Macki ośmiornicy paliwowej

Setki zorganizowanych grup przestępczych. Miliony ton podrobionych paliw płynnych, miliardy złotych strat Skarbu Państwa, przestępcze fortuny i nieskuteczne służby państwowe. Akty oskarżenia oraz umorzenia śledztw przeciwko znanym biznesmenom i funkcjonariuszom publicznym. Sukcesy i porażki organów ścigania oraz wymiaru sprawiedliwości.

Jeszcze kilka lat temu media niemal codziennie informowały o zatrzymaniach członków mafii paliwowej, o zabezpieczonych wielkich sumach pieniędzy i innego mienia. Od co najmniej dwóch lat panuje niezwykła cisza. Czyżby mafii nie było, a może mafię zlikwidowano i problemu nie ma? Nic bardziej złudnego.

Prawo sprzyjające przestępcom
Mafia paliwowa ma się dobrze, a jej macki sięgają coraz dalej. Co powoduje, że od ponad dwudziestu lat tego typu zorganizowana przestępczość funkcjonuje w naszym kraju, a wszelkie działania służb państwowych nie przynoszą zamierzonych rezultatów? Odpowiedź wydaje się prosta. Winę za to ponosi władza publiczna, a w szczególności Ministerstwo Finansów, stosując bardzo różne, częstokroć skrajne stawki podatku akcyzowego na różne produkty płynne powstałe z ropy naftowej. Zgodnie z art. 89 ust. 1 Ustawy o podatku akcyzowym stawka akcyzy dla benzyn silnikowych wynosi 1565 zł za 1 tys. l, dla olejów napędowych 1196 zł za 1 tys. l. Stawka natomiast za olej opałowy wynosi 232 zł za 1 tys. l. Niektóre zaś produkty paliwa lub komponenty służące do ich produkcji są całkowicie zwolnione z akcyzy.

Piramida firm paliwowych
Na czym polega działalność mafii paliwowej i z czego czerpie zyski? Najprościej rzecz ujmując – na „uszlachetnianiu” komponentów paliw płynnych zakupionych w kraju czy za granicą z bardzo niską stawką podatku akcyzowego, a następnie ich sprzedaż odbiorcy końcowemu (np. klientowi na stacji benzynowej) jako pełnowartościowy olej napędowy lub benzyna w cenie w takiej wysokości, jakby zawierała ona właściwy, wysoki podatek akcyzowy – VAT i opłatę drogową. Zyski są zatem ogromne przy minimum pracy polegającej w zasadzie na dodaniu do komponentów czy oleju opałowego odpowiednich substancji chemicznych, zmieniających kolor na podobny do barw legalnie sprzedawanych paliw płynnych. Różnice w cenie zakupu, a następnie sprzedaży takiego produktu mogą wynosić kilkadziesiąt procent. Według dostępnych informacji publicznych rocznie Skarb Państwa na takich uszczupleniach podatkowych może tracić co najmniej 500 mln zł, co pomnożone przez 22 lata daje 11 mld zł, których pozbawiono budżet państwa, a tym samym okradziono na taką sumę Polaków. Jednocześnie osoby kierujące poszczególnymi grupami przestępczymi, za pomocą szeregu fikcyjnych lub półfikcyjnych firm oraz osób, próbowały i próbują ukryć pochodzenie tych substancji „udających” paliwa oraz ukryć zyski z przestępczej działalności. Dzieje się to poprzez wystawienie wielu nieprawdziwych faktur, dokumentów przewozowych oraz przy wykorzystaniu stworzonych tylko na te okazje kont bankowych. Bywa, że piramida takich firm „słupów” jest olbrzymia, wielopoziomowa i wielostrukturalna.

