Polacy chcą 10,445 mld zł od Volkswagena. Wniosek trafił do sądu

Zabezpieczenia 10,455 mld zł na kontach Volkswagena na poczet roszczeń swoich członków chce Stowarzyszenie Osób Poszkodowanych Przez Spółki Grupy Volkswagen  AG. Wniosek wpłynął do Sądu Okręgowego w Poznaniu – dowiedziała się „Gazeta Finansowa”. Z wniosku wynika, że jest 170 tys. poszkodowanych. Średnia wartość auta to około 61,5 tys. zł – stąd kwota. To pierwszy przypadek oficjalnego zgłoszenia roszczeń Polaków wobec niemieckiego giganta, który przyznał się do oszustwa: sprzedaży samochodów z urządzeniami fałszującymi dane na temat spalin.

Cała afera VW znana jest od września ubiegłego, gdy w USA gigant przyznał się do oszustw. Stratni są nie tylko właściciele aut, którzy są posiadaczami znacznie gorszych rzeczy niż te, które kupili (nie mogą nimi nawet handlować, bo nie mają one koniecznej homologacji, czyli dopuszczenia do użytku!). Stratni są też zwykli obywatele, którzy żyją dziś w znacznie bardziej zanieczyszczonym środowisku. Niektóre normy zanieczyszczeń przekracza są przez auta VW 40-krotnie! Zresztą to co na początku wyglądało  drobną rysę na niemieckiej solidności szybko zaczął być wielką wyrwą. W połowie listopada 2015 r. Volkswagen potwierdził, że oszukiwał także na wszystkich silnikach wysokoprężnych o pojemności 3.0 wyprodukowanych od 2009 r. Jeżdżącymi fabrykami toksyn okazały się: Volkswagen Touareg, Porsche Cayenne, Audi A6 Quattro, A7 Quattro, A8, A8L, Q5, Q7.

W Polsce pieniędzy chce dochodzić Stowarzyszenie Poszkodowanych (zapisać się można na stroni http://www.stopvw.pl), a także jeden z najbogatszych Polaków Krystian Poloczek – właściciel firmy handlującej kiedyś Seatami Iberia Motor Company. Poloczek jako pierwszy w Polsce podniósł kwestię, że jego firma została przez niemieckiego giganta oszukana. Jego prawnicy rozpatrują obecnie dwie strategie: jedna to pozew o uznanie umowy kupna sprzedaży za nieważną, drugi – to pozew o odszkodowanie za wydanie wadliwej rzeczy. – To będzie długa walka, ale racja jest po naszej stronie. Zrobimy wszystko, aby udowodnić, że zostaliśmy oszukani – mówi  Poloczek.

Więcej w najnowszej „Gazecie Finansowej” i na gf24.pl