Patenty bez szansy. Jak urzędnicy potraktowali wybitnego inżyniera i opozycjonistę

Jak w praktyce wyglądały deklaracje kolejnych polskich rządów o zwiększeniu innowacyjności polskiej gospodarki możemy przekonać się na przykładzie wynalazków inżyniera Kazimierza Bachanka ze Świdnika. Zamiast ze swoich wynalazków stał się znany ze słynnego procesu lustracyjnego.

Na pierwszy rzut oka to zwykły metalowy pojemnik oznaczony przez wynalazcę symbolem PS-1. Wkłada się do niego stomatologiczne narzędzia po ich użyciu, aby dokonać ich sterylizacji, a potem przechowywać. Składa się z dwóch zasadniczych części, które po zamknięciu nie przylegają jednak zbyt mocno do siebie. Specjalnie wymyślone wypukłości pojemnika umożliwiają ustawienie go jeden na drugim i nie pozwalają na ich przemieszczanie się. Gdy tak zostaną ustawione mogą trafić do sterylizatora, gdzie za pomocą wysokiej temperatury dokonuje się sterylizacji brudnych narzędzi (wcześniej sterylizowano gorącym suchym powietrzem, a obecnie sterylizuje się parą wodną). Można je również ustawić na specjalnie do tego skonstruowanym stojaku, który jest również częścią całego zestawu. Po wyjęciu pojemnika z narzędziami ze sterylizatora są one czyste i to w o wiele większym stopniu, niż te które sterylizowane były na zwykłych tackach przykrywanych ligniną. I znacznie bardziej godne zaufania niż te, które jak nakazują zalecenia unijnych instytucji, znajdują się w foliowo-plastikowych rękawach, pochodzących zazwyczaj z Chin. Przeprowadzone badania epidemiologiczne potwierdziły, że pojemnik PS–1 zapewnia znacznie skuteczniejszą sterylizację dokonywaną standardowym sposobem i jest znacznie bardziej wiarygodnym sposobem ich przechowywania. Jest to również urządzenie bardzo ekologiczne, co w dzisiejszych czasach winno być sporym atutem. Standardowy gabinet stomatologiczny produkuje bowiem dzisiaj nawet 29,6 kg odpadów. Duże przychodnie potrafią ich wyprodukować nawet 750 kg rocznie. Sporą część z nich stanowią właśnie foliowo-papierowe rękawy, w których sterylizuje się i przechowuje narzędzia. Pojemnik PS-1 jest nie tylko bardzo ekologiczny i trwały, lecz także dużo tańszy od wspomnianych rękawów. Jego konstruktor inżynier Kazimierz Bachanek ze Świdnika podkreśla w rozmowie z nami, że najlepsze rozwiązania są z reguły najprostsze. Jak zaznacza, to one właśnie rodziły technologiczny postęp, bez którego nie ma gospodarczego rozwoju.

Do skonstruowania wynalazku zachęciła Bachanka żona, która w czasie jednego z domowych rozmów poprosiła go, aby zajął się wymyśleniem czegoś, co rozwiązałoby problem mało skutecznej sterylizacji narzędzi dentystycznych. W ten sposób narodził się prosty wynalazek, który miał szansę stać się polskim patentem, i mógł zostać wdrożony do produkcji na masową skalę. Ale tak się jednak nie stało. Pomimo wielu wysiłków ze strony samego Bachanka i deklaracji wielu polskich polityków o poprawie warunków do innowacyjności polskiej gospodarki. Tej jednak nie można zwiększyć bez możliwości wdrażania do produkcji krajowych wynalazków.

Niechciany wynalazek

Gdy w 1993 r. Bachanek wykonał prototyp pojemnika do sterylizacji i przechowywania narzędzi stomatologicznych dobrze wiedział, że droga do zarejestrowania wynalazku w urzędzie patentowym, nie mówiąc o jego ewentualnej produkcji jest jeszcze długa i skomplikowana. Miał jednak w sobie wystarczająco dużo determinacji, aby podjąć się tego trudnego wyzwania. Pierwszym krokiem było wykonanie serii próbnej wynalezionych pojemników. Jej producentem był Zakład Urządzeń Medycznych „ZUM” w Świdniku, firma założona do tego celu przez Bachanka. Następnie skuteczność serii próbnej pojemników miała zostać przebadana w warunkach laboratoryjnych. Wydatnie w tym zadaniu pomogła Bachankowi żona – dr hab. nauk medycznych Teresa Bachanek, która była kierownikiem Zakładu Stomatologii Zachowawczej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Badania bakteriologiczne pojemnika przeprowadzone w Zakładzie Mikrobiologii lubelskiej uczelni medycznej potwierdziły, że pojemnik na narzędzia stomatologiczne konstrukcji Bachanka zapewnia znacznie lepszą sterylność, a przechowywane w nim narzędzia nie ulegają zakażeniu do 24 godzin. Bardzo pozytywne oceny przydatności pojemnika wydali również kierownicy Zakładów Stomatologii Zachowawczej Pomorskiej Akademii Medycznej, Gdańskiej Akademii Medycznej oraz Centrum Stomatologii w Warszawie, którzy otrzymali egzemplarze PS-1 do przetestowania. Wszyscy eksperci podkreślali, że jest on bardzo przydatny w praktyce stomatologicznej i powinien stanowić propozycję wyposażenia dla nowoczesnego gabinetu stomatologicznego. Profesor Miron Kałowski z Akademii Medycznej w Gdańsku – wybitny ekspert w dziedzinie mikrobiologii stomatologicznej – podkreślał nawet, że dotychczasowe metody przechowywania wyjałowionych narzędzi na tacach przykrywanych serwetą w żadnym razie nie zapewniają ich bezpieczeństwa, zwłaszcza w obliczu zakażeń wywoływanych przez bakteryjne czynniki etiologiczne: zapaleń przyzębia, próchnicy zębów, a także prątków gruźlicy i bakterii wielu innych chorób wirusowych. Dlatego, zdaniem Kałowskiego, pojemnik metalowy z przykrywą (takim właśnie był pojemnik konstrukcji Bachanka), można uznać wręcz za niezwykle potrzebny. Gdy konstruktor ze Świdnika zebrał niezbędną dokumentację, złożył do Urzędu Patentowego wniosek o zarejestrowanie swojego wynalazku.

Strona 1 z 41234
Leszek Pietrzak

Leszek Pietrzak

historyk, przez wiele lat pracował w Urzędzie Ochrony Państwa, następnie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Był również członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI