Na wojnie z podatnikami. Dlaczego firmy uciekają przed fiskusem za granicę?

Podmioty z sektora prywatnego unikają płacenia podatków nie dlatego, że pragną w ten sposób szczególnie zaszkodzić polskim politykom i Polsce, lecz dlatego, że w innych krajach podatki są niższe, co stanowi najważniejszy bodziec skłaniający do ich regularnego płacenia.

Nowy projekt klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania autorstwa PiS pokazuje, że rządząca ekipa wciąż postrzega sektor prywatny przede wszystkim jako zagrożenie. Specjalna klauzula ma stanowić prawne uzupełnienie sztandarowego projektu Prawa i Sprawiedliwości, czyli opodatkowania sklepów wielkopowierzchniowych. Trwające od wielu tygodni prace nad ustawą dotyczącą podatku obrotowego od sprzedaży sprawiły, iż zagraniczne sieci podjęły już energiczne działania na rzecz obejścia nowych przepisów. Z tego właśnie powodu kierowane przez Pawła Szałamachę Ministerstwo Finansów przygotowało specjalny projekt nowego prawa podatkowego, które ma sprawić, iż zyski wielkich podmiotów nie będą uciekały przed opodatkowaniem za granicę.

Nowe przepisy mają nie dotyczyć małych i średnich przedsiębiorców, gdyż resort ma się uważnie przyglądać jedynie tym schematom finansowym, które przynoszą co najmniej 100 tys. zł oszczędności przy płaceniu podatku dochodowego. Rząd chce się w ten sposób zabezpieczyć m.in. przed wyprowadzaniem zysków przy pomocy spółek zależnych istniejących w innych krajach, czy też wykazywaniem fikcyjnych kosztów pod postacią zakupu znaków towarowych lub firmowego know-how. W tym celu ma też powstać specjalna, 7-osobowa Rada do spraw Unikania Podatków, która będzie rozpatrywała poszczególne przypadki stosowania klauzuli. Sposób powoływania jej członków nie jest jeszcze w pełni znany.

Co ciekawe, bardzo podobną klauzulę zamierzał wprowadzić na początku 2015 r. minister finansów w rządzie Platformy Obywatelskiej, Mateusz Szczurek, lecz wobec spodziewanej porażki w wyborach, prace nad odpowiednią ustawą zostały wstrzymane. Wprowadzająca tego rodzaju przepisy Polska nie jest także wyjątkiem – tego typu regulacje stosuje wiele krajów w Europie i na świecie.

Prawo i Sprawiedliwość spodziewa się, że specjalna klauzula zwiększy dochody budżetowe o 50 mln zł w 2017 r., a w 2018 r. o 100 mln zł. Wedle przyjętych przez Ministerstwo Finansów założeń klauzula ma mieć też skutki pośrednie, które w 2017 są już szacowane na 5,4 mld zł, a w kolejnych latach na jeszcze więcej.

Złe podejście

Wprowadzanie klauzul zapobiegających obchodzeniu systemu podatkowego danego państwa nie przyniosło jednak jeszcze nigdy spodziewanego skutku, ponieważ wynika ono z przyjęcia złej optyki. Podmioty z sektora prywatnego unikają płacenia podatków nie dlatego, że pragną w ten sposób szczególnie zaszkodzić polskim politykom i Polsce, lecz dlatego, że w innych krajach podatki są niższe, co stanowi najważniejszy bodziec skłaniający do ich regularnego płacenia.

Kraje Zachodu, które nakładają wysokie i niekonkurencyjne podatki, już od wielu lat prowadzą bezowocną krucjatę przeciwko rajom podatkowym. Bez względu jednak na to, jak bardzo próbowanoby usztywnić dany system podatkowy, w obecnych warunkach względnej swobody przepływu kapitału i towarów pełne uszczelnienie pozostaje tylko mrzonką. Ponadto, krytykowana dziś zawzięcie przez wielu polityków jako działanie na szkodę państwa, optymalizacja podatkowa tak naprawdę przyczynia się do tego, iż wiele firm może w ogóle funkcjonować. Stosują ją przecież nie tylko wielkie, zagraniczne firmy, lecz także ledwo wiążący koniec z końcem polscy mali i średni przedsiębiorcy.

Jak poinformowała „Rzeczpospolita”, Sąd Najwyższy wydał niedawno wyrok, który może stanowić niebezpieczny precedens dla wielu innych podobnych spraw. Za niezgodne z prawem uznano działania pewnego przedsiębiorcy, który założywszy w Londynie działalność gospodarczą, powiadomił ZUS, iż nie będzie odprowadzał składek w Polsce. Kontrola Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wykazała, że działalność firmy nie dotyczyła już w żaden sposób Anglii, lecz wyłącznie Polski. Zgodnie z wyrokiem sądu przedsiębiorcy mogą teraz zostać naliczone karne składki nawet do 5 lat wstecz.

Orzeczenie to wywołało zrozumiały strach wśród wielu Polaków, którzy prowadząc działalność w Polsce i wspierając tym samym polską gospodarkę, wobec rosnących wciąż i wygórowanych składek zusowskich zdecydowali się opłacać ubezpieczenie społeczne w Wielkiej Brytanii. Tymczasem nad Tamizą najniższa składka obowiązująca przy prowadzeniu własnej działalności wynosi zaledwie ok. 450 zł, co każdego miesiąca osobie samozatrudnionej daje ponad 550 zł oszczędności. W Wielkiej Brytanii wyższe są też kwoty wolne od podatku, co sprawia, że zarejestrowało się tam mnóstwo rodaków. Niestety jednak ostatni wyrok sprawia, iż kontrole ZUS-u będą mogły jeszcze głębiej sięgać do ich kieszeni.

Strona 1 z 212