje wytyczają nowe trendy wystawiennicze i pozostawiać po sobie potrafią tak spektakularne obiekty, jak Wieża Eiffla, zbudowana specjalnie na wystawę światową w 1889 r., dziś będąca najsłynniejszą ikoną Paryża. Ranga tej imprezy jest tak duża, że już samo kandydowanie do jej organizacji odbija się głośnym echem. Udowodnił to Wrocław, który nie mając własnych znaczących imprez targowych, zdołał poruszyć wyobraźnię Polaków, dwukrotnie aspirując do miana gospodarza EXPO w 2010 i 2012 r.

Żywotność branży targowo-wystawienniczej jest barometrem stanu gospodarki. Nic zatem dziwnego, że miasta, które prezentują się jako ważne i silne ośrodki ekonomiczne, baczną uwagę zwracają na organizowane na swoim terenie wydarzenia targowe. Również jako wystawcy najchętniej wybieramy te imprezy, które mają ugruntowaną markę, wyrazisty charakter i tzw. dobrą prasę. Nawet jeśli za udział w nich przyjdzie nam zapłacić nieco więcej, w zamian otrzymujemy perspektywę większych korzyści, nie tylko zresztą finansowych, ale i emocjonalnych.

Autor jest konsultantem specjalizującym się w marketingu terytorialnym w kancelarii Tobolewscy. Doradcy Inwestycyjni

Avatar

Marek Tobolewski

konsultant specjalizujący się w marketingu terytorialnym w kancelarii Tobolewscy. Doradcy Inwestycyjni