Niehoży doktorzy

Według Krasa te, błędy w doktoracie Ogórek, to nie tylko błędne przytaczanie nazw instytucji, mylenie nazwisk, czy błędy przy opisywaniu miast, ale przede wszystkim cała strona metodologiczna doktoratu. Kras zarzucił Ogórek przede wszystkim to, że zajmuje się dobrze już zbadanym tematem nie wnosząc do niego nic nowego. Pierwszą rzeczą jaka uderzyła KUL-owskiego profesora było to, że autorka „niezbyt dobrze orientuje się w stanie badań, albo świadomie go ignoruje”. Skutkuje to m.in. tym, że autorka „odkrywa nowe źródła”, które są w istocie dobrze znane od dawna, a „sposób, w jaki to czyni, świadczy, że nie wie z jakimi materiałami rękopiśmiennymi ma do czynienia”. Kras w swojej recenzji podkreśla także, że wiele analiz źródłowych, jakie przeprowadza Ogórek to „badanie już zbadanego materiału, albo powierzchowne opinie wysnute z pominięciem faktów”. W jego ocenie „prostota tej narracji poraża”. Konstatując swoje wywody recenzent zarzuca Ogórek „redukcjonizm metodologiczny i ignorowanie skomplikowanych problemów badawczych” i podkreśla, że styl jakim się posługuje autorka nie ma nic wspólnego z dyskursem naukowym”. Nie było zatem dziwne, że internauci w czasie trwania kampanii zaczęli określać doktorat kandydatki SLD jako „produkt doktoropodobny”. Ale wielu historyków zwróciło również uwagę na to, że wątpliwości budzi sam dorobek naukowy Ogórek. Okazuje się bowiem, że Ogórek nie zajmowała się wcześniej historią Kościoła i nie miała żadnych publikacji na ten temat. Być może tłumaczy to bardzo kiepski poziom tego doktoratu i to, że wysunięto wobec niego tak wiele merytorycznych zarzutów. Chociaż w czasie kampanii wyborczej Ogórek okazało się, że nie tylko jej rozprawa doktorska, lecz także cała zawodowa kariera jest taką zwykłą „wydmuszką”.

Plagiatorzy i złodzieje

Nie tylko niski poziom prac naukowych jest dzisiaj problemem środowiska naukowego w Polsce. Równie potężnym problemem jest uczciwość polskich naukowców, osiągających kolejne naukowe tytuły i produkujących swoje kolejne naukowe publikacje w sposób nie tylko nierzetelny, ale i często sprowadzający się do zwykłej intelektualnej kradzieży. Najgłośniejsza w ostatnich latach była sprawa profesora Ryszarda Andrzejaka – rektora Akademii Medycznej we Wrocławiu, którego rozprawa habilitacyjna okazała się zwykłym plagiatem. Wszystko zaczęło się od tego, że w listopadzie 2008 r. związkowcy z uczelnianej „Solidarność 80” oskarżyli Andrzejaka o to, że w swojej pracy habilitacyjnej przepisał około 90 fragmentów z prac naukowych prof. Witolda Zatońskiego i prof. Jolanty Antonowicz-Juchniewicz. Najpierw pracę Andrzejaka badała specjalna uczelniana komisja, a potem badali ją naukowcy z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Sprawą habilitacji Andrzejaka zajął się również rzecznik dyscyplinarny przy Ministerstwie Zdrowia oraz Zespół ds. Etyki w Nauce przy Ministerstwie Nauki, który jednoznacznie orzekł, że praca habilitacyjna Andrzejaka jest rzeczywiście plagiatem. Ale opinia ta nie skutkowała żadnymi konsekwencjami dla samego Andrzejaka, który twardo zaprzeczał, jakoby dopuścił się plagiatu. Jednak pomimo trwającego postępowania wyjaśniającego, we wrześniu 2010 r. centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów zawiesiła Wydziałowi Lekarskiemu wrocławskiej Akademii Medycznej uprawnienia do nadawania habilitacji, a ówczesny minister zdrowia Ewa Kopacz zawiesiła rektora wrocławskiej Akademii Medycznej. I chyba właśnie to sprawiło, że o naukowej działalności Andrzejaka dowiedziała się cała Polska.

Swojego czasu głośno było także o dr Katarzyny Polus-Rogalskiej – adiunkcie w Zakładzie Polityki Zrównoważonego Rozwoju Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu im. Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, której monografia habilitacyjna („Etyczny wymiar wartości jednostkowo wspólnotowych we współczesnych koncepcjach społeczno-polityczno-ekonomicznych”) wydana w 2009 r. przez toruńskie Wydawnictwo Grado również była nierzetelna. Okazało się bowiem, że jej trzeci rozdział w 90 proc. został „zapożyczony” z doktoratu prof. Jolanty Zdybel z Zakładu Filozofii Nowożytnej Wydziału Filozofii i Socjologii UMCS w Lublinie, który dotyczył „Filozofii Robina Georga Collingwooda (Wydawnictwo UMCS, Lublin 1997).

Leszek Pietrzak

Leszek Pietrzak

historyk, przez wiele lat pracował w Urzędzie Ochrony Państwa, następnie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Był również członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI