Profesor do wynajęcia. Znany konstytucjonalista promotorem doktoratu oszusta

Kariera profesora Marka Chmaja pokazuje jak faktycznie wygląda dzisiaj etyka polskich prawników. Współautor niezgodnej z Konstytucją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym uchwalonej przez PSL i PO wypromował na doktora prawa znanego oszusta Józefa Jędrucha, który dopuścił się malwersacji na około 430 mln zł.

Sprawa Trybunału Konstytucyjnego (TK) wywołała w ostatnich tygodniach polityczną burzę. Towarzyszyła jej intensywna kampania propagandowa w mediach, której główny przekaz mówił, że zablokowanie przez prezydenta Andrzeja Dudę nominacji pięciu sędziów, wybranych przez koalicję PO-PSL jest złamaniem przez niego Konstytucji i stanowi przejaw zamachu na całą polską demokrację! Szczególnie aktywny w tej kampanii był profesor Marek Chmaj, który swojego głosu udzielał prawie wszystkim stacjom telewizyjnym i radiowym. Chmaj nieustannie perorował w nich, że prawo zostało zastąpione interesem politycznym, ale ostatecznie wszystko załatwi sam TK, który rozstrzygnie o konstytucyjności bądź lub niekonstytucyjności obu nowelizacji ustawy o TK: tej z czerwca br. autorstwa koalicji PO – PSL i tej z listopada autorstwa PiS. Zawsze z jego wypowiedzi wynikało, że dla konstytucjonalistów jest oczywiste, że ta pierwsza, autorstwa PO-PSL jest jak najbardziej konstytucyjna, a ta druga autorstwa PiS całkowicie niezgodna z Konstytucją. Wypowiedzi Chmaja jak w kalejdoskopie powtarzane były przez prawie wszystkie media, a on sam był obficie cytowany. W zasadzie tylko profesor Andrzej Zoll – były prezes TK mógł medialnie konkurować z Chmajem. Ale jego wyjątkowa aktywność w mediach w ciągu ostatnich tygodni nie była przypadkowa. Już kilka miesięcy temu Chmaj stał się niemal etatowym komentatorem stacji telewizyjnych i ulubieńcem dziennikarskiego mainstreamu. Stało się tak dlatego, że to on jako prawnik – konstytucjonalista od początku legitymizował wszystkie działania koalicji PO-PSL, które miały na celu zawłaszczenie TK. Gdy w maju wybory prezydenckie wygrał Andrzej Duda dla PO stało się jasne, że najskuteczniejszą bronią w walce z idącą po władzę opozycją będzie właśnie TK. Dlatego PO wspólnie ze swoim koalicjantem (PSL) postanowiły jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, wyczuwając nadchodzącą klęskę, przejąć pełną kontrolę nad TK. A Chmaj od początku tej operacji był tym prawnikiem – konstytucjonalistą, który miał medialnie uwiarygodnić zasadność działań koalicji PO-PSL.

Zdolny jestem niesłychanie

Chmaj to postać nietypowa jak na profesora prawa i konstytucjonalistę. Lubi blichtr, drogie rzeczy, ładne kobiety i szybkie samochody. Kreuje się na światowca pełną gębą. Lubi też otaczać się czołowymi postaciami warszawskiej society. Zawodowo związany jest z warszawskim uniwersytetem Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, gdzie ma własną katedrę. Ale ma również własną kancelarię w Warszawie, która ma oddziały w kilku innych miastach. Jego kancelaria świadczy usługi praktycznie we wszystkich dziedzinach prawa, począwszy od konstytucyjnego, administracyjnego, cywilnego, po wiele innych prawniczych dziedzin. W Kancelarii „Chmaj i wspólnicy” można również skorzystać z usług w dziedzinie arbitrażu, audytu, prawa medialnego procesowego, energetycznego, procesowego przy wykorzystaniu „metod alternatywnych”. Tak naprawdę czytając na stronach internetowych kancelarii Chmaja o zakresie jej działalności nieodparcie nasuwa się skojarzenie ze spółkami, których działalność koncentrowała się wokół „importu – eksportu i wszystkich usług w tym zakresie” jakich przed laty powstawały w Polsce tysiące. Ale w wypadku kancelarii prawnej Chmaj i wspólnicy jeszcze bardziej zwraca uwagę jej logo, na którym widnieje data powstania: rok 1921.

Jeszcze bardziej ciekawie jawi się życiorys jej właściciela, w którym możemy m.in. wyczytać, że jest on absolwentem Wydziału Politologii (1993) i Wydziału Prawa i Administracji (1994) UMCS w Lublinie, gdzie w 1994 r. uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych. Jak można się domyślać z lektury jego życiorysu, z UMCS w Lublinie Chmaj odszedł przed kilkunastu laty. Fakt ten sam w sobie nakazuje postawić pytanie: Jak to się stało, że ktoś, kto kilkanaście lat temu pojawił się w Warszawie mógł sobie napisać w logo swojej kancelarii, że istnieje ona od 1921 r.?

Po odejściu z UMCS w Lublinie Chmaj wykładał na wielu uczelniach prywatnych, które powstawały wówczas w Polsce jak „grzyby po deszczu”. W 2001 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego na Wydziale Prawa w Białymstoku, zaś w 2009 r. został już profesorem „belwederskim”. W życiorysie Chmaja możemy również wyczytać, że w międzyczasie był wykładowcą na wielu uczelniach zagranicznych, wśród których były m.in. Uniwersytety w Castellon i Sewilli (Hiszpania), w Bari (Włochy), Barcelos (Portugalia), Rydze (Łotwa), Bańskiej Bystrzycy (Słowacja).

Według własnego życiorysu Chmaj jest stałym ekspertem Nadzwyczajnej Sejmowej Komisji ds. Rozpatrzenia Niektórych Projektów Ustaw z Zakresu Prawa Wyborczego, Senackiej Komisji Ustawodawczej oraz Senackiej Podkomisji ds. Zmian w Konstytucji. Jak podkreśla jest również autorem kilkudziesięciu opinii prawnych dla Sejmu i Senatu. A także członkiem Rady Fundacji Edukacyjnej Przedsiębiorczości, ekspertem Instytutu Spraw Publicznych, praktykującym radcą prawnym i arbitrem w Sądzie Polubownym, jaki funkcjonuje przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie, oraz autorem kilkudziesięciu książek i dwustu innych publikacji prawniczych. Na pierwszy rzut oka życiorys profesora Marka Chmaja, bądź co bądź człowieka bardzo młodego (ur. 1969 r.) może wyglądać naprawdę imponująco!

Prawdziwy klucz do sukcesu

Szkopuł w tym, że w pieczołowicie kreowanym wizerunku Marka Chmaja jest tyle twardych faktów, ile w ewangelicznych opisach Narodzenia Jezusa Chrystusa. Te jak wiemy, wskutek wielokrotnego powielania w następnych wiekach zostały na tyle „ubarwione”, że nie mogą uchodzić za ścisły opis zdarzeń, jakie miały miejsce w Betlejem przed dwoma tysiącami laty. Podobnie jest z życiorysem zawodowym Marka Chmaja. Gdy zaczynamy się jemu dokładnie przyglądać rodzą się liczne wątpliwości. A wizerunek bezstronnego profesjonalnego prawnika, za jakiego chce uchodzić Chmaj, wydaje się być równie prawdziwy jak opisy Narodzenia Pańskiego w ewangelicznych przekazach.

Warto zwrócić uwagę jedynie na kilka faktów. Marek Chmaj rzeczywiście odszedł z Wydziału Politologii UMCS w Lublinie w końcu lat 90., ale jak podkreślają pracownicy tego wydziału, nie z własnej woli, bo postawiono mu alternatywę, że albo odejdzie sam, albo zostanie wyrzucony z lubelskiej uczelni. I Chmaj wybrał to pierwsze rozwiązanie. Nie jest do końca jasne, co było powodem tego, że jego szef katedry prof. Marek Żmigrodzki nie chciał już z nim dalej współpracować. W każdym razie byli koledzy Chmaja z Wydziału Politologii UMCS nie wspominają najlepiej współpracy z nim. – Z UMCS odszedłem na własną prośbę, na podstawie porozumienia stron, po moim osobistym konflikcie z ówczesnym kierownikiem zakładu prof. Żmigrodzkim – mówi Marek Chmaj i dodaje, że też nie chciał z profesorem dalej pracować.

Po odejściu z UMCS Chmaj przeniósł się do Warszawy, gdzie pracował na kilku prywatnych uczelniach. Jednak przez wiele lat najważniejszym dla niego miejscem pracy był Uniwersytet Warmińsko-Mazurski (UWM), gdzie rektorem był prof. Ryszard Górecki –późniejszy senator PO i członek wielu senackich komisji. To właśnie ta znajomość przyniosła Chmajowi i jego kancelarii wiele profitów w następnych latach i przyczyniła się do poszerzenia jego znajomości w kręgach rządzącej PO.

I to właśnie te znajomości zadecydowały o karierze Chmaja. Gdy zaczęliśmy dzwonić do warszawskich kancelarii prawnych i rozmawiać z konstytucjonalistami z różnych ośrodków w Polsce szybko okazało się, że aby otrzymać zlecenia napisania opinii prawnych dla Sejmu i Senatu, czy spółek skarbu państwa trzeba mieć odpowiednie znajomości w kręgach politycznych. I Chmaj zawsze starał się budować takie znajomości. Najpierw pozostawał w kręgu towarzyskim SLD, które niepodzielnie rządziło Polską w latach 2001-2005, by potem używając języka Bronisława Komorowskiego „przeflancować się” na kręgi towarzyskie PO.

Marek Chmaj nie chce rozmawiać o zleceniach otrzymywanych ze spółek skarbu państwa. – Mogę odpowiedzieć na wszelkie pytania dotyczące relacji mojej Kancelarii z instytucjami publicznymi, jednak obsługa prawna klientów biznesowych jest już jednak naszą sprawą, co więcej, bez zgody klienta nie mogę ujawniać ani stawek, ani też szczegółów współpracy. Taka obsługa odbywa się na podstawie procedur przewidzianych w prawie zamówień publicznych – tłumaczy Chmaj.

Wiadomo jednak, że obsługiwał na przykład szereg spółek węglowych i Elektrownie w Kozienicach. – Obsługa prawna polskich spółek węglowych odbywa się na podstawie procedur określonych w prawie zamówień publicznych – tłumaczy Chmaj.

Prawie jak prezes

W PO oprócz senatora prof. Ryszarda Góreckiego do grupy wsparcia Chmaja zalicza się senator Piotr Zientarski. To dzięki ich „wsparciu” kancelaria Chmaja mogła pisać opinie prawne dla zdominowanego przez PO Sejmu i Senatu.

