Piechociński pod napięciem

– Linia wysokiego napięcia 400 kV zmieniła nagle trasę, by ominąć posiadłość Janusza Piechocińskiego z PSL – mówią mieszkańcy kilku mazowieckich gmin dając wyraz swojemu oburzeniu na portalach społecznościowych. Obrywa się też firmom energetycznym, a te na krytykę odpowiadają zawiadomieniami na policję.

PSL

Ta oczywiście interweniuje. A sprawa dotyczy zaplanowanego przez Polskie Sieci Energetyczne przebiegu dwutorowej linii elektroenergetycznej o mocy 400 kV, która może zostać zbudowana dzięki przeforsowanej w Sejmie specustawie, której gorącymi orędownikami byli zwłaszcza koledzy partyjni Piechocińskiego z PSL. Innego zdania jest Adam Struzik, marszałek Województwa Mazowieckiego i ludowiec zarazem, który niedawno przekonywał, że rozumie protesty społeczne, ale inwestycja jest koniecznością, także ze względu na bezpieczeństwo energetyczne regionu i kraju. Problem w tym, że nagle i po cichu zrobiono w planach małą korektę o… bagatela 50 km i trudno dostrzec w tym względy ekonomiczne.

Zmiana planów

– Przecież od wielu lat rezerwowany był korytarz pod linię 400 kV. Miał on łączyć Kozienice z Ożarowem w gminach: Ożarów Mazowiecki, Brwinów, Nadarzyn, Raszyn, Lesznowola, Piaseczno i Warszawa. Jest rok 2011 i nagle zmienia się przebieg trasy dla tej inwestycji. Można więc zadać pytanie o to, co takiego wydarzyło się w 2011 roku? – pyta Hanna Zbyszyńska w rozmowie z „ Gazetą Warszawską”, która mówi, że duża część mieszkańców o zmianach dowiedziała się dopiero w tym roku. – Linia elektroenergetyczna Kozienice-Ołtarzew przebiega najkrótszą 80-kilometrową trasą w kierunku północ-południe bez odchyleń w kierunku zachodnim. Z kolei w Planie Zagospodarowania Województwa Mazowieckiego zatwierdzonym w lipcu 2014 r. jest odmienny przebieg dla tej inwestycji, odchylony w kierunku zachodnim przez gminy: Tarczyn, Żabia Wola, Radziejowice, Baranów, Jaktorów, Grodzisk Mazowiecki, Brwinów i Ożarów Mazowiecki. Odchylenie przebiegu tej inwestycji w kierunku zachodnim wydłuża trasę o około 50 km! – mówi Hanna Zbyszyńska ze Stowarzyszenia „Dolina Rokitnicy”, która nie boi się powiedzieć tego, o czym mówi się wciąż w kuluarach, a nikt z oficjeli nie chce powtórzyć tego głośno. – Na jednym ze spotkań informacyjnych, jakie miało miejsce na terenie Urzędu Miasta w Grodzisku Mazowieckim, gdzie obecni byli przedstawiciele API i PSE urbanistka Anna Merkert udzieliła niezbyt wyczerpującej odpowiedzi, twierdząc, że korytarz w Lesznowoli został zabudowany. Wieść gminna już chyba po całym Mazowszu niesie, że dotyczy to fragmentu o długości 5 km, położonego w Nowej Iwicznej, gdzie mieszka Pan Janusz Piechociński (HiFinance Piechocińska Halina, ul. Graniczna). Dla miejscowości Nowa Iwiczna zmieniany był PZP w 1999 r., a zmiana dotyczyła właśnie linii 400 – mówi Zbyszyńska i dodaje, że „Nieświadomym posłom procedującym specustawę w sejmie opowiada się o oszołomach nie pozwalających na przebieg linii po ich polach, tylko nikt nie mówi, że jeszcze w 2012 r. ludzie otrzymywali pozwolenia na budowę domów mieszkalnych w terenie, gdzie obecnie rysuje się kreski z przebiegiem linii 400 kV”.

Zastrzeżenia mieszkańców

Ludzie mają pretensje nie tylko z powodu podejrzeń o polityczne argumenty za wydłużeniem linii o 50 km i przeciągnięcia jej wokół ich domów mieszkalnych. Część z gmin objętych nowym przebiegiem trasy o nowej lokalizacji dowiedziała się według społeczników dopiero w 2015 r. ! Mieszkańcy nie mogą zrozumieć dlaczego np. w Niemczech 80 proc. tego typu inwestycji budowanych jest pod ziemią, a 20 proc. metodą naziemną, a w Polsce odwrotnie. Protestujący domagają się więc szerokich konsultacji społecznych i wylewają żale w internecie… Tu jednak czyha na nich niebezpieczeństwo. Jak poinformował na Facebooku kilka dni temu „Grodzisk bez lukru” do akcji wkroczyła policja. – Udostępniamy post zamieszczony na stronach zamkniętych grup Jaktorowa i Żabiej Woli „Drodzy członkowie grupy Jaktorów i Żabia Wola 400 kV! U jednego z naszych „grupowiczów” pojawiła się wczoraj Policja prowadząc czynności sprawdzające w związku z 308 kpk i pytała czy wpis na fb z maja 2015 dot API.. „podważał dobre imię spółki”. Jak się okazało API złożyła w jednym z komisariatów w Wa-wie zawiadomienie, że szereg osób korzystających z fb oraz forum Jaktorowa dopuściła się czynów z art. 212&2 KK, czyli w skrócie „zniesławienie spółki za pomocą środków masowego komunikowania się”. Jedno jest pewne „Jaktorów/Żabia Wola linia 400kv jest mocno prześwietlana, a każdy wpis monitorowany – informuje serwis lokalny. – Mimo specustawy, która niedługo trafi na biurko prezydenta Komorowskiego, mieszkańcy, włodarze gmin powiatu grodziskiego i kilku gmin sąsiadujących podejmują kolejne kroki, żeby linia 400 kV nie weszła na ich tereny – zapowiada „Grodzisk bez lukru”. Czasu jednak mają coraz mniej…

Zdążyć przed budową

– Wracając do powodu zmiany przebiegu trasy, może powiem to, co niesie wieść gminna. Ludzie kojarzą pewne fakty, twierdząc, że tym „powodem” jest osoba pana premiera Janusza Piechocińskiego, który po objęciu władzy przez koalicję PO-PSL był najpierw ministrem infrastruktury, a obecnie ministrem gospodarki. Wykorzystując swoją pozycję oraz układ powiązań jaki istnieje pomiędzy ludźmi kierującymi PSE a Marszałkiem Województwa Mazowieckiego, panem Adamem Struzikiem także z PSL, jak również umocowanymi w strukturach władzy lokalnej – (burmistrzowie, wójtowie) przedstawicielami obecnej koalicji PO-PSL, spowodował zmianę przebiegu trasy dla tej linii – mówi Zbyszyńska ze Stowarzyszenia „Dolina Rokitnicy”. – Poza tym należy powiedzieć, że 23 marca 2015 r. wpłynął do sejmu poselski (nie rządowy) projekt specustawy. Projektodawcą jest poseł Józef Racki z PSL, wnioskodawcami popierającymi ten projekt są głównie posłowie z PSL (15 posłów) oraz kilku posłów z Ruchu Palikota (8 posłów). Procedowanie tejże specustawy, pisanej „na kolanie”, jest realizowane w tak dużym pośpiechu, jakby należało zdążyć z jej uchwaleniem, jeszcze przed jesiennymi wyborami, tak, aby panowie z PSL mogli zrealizować swoje plany – dodaje.