Gang WSI
Początki mafii paliwowej w Polsce w nierozerwalny sposób łączą się z przełomem ustrojowym lat 1989/90 i Wojskiem Polskim, w tym jego strukturami specjalnymi. Według sprawozdania zespołu do badania prawidłowości gospodarowania paliwami w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1990-2005, proceder oszukiwania Skarbu Państwa i odbiorców końcowych wyglądał następująco. Oficjalnie zakupiony dla wojska olej opałowy dostarczany był do Polski przez firmy rosyjskie tankowcami, a następnie przeładowywany rurociągami Marynarki Wojennej do Składnic Materiałów Pędnych i Smarów. Tam mieszano te oleje z innymi substancjami chemicznymi barwiącymi lub dolewano paliwo lotnicze, przez co substancja taka po wymieszaniu uzyskiwała parametry zbliżone do oleju napędowego. Najprawdopodobniej przedstawiciele Rafinerii Czechowice nadawali temu produktowi „klasę” (zgodnie z obowiązującymi normami), zatwierdzali ważność badań laboratoryjnych i wyrażali zgodę na jego dystrybucję. Paliwo takie następnie trafiało do cystern kolejowych i było rozprowadzane do kontrahentów wymienionej Rafinerii. Wszystkie te działania ochraniane były przez żołnierzy Wojska Polskiego. Według raportu Antoniego Macierewicza w proceder ten zamieszane były Wojskowe Służby Informacyjne, adm. Romuald Waga oraz inni wyżsi oficerowie WP, a także Komenda Portu Wojennego w Gdyni oraz podmioty cywilne, takie jak PHU „Arion”, PUM „Ship Service”,„SOG Energy Polska Ltd”, „Oktan Energy V/L Service S.C.”, „BMG Petrotrade Poland”.

Osłona specsłużb
Kolejne lata przyniosły przeniesienie się tego rodzaju przestępczości w sferę cywilną, gdzie zaczęły w szybkim tempie powstawać grupy przestępcze, a nawet związki przestępcze obejmujące kilkadziesiąt lub nawet kilkaset firm i przedsiębiorstw, zajmujące się tego rodzaju działalnością. Mafia paliwowa korzystała z tego, że w Polsce nie istniał system ochrony przed praniem tzw. brudnych pieniędzy oraz, że przepisy prawne w zakresie stawek podatku akcyzowego oraz towarów nimi objętych były niejasne oraz bardzo często nowelizowane. Pojawiały się bardzo poważne podejrzenia, że szefowie tych grup przestępczych, mając kontakty z wysokimi funkcjonariuszami państwowymi oraz politykami, wpływają na treści aktów prawnych, związanych z opodatkowywaniem obrotu paliwami płynnymi. Mafia paliwowa dysponowała też wsparciem wysokich funkcjonariuszy policji, służb specjalnych współczesnej Polski, jak i peerelowskiej Służby Bezpieczeństwa czy WSI, a także znanych prywatnych detektywów. Przypomnieć w tym miejscu należy sprawę słynnej aktówki prezesa firmy BGM, w której w czasie przeszukania odnaleziono tajne dokumenty, dotycząc działań przeciwko mafii paliwowej, uzyskane ponoć od komendanta Śląskiej Policji, czy też możliwości udzielania pomocy szefom mafii paliwowej przez wysokich oficerów ABW.

Przełom w walce z mafią
W działaniach mafii „białych kołnierzyków” zaczęła też uczestniczyć zorganizowana przestępczość o charakterze zbrojnym, w tym „Pruszków”, zapewniając baronom mafii paliwowej ochronę przed konkurencją. Początkowo organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości nie radziły sobie z tego rodzaju przestępczością, szczególnie wobec braku odpowiednich instrumentów prawnych oraz skomplikowaną materię prawno-skarbową. Zwrot nastąpił na przełomie 1999/2000 r., kiedy to zaczęto w wydziałach do spraw przestępczości zorganizowanych prokuratur okręgowych, a potem apelacyjnych, zajmować  się tego rodzaju przestępczością, wykorzystując powoływane do rozpracowywania grup przestępczych wspólne zespoły policyjno-skarbowe. Zespoły takie, składające się z doświadczonych funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego oraz Urzędów Kontroli Skarbowych, pod nadzorem prokuratury przeprowadzały skomplikowane kontrole, także tzw. „krzyżowe”, szeregu firm mających uczestniczyć w obrocie paliwami płynnymi, uzyskiwały informacje bankowe, zabezpieczały mienie oraz ustalały „łańcuszki” firm uczestniczących w działaniach przestępczych. Wiele w tym zakresie zmieniło się również po uchwaleniu na skutek nacisków Unii Europejskiej w listopadzie 2000 r., ustawy o przeciwdziałaniu procederowi praniu brudnych pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Nie bez znaczenia były działania podjęte w 2004 r. przez Sejmową Komisję Śledczą do zbadania zarzutu nieprawidłowości w nadzorze Ministerstwa Skarbu Państwa nad przedstawicielami Skarbu Państwa w spółce PKN Orlen S.A. oraz zarzutu wykorzystania służb specjalnych
(d. UOP) do nielegalnych nacisków na organy wymiaru sprawiedliwości, w celu uzyskania postanowień służących do wywierania presji na członków Zarządu PKN Orlen S.A.

Koszykarze i funkcjonariusze publiczni
Wyniki prac tej komisji wskazywały na zaangażowanie się w działania mafii paliwowej wysokich funkcjonariuszy państwowych oraz polskich i rosyjskich służb państwowych. Od tego czasu, szczególnie w latach 2005 – 2007, zaczęto z dużą skutecznością wykrywać tego rodzaju przestępczość i likwidować kolejne grupy przestępcze. Ujawniono mechanizmy działań, oskarżono o przestępstwa skarbowe i kryminalne szereg osób. Wzmocniono znacznie, osobowo i finansowo, jednostki zajmujące się rozpracowywaniem mafii paliwowej, stworzono centralny pion do zwalczania tego typu przestępczości. Niestety kolejne lata dowodzą, że chęć zlikwidowania tych patologii w kierownictwie państwa znacznie osłabła. W tym miejscu trzeba sprostować funkcjonującą powszechnie w mediach informację, że rozbijaniem mafii paliwowej zajmował się „samotnie” prokurator Marek Wełna z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Nie jest to prawda. Oczywiście zespół prokuratorski stworzony w krakowskiej prokuraturze, liczący w latach 2006-2007 kilkunastu prokuratorów, zajmował się istotnym wycinkiem działalności tego rodzaju przestępczości. Większość jednak spraw w zakresie mafii paliwowej prowadzono na Śląsku w prokuraturach okręgowych i apelacyjnej. Tam też zlikwidowano najwięcej grup przestępczych i skierowano najwięcej aktów oskarżenia, m.in. przeciwko znanym, byłym polskim koszykarzom czy funkcjonariuszom publicznym.

Brak woli (PO)litycznej
Szczególnie trudne w tego rodzaju śledztwach było ustalenie kierownictwa wskazanej grupy przestępczej. Częstokroć osoby typowane wcześniej, na podstawie dokumentacji finansowo-księgowej, na szefów takich grup, okazywały się tylko podstawionymi pionkami, nierzadko nieumiejącymi czytać i pisać. Prawdziwi szefowie często nawet nie figurowali w tej dokumentacji, pozostając z boku i korzystając z ochrony skorumpowanych funkcjonariuszy służb publicznych. Porażką organów ścigania oraz prokuratury były i są też sprawy niewyjaśnionych zgonów wysoko postawionych w hierarchii tych grup przestępczych osób, oficjalnie zmarłych z uwagi na przedawkowanie narkotyków czy też samobójstwo. Z uwagi na wielkie zyski osiągane z tego typu przestępczości oraz ochronę tej przestępczości przez skorumpowanych funkcjonariuszy państwowych, proceder ten nie został nawet obecnie ograniczony czy zlikwidowany. Brak jest, jak się zdaje, woli politycznej rządzącej Platformy Obywatelskiej, a przede wszystkim premiera Donalda Tuska. Już w 2006 r., z inicjatywy prokuratora generalnego – ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, został powołany w Ministerstwie Finansów specjalny zespół międzyresortowy, mający opracować m.in. zmiany w przepisach prawa ograniczających czy likwidujących możliwość działania mafii paliwowej. Wyniki prac tego zespołu zostały przedstawione w 2007 r. Zespół ten postulował zmiany w zakresie stawek podatku akcyzowego w taki sposób, aby przestępcza działalność po prostu przestała się opłacać. Niestety, wybory parlamentarne i zmiana władzy w Polsce uniemożliwiły zmiany w tym zakresie, a premier Donald Tusk tym tematem, jak się zdaje, nie był i nie jest zainteresowany. Wprowadzone z nowym rokiem zmiany w zakresie stawek podatku akcyzowego, nie będą w stanie niczego zmienić w zakresie przestępczości związanej z obrotem paliwami płynnymi. Natomiast zapewne już niedługo będziemy świadkami rodzenia się kolejnej macki ośmiornicy, związanej z opodatkowaniem węgla, podatkiem akcyzowym i zwolnieniami podatkowymi w tym zakresie.

 

Autor jest prawnikiem i byłym szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W przeszłości pełnił funkcję dyrektora prokuratury krajowej oraz dyrektora biura ds. przestępczości zorganizowanej.

 

Dziennikarskie Archiwum X to Wydział Śledczy Gazety Finansowej zajmujący się analizą starych, nierozwikłanych i zaniechanych przez organy ścigania spraw, a także podejmowaniem tematów nowych, bieżących, aktualnych.