Recepta na zdrową Polskę

W toku kampanii wyborczej pojawiają się różne hasła, nośne medialne tezy, które dla przeciętnego mieszkańca Rzeczpospolitej mało znaczą. Często pojawiają się tematy zastępcze, by nie mówić o prawdziwych problemach. A takim jest niewiarygodnie skomplikowany system podatkowy w Polsce.

Niczym nieuleczalna choroba nasze państwo trawi góra przepisów, często bezsensownych i niejasnych, a nierzadko sprzecznych ze sobą. Dziś organizm kraju jest już tak słaby, że nie pokona tego wirusa, którego armia urzędnicza pobudza do wzrostu wyłącznie w swoim interesie. Przerośnięta administracja wciąż chce udowodnić, że jest potrzebna, więc nęka obywateli kontrolami, tworzy kolejne interpretacje, komplikuje, gmatwa, bo z mętnej wody łatwiej rybę wyłowić. I nie ma już na to leku, teraz trzeba raka wyciąć i dać szansę organizmowi zacząć funkcjonować od nowa.

CIT szkodzi polskiej gospodarce

Podatek od dochodu, zwany powszechnie podatkiem CIT, jest już tak skomplikowany, że firmy bez pomocy księgowych i prawników nie mogą funkcjonować. A co z przedsiębiorcami, których nie stać na doradców podatkowych? CIT jest też nisko zyskowny podatkiem. Do skarbu państwa wpływa 28 miliardów z CIT-u, a koszty z nim związane plus utrzymanie całego aparatu administracyjnego są ogromne. Zatrudnienie skarbowe w Polsce do około 40-50 tysięcy urzędników, z czego spora grupa jest dedykowana wyłącznie do obsługi CIT-u. Powinniśmy przesunąć tych dobrze wykształconych ludzi do ważniejszych zadań: do budowania PKB, do tworzenia prawdziwego obrotu, nie konsumowania, ale tworzenia.

Kosztowny CIT nie ma uzasadnienia, a obciążenia z nim związane często są nie do udźwignięcia. Dlatego kolejne firmy uciekają od płacenia podatku CIT poprzez przenoszenie swojej działalności za granicę. Dla niektórych jest to kwestia przetrwania. Taki krok daje przedsiębiorcy profity związane z inną skalą podatkową i innym prawem gospodarczym właściwym dla miejsca prowadzenia działalności. Jeżeli jest to Słowacja oznacza to, że to jest bardzo proste i stabilne prawo podatkowe, niższe stawki ubezpieczeń i podatków, a co za tym idzie spokojniejsze życie niż w Polsce, w której tak naprawdę nigdy nic nie wiadomo. Jeżeli prawo gospodarcze w zakresie podatku CIT jest zmieniane w Polsce kilkaset razy rocznie, przedsiębiorca nie wie, co może odliczyć, a czego nie, kiedy łamie jakiś przepis. Przecież to prawo, które działa na szkodę Państwa i przedsiębiorców.

Podatek CIT ma oddzielać koszty od przychodów, pozostawiając dochód do opodatkowania. I tutaj urzędnicy robią wszystko co można, żeby po stronie wydatków minimalizować koszty, a przychody maksymalizować, bo są one podstawą do naliczania podatku PIT. Mamy tutaj czysty konflikt pomiędzy prowadzącym biznes, a urzędnikiem, który rozlicza jego działalność. CIT grozi również utratą płynności finansowej firm, bo oznacza płacenie podatku od pieniędzy, których nie mają w kasie. Wszak obowiązek podatkowy dotyczy kwot na papierze. Jako podsumowanie tematu wystarczy dodać, że eksperci szacują straty związane z unikaniem podatku CIT nawet na 45 mld złotych!

Jest to jedynie czubek góry lodowej, zagłębiając się w przepisy natrafiamy na kolejne przeszkody m.in. niesłychanie skomplikowane amortyzację czy ewidencję VAT-owską. Likwidacja podatku CIT oznacza unicestwienie całej tej góry. Wyobraźmy sobie sytuację, że nie ma CIT-u. Co urzędnik miałby kontrolować? Tylko i wyłącznie rozliczenia VAT-owskie, a to można już opanować.

Lek dla Polski: przejrzyste przepisy i tańsze Państwo

Do tej pory mówiło się o kreatywnych przedsiębiorcach, teraz się mówi o kreatywnych kontrolujących nadużywających prawa do kontroli. Zlikwidowanie podatku CIT powinno uprościć wszystko, wyczyścić całą sferę mętnej wody. Rozwiązaniem jest wprowadzenie jednolitego podatku od przychodu dla wszystkich w wysokości 1 proc. Stawia to przedsiębiorcę w obowiązku zapłaty podatku na dzień 30 dnia każdego miesiąca. Urzędnik nie ma tu czego kontrolować, bo przepisy są jasne i przejrzyste.

Według Centrum im. Adama Smitha po wprowadzeniu 1 proc. podatku przychodowego od każdej firmy działającej w Polsce, czyli także od firm zachodnich, w tym marketów i banków – przychody państwa wzrosną nawet do 52 miliardów złotych i to przy mniejszych kosztach niż przy podatku CIT.

Mamy więc większe wpływy do budżetu państwa, mniejsze koszty i klarowną sytuację przedsiębiorcy. Każdy obywatel wie co ma robić i ile podatków płacić. Nie ma szarej strefy, każdy zapłaci podatek, który w oczywisty sposób będzie niższym. To będzie nagroda dla tych, którzy płacą dzisiaj rzetelnie podatki, bo będziemy płacić mniej. Buntować się będą Ci, którzy kombinują lub mają interes w komplikowaniu funkcjonowania państwa. Czy można zrobić lepszy prezent polskiej gospodarce? W takich warunkach podatkowych więcej Polaków zdecyduje się na prowadzenie własnych firm, a przedsiębiorcy z całego świata będą się lokowali w Polsce, a nie na Słowacji.

Autor jest właścicielem największej grupy piwowarskiej ze stuprocentowo polskim kapitałem – Browary Regionalne Jakubiak, w skład której wchodzą browary: Ciechan, Lwówek, Bojanowo, Tenczynek i Biskupiec

 

———————–

 
Avatar

Marek Jakubiak

właściciel największej grupy piwowarskiej ze stuprocentowo polskim kapitałem – Browary Regionalne Jakubiak