W środowisku prawników – konstytucjonalistów od kilku miesięcy mówiło się, że Chmaj ma apetyt na stanowisko prezesa Trybunału. W rozmowach z nami, niektórzy z nich mówili nawet, że już kilka miesięcy temu wszystko miało być „ugadane” w kręgach PO i Chmaj rzeczywiście miał być nowym prezesem Trybunału. Miało to być zaraz po tym jak w kwietniu 2015 r. prezydent Bronisław Komorowski odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi w pracy naukowo-dydaktycznej w dziedzinie nauk prawnych, za osiągnięcia w kształtowaniu zasad demokratycznego państwa prawa”. Prawnicy – konstytucjonaliści, z którymi rozmawialiśmy podkreślają również, że rola Chmaja miała być również kluczowa w projektowaniu przez PO swoich posunięć wobec TK. Sam Chmaj oficjalnie przyznaje się jedynie do tego, że sporządził kilka ekspertyz dotyczących nowej ustawy o TK, jaką przeforsowała w Sejmie PO wspólnie PSL. Zlecającym miało być Biuro Analiz Sejmowych. Do końca nie wiadomo dlaczego Chmaj wycofał się z ubiegania się o funkcję Prezesa TK. W każdym razie wolał wspierać razem z Janem Burym i PSL kandydaturę swojego kolegi profesora Bronisława Sitka na nowego sędziego TK. Być może Chmaj zdał sobie sprawę z tego, że będąc w TK jego interesy nie szłyby już tak dobrze, jak było to w ostatnich latach. Siłą rzeczy musiałby wycofać się z kierowania swoją kancelarią prawniczą i mocno ograniczyć swoją działalność naukową. Tak czy inaczej jego rola w operacji PO-PSL zawłaszczenia TK kłóci się z jego rzekomą bezstronnością profesora – konstytucjonalisty.

Promotor aferzysty

Ale w zakresie etycznym Chmaj poszedł najdalej wówczas, gdy wypromował jednego ze swoich doktorów. Był nim niejaki Józef Jędruch – w przeszłości szef KFI Colloseum – hybrydy finansowej, której działalność była przyczyną ogromnej afery finansowej na Górnym Śląsku. W jej ramach szef Colloseum dokonał milionowych oszustw na szkodę wielu gospodarczych podmiotów. W 2001 r. Józef Jędruch został po raz pierwszy zatrzymany przez UOP, a gdy go zwolniono uciekł za granicę. Ścigała go wówczas CBŚ, ABW oraz Interpol, który wydał za nim listy gończe. W 2003 r. został aresztowany w Izraelu i sprowadzony do Polski, gdzie trafił do aresztu, w którym przebywał ponad cztery lata. W 2007 r. wyszedł na wolność, gdy w jego imieniu pewna starsza pani z USA wpłaciła 3 mln zł kaucji. Sam Jędruch nie posiada bowiem żadnego majątku. W tym czasie toczył się już proces sądowy i na Jędruchu ciążyło aż dziesięć zarzutów, za co groziło mu łącznie dziesięć lat więzienia. Ostatecznie w 2013 r. sąd skazał prawomocnie Jędrucha na 6 lat więzienia i 400 tys. zł grzywny. Zobowiązał go też do naprawienia szkody w wysokości 54 mln zł i zakazał pełnienia funkcji w spółkach prawa handlowego na okres 10 lat. W poczet kary zaliczono Jędruchowi czas spędzony w areszcie.

W przerwie między instancjami, gdy wyszedł na wolność zapragnął zostać naukowcem – prawnikiem. I właśnie wtedy poznał Marka Chmaja, z którym się zaprzyjaźnił. Razem spędzali nawet sylwestra (prof. Chmaj twierdzi, że to z kim spędza sylwestra jest „absolutnie prywatna sprawą”). W końcu Chmaj spełnił pragnienia Jędrucha i wypromował oszusta na doktora prawa. Cała obrona poszła bardzo gładko. Jednym z recenzentów pracy Jędrucha była prof. Teresa Gardocka – prorektor SWPS, a prywatnie żona byłego Prezesa Sądu Najwyższego Lecha Gardockiego, obecnego dziekana Wydziału Prawa SWPS. Sam Chmaj twierdzi, że gdy wszczęty został doktorat Jędrucha „nie był on jeszcze skazany prawomocnym wyrokiem”. Gdy natomiast zapytaliśmy go o to, jak się ma doktorat Jędrucha do etycznych standardów, jakie winny obowiązywać w nauce odpowiedział nam jedynie krótkim pytaniem: „Uprzejmie proszę o wskazanie standardów jakie naruszyłem”.

Tak czy inaczej osoba profesora Marka Chmaja to dobry przykład tego, jak wygląda dzisiaj strona etyczna ludzi polskiej nauki prawniczej.

——