Przyszłość laboratoriów w Polsce

Czy można przewidzieć z dużym prawdopodobieństwem zachorowalność konkretnej kobiety np. na raka piersi? Czy rodzice mogliby się dowiedzieć, czy ich dziecko jest potencjalnie zagrożone chorobą nowotworową? Okazuje się, że tak! To kwestia innowacyjnych rozwiązań laboratoryjnych, o których z Waldemarem Birkiem, prezesem zarządu Grupy TenderHut S.A., rozmawia Agnieszka Markowska.

Dlaczego warto stawiać na innowacyjne rozwiązania w laboratoriach?

Przede wszystkim dlatego, że ułatwiają pracę. System LIMS pozwala na automatyzację prac laboratoryjnych, czyli na usystematyzowanie i kontrolę ogromnej ilości informacji dostarczanych przez wszystkie urządzenia badawcze czy analizatory. Dzięki niemu laboratorium może usystematyzować przechowywanie materiałów genetycznych, np. w bankach krwi. Wykorzystanie takiej innowacji ułatwia dostęp oraz wyszukiwanie informacji i kojarzenie ich ze sobą w celu wyciągania właściwych wniosków. Na pewno każdy może sobie wyobrazić ogromne potencjalne oszczędności, które można by było uzyskać, gdyby się udało przewidzieć z dużym prawdopodobieństwem, że dany mężczyzna może zachorować na raka prostaty czy dana kobieta na raka piersi. Oszczędności z prewencji byłyby ogromne! Proszę sobie teraz wyobrazić, że dzisiaj w Polsce jest już to możliwe – wystarczy wykonać badanie zmiany DNA na podstawie dostarczonej przez nas próbki krwi. Takie badanie kosztuje ok. 500 zł.

Czy takie systemy jak LIMS są już dostępne w Polsce?

Tak, korzysta z niego m.in. Wrocławskie Centrum Badań EIT+ – dokładnie od 2 października tego roku. W 16 laboratoriach tego ośrodka wykonuje się zarówno badania na użytek naukowy, jak i na użytek firm czy organizacji zlecających.

A liczbowo? Ile laboratoriów w Polsce wykorzystuje innowacyjne systemy?

Liczba laboratoriów stosujących zautomatyzowane, zintegrowane rozwiązania nie jest jeszcze duża, ze względu na koszty związane z wdrożeniem. Myślę, że można je policzyć na palcach dwóch rąk. Każde laboratorium ma swoją specyfikę i niestety nie ma takiego uniwersalnego zintegrowanego rozwiązania systemu laboratoryjnego, które można by było polecić. System musi być dedykowany pod konkretne laboratorium i jego potrzeby.

Jakie obszary badawcze są analizowane przez takie systemy?

Dzisiaj nie ma takich obszarów, w których by nie stosowano rozwiązań laboratoryjnych. Najciekawsze oczywiście są rozwiązania w tych laboratoriach, w których stosuje się dużą automatyzację przy użyciu robotów. Daje to możliwość wykonania dużej liczby badań i uniknięcia konsekwencji ludzkich błędów i niedokładności. Za przykład z mojego doświadczenia może posłużyć laboratorium w Zakładzie Genetyki i Patomorfologii w Pomorskim Uniwersytecie Medycznym.

Ośrodki badań coraz częściej świadczą usługi outsourcingowe. Czy firmy chętnie korzystają z takich rozwiązań?

Tak, oczywiście. Przede wszystkim takie ośrodki nazywamy laboratoriami kontraktowymi, których zadaniem jest wykonywanie różnych analiz na zlecenie np. badania w dziedzinie biotechnologii czy nanotechnologii, wytrzymałości materiałów czy w dziedzinie militarnej. Outsourcing ich usług spowodowany jest wieloma czynnikami: wąską specjalizacją laboratoriów zapewniających dobrą jakość badań czy ogromnymi kosztami specjalistycznych urządzeń badawczych. Dla firm korzystających z takich usług inwestycja w urządzenia, które by nie były stale używane jest po prostu nieopłacalna. Kontraktowe ośrodki badań starają się mieć dużą liczbę rożnych rodzajów laboratoriów, aby móc zapewnić szerokie spektrum analiz dla swoich klientów.

Czy warto inwestować w rozwój polskich laboratoriów? Jakie są tego plusy?

Bez innowacyjności nie ma sposobu na zwiększenie kompetencyjności pracowników i naszych przedsiębiorstw, a co za tym idzie – zwiększenie przychodów przedsiębiorstw i ludzi. Proszę sobie wyobrazić oszczędności NFZ, gdyby udało się przebadać większość obywateli i określić prawdopodobieństwo ich zachorowania na raka czy cukrzycę. Taka prewencja przyniosłaby spore oszczędności dla budżetu państwa – tak spore, że trudno to sobie dziś uzmysłowić.

Jaki czas jest potrzebny do opracowania innowacyjnych systemów i wprowadzenie ich „w życie”?

Czas wdrożenia zintegrowanego systemu laboratoryjnego zależy od kilku czynników – ambicji laboratorium, komplikacji procesów badawczych, liczby koniecznych do zintegrowania urządzeń, a są ich tysiące, liczby koniecznych do integracji zewnętrznych systemów i oczywiście od stopnia przygotowania takiego laboratorium do wdrożenia nowego systemu oraz od stopnia zaangażowania personelu we wdrożenie systemu. Proces taki może potrwać od 5 do 12 miesięcy. Moja rekomendacja jest taka, aby zamawiający do wdrożenia systemu dedykował w jak największym stopniu swój personel do prac wdrożeniowych. Skróci to znacznie cały proces i zapewni dobrą jakość, bo nie ulega wątpliwości, że to zamawiający najlepiej zna swój biznes.

W jakich innych krajach można by wykorzystać zintegrowany system laboratoryjny?

Nasz system, ponieważ zawiera 4 podstawowe elementy składowe zintegrowanego systemu laboratoryjnego, a więc LIMS, ELN SDMS i QMS może być wdrożony we wszystkich innych krajach. Przykładowo mamy wdrożone systemy w Polsce, Chinach, Nowej Zelandii, Anglii, Japonii, Australii, USA czy też w Indiach, gdzie przodujemy w tym obszarze. Takie szerokie międzynarodowe doświadczenie pozwala nam na sprawne wdrożenia niezależnie od języka kraju.

Czy warto inwestować w innowacje?

Zdecydowanie tak! Zwłaszcza, jeśli dają możliwość wykonania powtarzalnych, bezbłędnych badań lub pozwalają na dokładne sterowanie produkcją jakiegoś produktu, który się składa z kilku składników bardzo dokładnie dozowanych. Systemy laboratoryjne są przyszłością – trzeba o tym pamiętać.

——