Rosną obawy o przyszłość gospodarki USA

Rynek zaczyna niemal ze 100 proc. pewnością wyceniać cięcie kosztów pieniądza o 25 pkt. bazowych na następnym posiedzeniu Fed. Aż 26 proc. inwestorów twierdzi, że nawet 50-pkt. redukcja jest możliwa. Główną przyczyną obecnych kłopotów było pęknięcie spekulacyjnej bańki na amerykańskim rynku nieruchomości. Bardzo popularne finansowe instrumenty pochodne oparte między innymi na kredytach hipotecznych typu subprime stały się papierami śmieciowymi, które obciążyły bilanse największych graczy na Wall Street.

Upadek gigantów

Pierwszą ofiarą był Bear Stearns, który ostatecznie został przejęty przez innego giganta JP Morgan Chase&Co. Później nastąpiła nacjonalizacja dwóch największych firm gwarantujących kredyty hipoteczne Fannie Mae i Freddie Mac. Obie odpowiadają za ponad połowę rynku gwarancji kredytowych, wycenianego na 12 mld USD. Kolejne siedem dni od 15 do 22 września 2008 r. zadecydowało o tym, że przestaliśmy mieć do czynienia z tradycyjnym modelem Wall Street. Początkiem było bankructwo Lehman Brothers Holdings Inc. Następnego dnia rząd USA znacjonalizował największego amerykańskiego ubezpieczyciela AIG. Kłopoty finansowe miał również Merrill Lynch&Co., przejęty przez Bank of America Corp. Kolejnym aktem dramatu była weekendowa zgoda FED na zmianę statusu dwóch banków inwestycyjnych Goldman Sachs Group oraz Morgan Stanley. Stały się one bankami komercyjnymi i zaczęły walkę o depozyty, którymi będą mogły sfinansować swoją działalność. Wcześniej nie były one w stanie uplasować swoich obligacji na rynku.

Krach na rynku

Kolejne bankructwo banku nastąpiło 28 września. Tym razem trafiło na Washington Mutual. Była to upadłość o największej skali w historii amerykańskiej bankowości. Depozyty bankruta zostały przejęte za 1,9 mld USD przez JP Morgan Chase&Co. Amerykański rząd ogłosił upadłość WaMu po tym, jak klienci wycofali depozyty o równowartości 16,7 mld USD. W piątek (26 września) pojawiły się plotki o możliwym bankructwie banku Wachovia Corp., który przez ostatnie 12 miesięcy stracił 70 proc. udziałów w rynku. Podobne problemy ma National City Corp., którego akcje straciły 80 proc. wartości. Amerykański rynek finansowy niemal nie funkcjonuje. Rekordowo duże spready kredytowe utrudniają dostęp do kredytów zarówno konsumentom, jak i przedsiębiorcom.

Bernanke nie chce obniżki

Obecne zawirowania na rynku finansowym za Oceanem oraz bankructwa kolejnych amerykańskich gigantów zwiększają obawy inwestorów o stan amerykańskiej gospodarki. Rynek zaczyna niemal ze 100 proc. pewnością wyceniać cięcie kosztów pieniądza o 25 pkt. bazowych na następnym posiedzeniu Fed-u, a 26 proc. inwestorów twierdzi, że 50-pkt. redukcja jest możliwa. Ben Bernanke stwierdził ostatnio, że preferuje pożyczki bezpośrednie poszczególnym podmiotom rynku finansowego od globalnego obniżenia kosztów pieniądza. Dodatkowym argumentem przemawiającym za brakiem obniżki może być ryzyko wzrostu presji inflacyjnej podczas ewentualnej realizacji planu naprawczego, która wiązać się będzie z „wpompowaniem” w rynek 700 mld USD.

Autor jest analitykiem AMB Consulting