Niehoży doktorzy

Duża część tytułów naukowych w Polsce przyznawana jest po znajomości i za pieniądze. Prace takich naukowców nie spełniają żadnych kryteriów. Chociaż problem jest znany, to środowisko naukowe udaje, że go nie ma. 

Na początku grudnia wybuchła afera wokół Akademii Sztuk Pięknych (ASP) w Warszawie – jednej z najbardziej znanych uczelni artystycznych w Polsce. Miała ona związek z wynikami kontroli, jaką przeprowadziła Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów. W jej wyniku Komisja cofnęła Wydziałowi Sztuki Mediów ASP uprawnienia do nadawania stopni naukowych. Oprócz cofnięcia uprawnień do nadawania tytułów, Komisja odmówiła również zatwierdzenia uchwał Rady Wydziału o przyznanie stopnia doktora znanemu krytykowi sztuki Andzie Rottenberg i artyście Krzysztofowi Wodiczce. W pierwszym wypadku recenzentem doktoratu okazała się osoba, która była jego współautorem, a promotorem doktoratu okazała się osoba, która była współuczestnikiem organizowanej przez Rottenberg wystawy. Komisja oceniła to jako jawne naruszenie zasady bezstronności oceny pracy naukowej. W drugim wypadku komisja zarzuciła, że oceny recenzentów nie dotyczą samego doktoratu, a obejmują całokształt dokonań jego autora, konkludując ostatecznie, że doktorat Wodiczki zawiera „istotne braki formalne, które dyskwalifikują go pod względem prawnym”. Równie poważne wątpliwości Komisja wysunęła w odniesieniu do doktoratów fotografika Tomasza Tomaszewskiego i rysownika Andrzeja Dudzińskiego. W obu wypadkach największe wątpliwości dotyczyły tego, że zarówno Tomaszewski, jak i Dudziński ukończyli na ASP studia licencjackie i magisterskie w ciągu zaledwie dwóch lat, a następnie zaczęli się doktoryzować. Fakty te w ocenie Komisji są jawnym złamaniem regulaminu uczelni, który nie pozwala na ukończenie studiów w tak szybkim trybie. 

Sprawa wyników kontroli została upubliczniona przez grafika i scenarzystę Dariusza Zawiślaka, który w liście do rektora ASP prof. Adama Myjaka zaapelował m.in. o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec dziekana Wydziału Sztuki Mediów prof. Janusza Foglera, na którym odbyły się obrony doktoratów wymienionych osób. Ale najbardziej bulwersującą w całej sprawie okazała się reakcja niektórych osób, których dotyczyły zarzuty Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów. Anda Rottenberg odmawiała udzielenia jakiegokolwiek komentarza, podobnie zrobili Wodiczko i Dudziński, za to Tomasz Tomaszewski zarzuty pod adresem swojego doktoratu uznał za przysłowiową zemstę nieudaczników! 

Kasa i przyjaciele

Nie pierwszy raz w Polsce pojawiają się publicznie zarzuty co do rzetelności uzyskanych tytułów naukowych i nie pierwszy raz ci, których to dotyczy zachowują milczenie! W ubiegłym roku głośno było wokół prezesa Business Centre Club (BCC) Marka Goliszewskiego, który w czerwcu 2014 r. obronił na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego pracę doktorską pt. „Wpływ sposobu organizacji dialogu społecznego na efekty gospodarcze”, która została napisana pod kierunkiem prof. Andrzeja Zawiślaka. Po obronie okazało się, że doktorat Goliszewskiego nie spełnia naukowych kryteriów. Spośród 187 stron pracy, zaledwie 50 stron można było bowiem uznać za właściwą pracę naukową. Resztę stanowiły bowiem rekomendacje i bibliografia. W pracy doktorskiej Goliszewskiego nie było praktycznie żadnych przypisów, a szef BCC nie przeprowadził żadnych badań. Gdy sprawa wyszła na jaw okazało się również, że prof. Zawiślak to dobry kolega doktoranta i jeden z założycieli BCC, którego prezesem jest właśnie Goliszewski. Wyszło również na jaw, że Wydział Zarządzania UW na co dzień blisko współpracuje z BCC, który sponsoruje prowadzone przez jego naukowców badania i funduje stypendia dla jego studentów. Zaczęto wówczas otwarcie spekulować, czy przypadkiem nie jest tak, że doktorat dla Goliszewskiego jest formą podziękowania kierownictwa Wydziału Zarządzania UW dla szefa BCC. 29 października 2014 r. Rada Wydziału Zarządzania UW po ponownym zbadaniu pracy ostatecznie odmówiła Goliszewskiemu nadania stopnia doktora nauk ekonomicznych. W styczniu br. zakomunikował on, że rezygnuje z dalszego ubiegania się o uzyskanie tytułu doktora i że tak na- prawdę nigdy mu na tym nie zależało!

Leszek Pietrzak

Leszek Pietrzak

historyk, przez wiele lat pracował w Urzędzie Ochrony Państwa, następnie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Był również członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI