Przygotowywano kolejne prowokacje

Z Jackiem Kurskim, posłem PiS rozmawiali Eliza Snowacka i Piotr Bachurski

Czego się spodziewacie w najbliższych dniach? Czy historia z taśmami Renaty Beger, to jedyne zdarzenie, czy takich niespodzianek może pojawić się więcej?

Wiem, że była przygotowywana kolejna prowokacja. Ale ci, których zachwyciła skuteczność pierwszego ciosu, zapewne nie uruchomią już kolejnego. Według mojej wiedzy, planowano oskarżyć osobiście premiera. To, co się stało, to była perfidia, ale wstajemy z desek.

Co po tym ciosie zamierza zrobić PiS? Wszyscy czekają jak zareaguje Jacek Kurski?

Decyduje Jarosław Kaczyński. Proponowałbym twardy kurs, pokazujący i ustawiający realny podział w Polsce na ludzi uczciwych, patriotów i tych, którym zależy tylko na politycznych rozróbach i utrzymaniu status quo. Przedstawienie ludziom realnego wyboru.

Ma Pan na myśli radykalne posunięcia wewnątrz partii?

Nie wewnątrz, chodzi mi o scenę polityczną i gospodarczą. Albo się będą nas bać, albo będą się śmiać.

Sondaże mówią, że PiS traci poparcie?

Wierzę w badania OBOP-u, a te wskazują na spadek, ale nie tak dramatyczny. W takim szoku zawsze jest odbicie w jedną stronę, myślę jednak, że wszystko ma szansę powrócić do normalności. Tym niemniej cios jest straszliwy, bo uderza w nasz największy kapitał – czyli wiarygodność i zaufanie.

Czy PiS pozbiera się z tego nokautu?

Pozbiera się, ale to wymaga czasu. Wiec w Stoczni Gdańskiej i następne mogą nam w tym między innymi pomóc. Wracamy do naszego matecznika.

Teraz w Sejmie wszyscy próbują się porozumieć przeciwko PiS-owi?

To właściwie już się stało. Tylko muszą pamiętać, że mają pewien problem. Bo albo na wotum konstruktywne trzeba wybrać kogoś z poparciem SLD, albo trzeba rządzić przez parę miesięcy bez większości, więc to nie jest komfortowa sytuacja.

To może w obecnej sytuacji PiS powinien przejść do opozycji?

Konstruktywne wotum wcale nie jest dla nas takie złe. Platforma musi dać premiera, albo zgodzić się na premiera Pawlaka, czy kogoś podobnego… Czyli będąc z boku, nie mając władzy, będą jednocześnie ponosić odpowiedzialność za rząd. Taka rozwodniona „nocna zmiana”. Albo muszą wziąć pełną odpowiedzialność za rząd i to przy poparciu SLD. PiS będzie wtedy w aktywnej opozycji, mając 1/3 Sejmu i lojalnego prezydenta. Nie jest zatem tak prosto zmówić się przeciwko nam i wygrać. Czy Platforma przez taki czas będzie chciała brudzić się SLD?

To może jednak PSL wejdzie do koalicji z PiS-em?

Intuicja podpowiada mi, że skoro zbliżają się wybory, to PSL i Samoobrona nie mogą być po jednej stronie. Żadnej z tych partii, a szczególnie PSL, nie daje to komfortu. Bo jeśli PSL i Samoobrona będą w opozycji, to kto będzie wiarygodniejszy? Samoobrona, bo jest wyrazista, a spokojniejsze PSL czerpie większe profity, gdy jest u władzy. Ta koalicja jest w żywotnym interesie PSL.

A co, jeśli będziecie skazani na rząd mniejszościowy?

Musi być zdolność przegłosowywania ustaw. Najgorsze jest to, że wszystko stało się w przeddzień przegłosowywania lustracji i Trybunału Konstytucyjnego. Były to dla Polski ustawy ważne i symboliczne.