MSPO – show w cieniu przetargów

W dniach 1-4 września na obiektach Targów Kielce po raz dwudziesty trzeci odbył się Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego.

Jak co roku MSPO wzbogacony został wieloma imprezami towarzyszącymi. Były wśród nich m.in. XXI Międzynarodowe Targi Logistyczne LOGISTYKA i kongres bezpieczeństwa chemicznego CHEMSS 2016. W stolicy województwa świętokrzyskiego przez kilka dni powiało wielkim światem. Na MSPO obecni byli producenci broni i uzbrojenia ze wszystkich kontynentów. W tłumie przybyłych gości można było dostrzec mundury wielu armii. Ale to odczucie w pewnym momencie zakłóciła niecodzienna sytuacja, jaka wydarzyła się pierwszego dnia, gdy w pewnym momencie w halach targowych zgasło światło. Niektórzy goście zaczęli wówczas żartować, że incydent związany z czasowym brakiem prądu miał wszystkim przypomnieć, że ci, którzy nie wytrzymają tempa obecnego postępu w światowej „zbrojeniówce”, zginą w mrokach zapomnienia.

Mamy rozmach

MSPO w Kielcach to impreza, która z każdym rokiem coraz mocniej się rozwija. W tym roku uczestniczyło w niej 550 wystawców z 30 krajów (to wzrost o 14 proc.), których pawilony zajęły ponad 27 tys. m2. Co naturalne, najsilniejszą reprezentację wystawiła Polska (301 podmiotów), ale nie brakowało przedstawicieli branży militarnej z USA (46 firm), Niemiec (35) oraz krajów, które dotychczas słabo były reprezentowane na kieleckiej imprezie (Korea Południowa, Izrael, Turcja). W tegorocznej ceremonii otwarcia MSPO udział wzięły delegacje 44 państw – od Szwecji i Hiszpanii po Filipiny i Malezję. Przywilej przygotowania Wystawy Narodowej w tym roku przypadł w udziale Norwegii, która zaprezentowała osobisty system rozpoznawczy PD-100 PRS oraz zestaw przeciwlotniczy krótkiego zasięgu NASAMS biorący udział w MON-owskim programie „Narew”.

Z oczywistych jednak względów to śmigłowce, transportery opancerzone i wyrzutnie rakiet zwracały największą uwagę zwiedzających. Ale na MSPO nie zabrakło również mniej spektakularnych, za to równie nieodzownych na współczesnym polu walki elementów elektronicznego wspomagania i broni ręcznej. Oprócz śledzenia najnowszych trendów, goście kieleckich targów mieli okazję zapoznać się również z tradycjami polskiej armii, co było inicjatywą naszych muzeów i uczelni wyższych, które na swoich stoiskach eksponowały m.in. przedwojenne tankietki, jak np. Universal Carrier 1, będących na wyposażeniu Dywizji Pancernej generała Maczka, czy sprawiającą już bardzo prymitywne wrażenie sowiecką „katiuszę”. Goście targów mogli też wziąć udział w kilku konferencjach naukowych i prezentacjach najnowszych książek z tej sfery.

Główni gracze

Kieleckie targi miały duże propagandowe znaczenie jako okazja do prezentacji tych, którzy wygrali niedawne przetargi na dostawy sprzętu zbrojeniowego organizowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej oraz konfrontacji głównych graczy walczących o kontrakty dla polskiej armii. W glorii zwycięzcy pojawił się w Kielcach amerykański Raytheon – dostawca zestawów Patriot NG, na których będzie opierał się w przyszłości polski system obrony powietrznej tworzony w ramach projektu „Wisła”. Zaprezentowany został również HM 225 Caracal – śmigłowiec wielozadaniowy wybrany niedawno dla naszego lotnictwa przez MON w atmosferze skandalu. Obok niego prezentowany był jego znacznie bardziej okazały „kuzyn” – uderzeniowy Tiger HAD dysponujący wieżą z działkiem kalibru 30 mm. Airbus zaprezentował także model innego wielozadaniowego pionowzlotu – H145M, używanego w Stanach Zjednoczonych w wersji UH-72 a Lakota.

Duże emocje wśród polskich firm budzi przetarg na system obrony bliskiego zasięgu przed atakami z powietrza. Mówi się, że przygotowaniem odpowiednich zespołów w ramach rekompensaty za storpedowanie planów jej współpracy z grupą MBDA w ramach programu „Wisła” zajmie się Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ). Trwają obecnie poszukiwania kooperantów, którzy podjęliby się dostaw pocisków przeciwlotniczych i systemów dowodzenia. Wśród potencjalnych kontrahentów oprócz MBDA wymieniany jest także francuski koncern Thales, amerykańsko-niemiecko-włoski MEADS, a także Raytheon, pracujący obecnie razem z Izraelczykami nad nowymi pociskami Stunner. Problemem w realizacji projektu „Wisła” może okazać się także techniczna przestarzałość produkowanych w Polsce stacji radiolokacyjnych. To problem, który na pewno będzie wymagał głębokiego przemyślenia i wypracowania koncepcji jego rozwiązania.

