Pakt Poroszenko-Merkel. Niemcy zarabiają na Ukrainie

Ukraiński ambasador w Berlinie uważa, że Niemcy są kluczowym rozgrywającym ukraińskich spraw w Europie, i nie ujmując nic staraniom przewodniczącego Donalda Tuska oraz przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Federiki Mogherini, to w Berlinie znajduje się właściwy telefon, na numer którego trzeba dzwonić, aby załatwić ważne interesy. Co więcej, kijowski dyplomata potwierdza istnienie silnego lobby proukraińskiego, na czele którego jego zdaniem, stoi niemiecka kanclerz, a należą wpływowi politycy ze wszystkich opcji partyjnych.

Jeśli ktoś myśli, że Polska jest najbliższym politycznym orędownikiem Ukrainy w Europie, a także uzyskuje z tego faktu największe korzyści gospodarcze, to patrząc na niemieckie zaangażowanie powinien czym prędzej zrewidować swoje poglądy. Kijów wręcz oczekuje, że to Berlin stanie się kluczowym partnerem politycznym i ekonomicznym w strategicznej perspektywie. Z kolei Niemcy są zainteresowane silną obecnością gospodarczą w tym kraju i przymierzają się do roli głównego beneficjenta ukraińskiej transformacji.

Poroschenko_Merkel_and_Biden_Security_Conference_February_2015

Ukraińskie oczekiwania

Petro Poroszenko oraz premier Arsenij Jaceniuk coraz częściej deklarują swoje proniemieckie sympatie. Aby nie być gołosłownym, warto przytoczyć październikową wypowiedź, w której ukraiński prezydent raportował, że tylko w okresie ostatnich ośmiu miesięcy konsultował się z kanclerz Angelą Merkel ponad pięćdziesiąt razy, a i to nie wliczając spotkań tzw. formatu normandzkiego, negocjującego warunki pokoju w Donbasie. Z kolei Jaceniuk stale podkreśla, że Niemcy są dla Ukrainy strategicznym partnerem w Unii i świecie, a jeśli chodzi o gospodarkę to podejmowane reformy są realizowane wprost z myślą o przyciągnięciu niemieckich kapitałów i inwestycji. Zresztą, jak dodaje premier, ukraińskie zmiany na lepsze dokonują się dzięki ogromnemu wsparciu merytorycznemu i zaangażowaniu finansowemu Niemiec. Ukraiński ambasador w Berlinie pozwala sobie pójść krok dalej, mówiąc: Niemcy są kluczowym rozgrywającym ukraińskich spraw w Europie, i nie ujmując nic staraniom przewodniczącego Donalda Tuska oraz przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Federiki Mogherini, to w Berlinie znajduje się właściwy telefon, na numer którego trzeba dzwonić, aby załatwić ważne interesy. Co więcej, kijowski dyplomata potwierdza istnienie silnego lobby proukraińskiego, na czele którego jego zdaniem, stoi niemiecka kanclerz, a należą wpływowi politycy ze wszystkich opcji partyjnych. Można powiedzieć, że Niemcy rewanżują się tym samym, bo Angela Merkel podkreśla ostatnio wiarę niemieckiego społeczeństwa i establishmentu w powodzenie ukraińskich reform, nazywając Kijów perspektywicznym, a przede wszystkim solidnym partnerem handlowym. Niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier bardzo optymistycznie ocenia szanse Ukraińców na uzyskanie przywileju ruchu bezwizowego z UE, a specjalny pełnomocnik Bundestagu ds. obrony Hans – Peter Bartels wyraził w Kijowie swoje twarde przekonanie, że Ukraina wejdzie do Unii Europejskiej jako pełnoprawny członek. Steinmeier nie kryje także ukraińskiego priorytetu dla niemieckiej prezydencji w OBWE. Z drugiej strony, Berlin mówi jednak często nieprzyjemną prawdę niejednokrotnie piętnując nikłe postępy ukraińskiej transformacji i obwiniając tamtejsze władze, o co najmniej pobłażanie korupcji i uleganie politycznym wpływom oligarchów. Jak reaguje Kijów? Zadziwiająco spokojnie, Poroszenko i Jaceniuk bez cienia sprzeciwu, a mówiąc wprost „na baczność” wysłuchują niemieckich połajanek. Wiedzą dobrze, na co w relacjach z Berlinem mogą sobie pozwolić, bo stawką jest nie tylko los państwa i obywateli, lecz także ich osobista perspektywa polityczna oraz przyszłość kierowanych przez nich grup wpływu. Jakiż to dysonans w porównaniu z ostrymi wypowiedziami Kijowa pod adresem Warszawy, dotyczącymi na przykład niecelowości udziału Polski w rozmowach o pokoju w Donbasie, lub z zamierzonym fałszowaniem historii i heroizacją UPA.