Profesjonalny coach na drodze do (obustronnej) satysfakcji z pracy

Wzrost popularności coachingu wiąże się przede wszystkim z coraz powszechniejszym zauważaniem roli czynnika indywidualnego w przeprowadzaniu zmian w organizacjach i społecznościach. Dotyczy ona trzech grup odbiorców: liderów – szefów, specjalistów pełniących istotną funkcję w projektach wymagających współpracy oraz osób zmieniających swoją ścieżkę zawodową.

Zatrudnianie coachów dla osób zarządzających ma związek z uznaniem bezpośredniego wpływu szefów na pomyślność przedsiębiorstwa. I nie chodzi tu wcale o sprawność biznesową czy dobre administrowanie, a o przywództwo. Liderem jest ten, za którym pójdą inni. Na ogół mamy wybór, więc jeśli lider chce, aby poszli za nim najlepsi, to stoi przed ogromnym wyzwaniem. Oczekiwania w stosunku do liderów wzrosły i nie sprowadzają się do potrzeby sprawnego rządzenia. Chcemy od nich świadomego budowania kultury organizacji, pomysłu na wykorzystanie potencjału pracowników, a przede wszystkim spójności, bycia zgodnym z głoszonymi hasłami. Chcemy, aby nasi liderzy byli „kimś”, a jednocześnie, aby porzucili stereotypowe zachowania satrapy czy technokraty. Mają być dość silni, aby rządzić w dialogu.

Stara tradycja w nowych szatach

To jest trudne w ogóle, a jeszcze trudniejsze wobec braku wzorców, słabości tradycji liderskiej w Polsce. Wielu z obecnych liderów w biznesie to przedsiębiorcy w pierwszym lub drugim pokoleniu, często autorytarnie wychowani, prawie bez wyjątku absolwenci naszych samowładnych szkół. Natomiast budowanie partnerskich relacji w organizacji bez utraty z oczu celu to sztuka finezyjna, wymagająca wysokiej inteligencji emocjonalnej i… doświadczenia, treningu i wzorców. Sądzę, że w marzeniach klientów i samych coachów pełnią oni podobną funkcję do filozofów wspierających wychowanie wodzów na dworach. Z tej perspektywy coaching to stara tradycja w nowych szatach.

Jaki rząd, taka Pompadura

Jak Arystoteles był opiekunem Aleksandra Macedońskiego, tak coachowie chcą być wsparciem dla liderów. Niestety, czasami przywodzi to na myśl komentarz wspaniałej Niny Andrycz, żony ówczesnego partyjnego bonzy, prezesa Rady Ministrów Józefa Cyrankiewicza. Gdy zwrócono jej uwagę, że na oficjalnym przyjęciu przejawia zachowania „wskazujące na spożycie”, przez co wyłamuje się z protokołu, odrzekła swym kresowym akcentem z właściwą sobie królewską manierą: „No cóż, jaki rząd, taka Pompadura”. Zatem, wraz ze wzrostem zapotrzebowania społecznego na prawdziwych liderów powinien pojawić się system profesjonalnego ich wsparcia, czyli przede wszystkim coachingu.

Coach dla lidera

Jak na razie jesteśmy po pierwszej fali entuzjazmu i w wielu osobach zapał wobec coachingu opada. Tak musiało się stać, bo poszliśmy w ślepy zaułek. Coach po studiach, kilku latach nieliderskiej pracy i dziesięciodniowym kursie, opartym na ćwiczeniu techniki zapędzania klienta do koziego rogu, bez żadnej pracy nad własnymi postawami, uczuciami, stylem komunikowania się, bez superwizji i dalszego szkolenia? Powiedzmy sobie jasno: poziom usługi często nie spełnia oczekiwań, ponieważ wielu coachów nie posiada umiejętności prowadzenia wspierającego dialogu. Nie ma doświadczenia koniecznego do rozumienia sytuacji klienta, a zatem nie jest w stanie naprawdę pomóc liderom w realizacji wyzwań gospodarki wiedzy. Coachowie powinni uczyć się równie intensywnie jak terapeuci – pracując nad sobą, zastanawiając się nad sensem tej usługi, rozwijając merytoryczne rozumienie biznesu, poddając się obserwacji innych, superwizując się. Jest nadzieja, że pójdziemy w tym kierunku. Teraz czeka nas prawdopodobnie druga fala – okres weryfikacji rzeczywistych kompetencji, szukania form alternatywnych, nieco tańszych i bardziej nastawionych na budowanie wspólnoty. Mogą być to, na przykład, coaching w małych grupach, action learning czy też coaching specjalistyczny o wyraźnym obliczu.

Coach dla specjalisty

Drugą istotną grupą odbiorców coachingu są specjaliści potrzebni do realizacji projektów, znający się na rzeczy, ale niezbyt sprawni w zakresie współpracy zespołowej i tzw. miękkich aspektów prowadzenia projektów. Są to szczególnie specjaliści w zakresie IT, inżynierowie, finansiści. Ich podstawowym zadaniem bywa, ku ich szczeremu zaskoczeniu, organizowanie procesu wzajemnego uczenia się w zespole, rozwiązywanie konfliktów, wprowadzanie modyfikacji wywołanych zmianami otoczenia. To znakomicie, że mogą porozmawiać z kimś niezależnym, poszukać we własnej głowie możliwych rozwiązań, „ułożyć się” z własnymi emocjami. W firmach często nie ma na to czasu ani odpowiednich osób.

Coach dla szukających nowych wyzwań

Trzecią grupą, często korzystającą z coachingu, są osoby, które zapragnęły zmienić swoje życie, na przykład odejść z korporacji i rozpocząć własną działalność. Osoby te często czują się nieprzygotowane do takiego kroku, choć już nie są w stanie funkcjonować na dotychczasowych zasadach. Przyzwyczaiły się do narzuconych ram, rozgrywania korporacyjnej gry, w której były dobre. Niestety ta umiejętność nie przyda się „na swoim”. Potrzebują poszukać własnych mocnych stron i ułożyć praktyczny plan działania. Tu coach jest towarzyszem podróży.

Żyjemy w czasach ogromnych zmian i gubimy się w nich. Coaching może być pomocny w sprostaniu wymogom gospodarki wiedzy w okresie takich zaskakujących turbulencji. Indywidualne wsparcie potrzebne jest szczególnie tam, gdzie oczekiwania klientów najszybciej zmieniają swój charakter: idą w kierunku budowania kontaktu i jego personalizacji oraz elastyczności reagowania. Dzieje się tak zarówno w usługach, jak i w produkcji.

Jeśli coaching to po prostu dobra rozmowa, w trakcie której stajemy się mądrzejsi, łapiemy dystans, zaczynamy bardziej ufać sobie, a w związku z tym zaczynamy myśleć i działać lepiej, to wszyscy powinniśmy zacząć uczyć się coachingu od zaraz.

Autorka jest prezesem Grupy TROP, psychologiem, superwizorem treningu psychologicznego rekomendowanego przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne, coachem, trenerem i mediatorem

Dorota Szczepan-Jakubowska

prezes Grupy TROP, psycholog, superwizor treningu psychologicznego rekomendowanego przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne, coach, trener i mediator