Nadążyć za najlepszymi

O zwycięstwo w programie wyboru śmigłowca bojowego oznaczonego kryptonimem „Kruk” walczą maszyny o bardzo różniących się od siebie parametrach technicznych. Oprócz Tigera z Airbusa są to: Bell AH-1Z Viper, Boeing AH-64 Guardian oraz wytwarzany przez Turkish Aerospace Industries model T129 ATAK. Ten ostatni, choć ustępuje rywalom wielkością, zwracał uwagę na kieleckiej ekspozycji dobrze rozwiązaną aerodynamiką nadwozia oraz kreatywnie umieszczonym przed kabiną pilota karabinem. Wydaje się, że coraz bardziej warto korzystać z dorobku tureckiej zbrojeniówki, który jest wprost proporcjonalny do geopolitycznej roli tego państwa jako członka NATO. Aby przewidzieć, czyj sprzęt otrzyma Wojsko Polskie, trzeba jednak poczekać na ogłoszenie przez MON szczegółowych wymagań taktyczno-technicznych.

ATAK korzystnie prezentował się na targach także dlatego, że stoisko TAI sąsiadowało ze stanowiskiem Ukroboronpromu zza naszej wschodniej granicy. Jeden z podstawowych wniosków, do jakich można było dojść podczas imprezy, to zwiększenie się dystansu między powielającą w większości stare sowieckie wzorce branżą zbrojeniową państw byłego bloku wschodniego a światowymi liderami w tej dziedzinie. Zarzut ten dotyczy nie tylko Ukraińców, lecz także np. czeskiej Zbrojovki. Taki stan rzeczy ma swoje powszechnie znane polityczne i finansowe uwarunkowania, jednak biorąc pod uwagę bezustanną militaryzację Rosji, nie napawa on optymizmem.

Wielki nieobecny

Wielkim nieobecnym byli w Kielcach właśnie Rosjanie. Ci, którzy mieli nadzieję na to, że zobaczą współczesne „wyroby” rosyjskiej zbrojeniówki musieli wyjechać z Kielc nie zaspokoiwszy swojej ciekawości. W Polsce nie pojawił się przedstawiciel żadnego z rosyjskich przedsiębiorstw produkujących broń i uzbrojenie. A szkoda, gdyż ich konfrontacja z „produktami”, jakie oferują dzisiaj inne kraje, byłaby bardzo interesująca. Rosja jest i będzie jednym z najważniejszych graczy na światowym rynku zbrojeniowym. Dodatkowo jej armia, podobnie jak polska, przechodzi proces przezbrajania w nową broń, oczywiście rosyjskiej produkcji. Rosjanie chwalą się, że posiadają obecnie najnowocześniejszą broń na świecie. Podkreślają, że posiadają najlepszą tarczę jądrową, a ich systemy obrony przeciwlotniczej i obrony przeciwrakietowej wyposażone są w najnowszy sprzęt. Czy tak rzeczywiście jest, tego nie wiemy! W każdym razie w Kielcach nie było rosyjskich samolotów, czołgów, śmigłowców i nowej broni strzeleckiej, która ma wejść niebawem na wyposażenie rosyjskiej armii.

Czy rosyjska nieobecność w Kielcach może dziwić? Raczej nie. Sytuacja międzynarodowa, w jakiej Rosja znalazła się w związku z konfliktem na Ukrainie jest na pewno jednym z głównych powodów absencji. Ale Rosjanie zapewne skalkulowali również, że obecność w Kielcach rosyjskich wystawców byłaby podniesieniem rangi polskich targów w Europie i na świecie, czego Rosjanie zapewne by nie chcieli. Ale być może chodziło także o to, że taka impreza jak kielecki MSPO, to dobra okazja dla szpiegowania dla obcych wywiadów! A jak najwięcej tajemnicy wokół potęgi rosyjskiej broni to główny element budowania strachu w relacjach z Zachodem. Ten przecież powinien czuć strach przed potencjałem, jakim dysponuje rosyjska armia!

Leszek Pietrzak

Leszek Pietrzak

historyk, przez wiele lat pracował w Urzędzie Ochrony Państwa, następnie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Był również członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI