Polowanie na niedźwiedzie

Gdyby wyjechać na cały ubiegły tydzień na urlop i odciąć się zupełnie od wiadomości ekonomicznych, patrząc tylko na tygodniowe zmiany głównych światowych indeksów, można by po powrocie w niedzielę wieczorem stwierdzić, że mieliśmy kolejny nudny tydzień bessy. To jednak tylko pozory.

Inwestorzy, którzy zostali na rynku mogli poczuć się niczym podczas przejażdżki kolejką górską w wesołym miasteczku. Z tym, że początkowo nikomu nie było do śmiechu a co chwilę na trasę wypadał kolejny trup sektora finansowego.

W klika dni praktycznie znikły dwa z czterech największych banków inwestycyjnych w Ameryce. Dla Lehman Brothers nie było już ratunku, natomiast Merrill Lynch zostanie wchłonięty przez Bank of America. W tym samym czasie z pomocą największemu amerykańskiemu ubezpieczycielowi, AIG, pospieszyć musiała Rezerwa Federalna. Rozpoczęły się także spekulacje z kim połączą się kolejne podupadłe instytucje. Banków o zdrowych bilansach, które mogłyby udźwignąć takie balasty, łatwo jednak nie można znaleźć.

W drugiej połowie tygodnia rynki nagle złapały oddech. Pomogły miliardy dolarów wpompowane w system przez największe banki centralne, plan wykupu przez amerykański rząd zagrożonych aktywów powiązanych z kredytami hipotecznymi za 700 mld USD (projekt w tym tygodniu ma przejść przez Kongres) oraz ocierające się o manipulację wprowadzenie zakazu krótkiej sprzedaży na walorach instytucji finansowych, najpierw w Londynie, a następnie
w Nowym Jorku i także na kilku innych światowych giełdach. Nowojorska prokuratura prowadzi już dochodzenie w sprawie możliwych przestępstw podczas transakcji walorami instytucji finansowych.

Kwestią otwartą pozostaje nadal odpowiedź na pytanie, jaki wpływ na gospodarkę i unikanie podobnych kryzysów w przyszłości będzie miało przejęcie na tak dużą skalę długów prywatnych firm przez państwo za pieniądze podatników.

Autor jest analitykiem Beskidzkiego Domu Maklerskiego