Pożar w Możejkach – lek na całe zło

PKN Orlen uratowany przez pożar rafinerii w Możejkach? Brzmi przewrotnie, ale zamieszanie wokół wypadku okazało się na rękę płockiemu koncernowi. Spółka zdecydowała się na podanie do publicznej wiadomości informacji o pracach remontowych i zatrzymaniu instalacji Hydrokrakingu w PKN Orlen. Brzmi technicznie i niezrozumiale? W skrócie problemem jest głównie to, jak wspomniany remont przekłada się na podaż oleju napędowego na rynku, na którym i tak od kilku tygodni jest go zdecydowanie za mało i który drożeje z dnia na dzień.


PKN Orlen uratowany przez pożar rafinerii w Możejkach? Brzmi przewrotnie, ale zamieszanie wokół wypadku okazało się na rękę płockiemu koncernowi. Spółka zdecydowała się na podanie do publicznej wiadomości informacji o pracach remontowych i zatrzymaniu instalacji Hydrokrakingu w PKN Orlen. Brzmi technicznie i niezrozumiale? W skrócie problemem jest głównie to, jak wspomniany remont przekłada się na podaż oleju napędowego na rynku, na którym i tak od kilku tygodni jest go zdecydowanie za mało i który drożeje z dnia na dzień.

Rekordowy czas?

W oficjalnym komunikacie Orlen informuje, że postój instalacji jest związany z koniecznością wymiany zużytych elementów i będzie trwał ok.12 dni. „Oznacza to, że remont zostanie wykonany w rekordowo szybkim czasie – standardowo tego typu prace trwają ok. 18 dni” – czytamy w komunikacie. Płocki koncern zapewnił, że przestój instalacji nie będzie miał wpływu na podaż paliw oferowanych przez PKN Orlen.

Potrzebne części

Według nieoficjalnych informacji, do jakich dotarła GF, kłopot z instalacją pojawił się jeszcze we wrześniu, jednak firma zwlekała z podaniem tej informacji do publicznej wiadomości. Chodzi o element technologiczny, którego koncern nie mógł zdobyć. Czemu? Wszystko wygląda trochę tak, jakby remont był przeprowadzany w ostatniej chwili. Jak poinformował nas rzecznik prasowy PKN Orlen, za ten proces odpowiadają służby serwisowe płockiego koncernu.

Wytłumaczenie na wszystko

– Za zabezpieczenie odpowiednich części odpowiada niewielka firma z Płocka. Z oszczędności, a może z innych powodów, doprowadzono do takiej sytuacji – powiedział GF informator pragnący zachować anonimowość. Postój wpływa na i tak mocno napiętą sytuację na rynku paliw. Według analityków, których zapytała GF, to właśnie remont instalacji, a nie sytuacja w Możejkach jest przyczyną ostatnich braków, a termin zakończenia remontu oznacza, że do końca października kryzysu z olejem napędowym nie da się uniknąć. Stąd właśnie teza, że pożar Możejek, chociaż jest poważnym problemem dla płockiego koncernu, okazał się jednak powodem do wytłumaczenia innych sytuacji awaryjnych.

Ograniczenia w sprzedaży

– Nasi eksperci od kilku tygodni zakładali konieczność remontu instalacji, niemniej aż do wyłączenia pracowała przy pełnym obciążeniu – powiedział GF Dawid Piekarz, rzecznik prasowy spółki. Według niego instalacja do końca pracowała normalnie, w związku z tym plan produkcji paliw na ten rok zostanie przez PKN Orlen wykonany w całości. Faktem jest jednak, że największy krajowy producent oleju napędowego wprowadził ograniczenia w sprzedaży. Prasa alarmowała wielokrotnie, że na niektórych stacjach zbiorniki są puste i trudno będzie liczyć na ich uzupełnienie. Stacje sprzedają już resztki i mają problemy z kupnem paliwa, bo żaden hurtownik nie ma zapasów.

Wpływa czy nie?

„Koncern zapewnił import dodatkowych wolumenów paliw, który w całości zrekompensuje zmniejszenie produkcji związane z wyłączeniem Hydrokrakingu (…) Oznacza to, że zarówno zaopatrzenie stacji, jak i realizacja kontraktów hurtowych przebiegać będzie w sposób ciągły” – czytamy w komunikacie PKN Orlen. Jednak fakt, że niedługo za diesla przyjdzie zapłacić nam więcej niż za benzynę wydaje się już przesądzony.

Paliwo będzie drożeć

Pożar rafinerii w Możejkach, zastój w rafineriach w Czechach i na Słowacji, a także remont instalacji w Orlenie – pomimo tego, że Orlen twierdzi, że wykona go szybko – ma wpływ na ceny diesla na rynku – powiedziała GF Gabriela Kozan, ekspert rynku paliw e-petrol.pl. Będzie tak nadal, zwłaszcza w okresie przed i po Wszystkich Świętych. – Jednak nie demonizowałabym sytuacji. Nie będziemy mieć do czynienia z tym, że na rynku detalicznym mogłoby zabraknąć diesla. Ale paliwo będzie drożeć – powiedziała Gabriela Kazan.