Rosyjskie LNG w natarciu

Rosyjskie koncerny bezlitośnie wykorzystały opóźnienie w budowie gazoportu połączone z jednoczesną liberalizacją handlu tym paliwem w Polsce. Nasz wschodni sąsiad jest coraz lepiej przygotowany do konkurencji na światowym rynku LNG zarówno pod względem infrastrukturalnym, jak i proceduralnym. Trudno będzie go usunąć z już zdobytych nad Wisłą przyczółków.

W piątek 11 grudnia do terminalu LNG w Świnoujściu przypłynął pierwszy statek z dostawą katarskiego gazu ziemnego. Niewątpliwie był to ważny krok ku poprawie polskiego bezpieczeństwa energetycznego. Pojawiły się nawet komentarze, że mieliśmy do czynienia z wydarzeniem na miarę budowy portu w Gdyni. Trzeba jednak pamiętać, że w polityce i gospodarce nic nie jest dane raz na zawsze.

Nie tylko Gazprom

Koncern kierowany od 2001 r. przez Aleksieja Millera zasłużenie cieszy się opinią bezwzględnego wykonawcy poleceń Kremla. W związku z tym 1 grudnia 2013 r. Duma przyjęła ustawę o liberalizacji rynku LNG, dzięki której pozwolenie na eksport tego surowca otrzymały mniej kojarzone z reżimem Putina firmy – Rosnieft i sprzedający w Polsce LPG Novatek. Tymczasem Gazprom próbuje znajdować zbyt na swoje paliwo przy pomocy pośredników. Od 2006 r. jego klientem jest Grupa Duon z Wysogotowa koło Poznania. W styczniu 2013 r. podpisała ona umowę na pozyskiwanie gazu skraplanego w obwodzie kaliningradzkim, co zwiększyłoby ilość oferowanego przez nią LNG ze wschodu z 4 do nawet kilkudziesięciu mln m3.

Instalacja skraplająca gaz w rosyjskiej enklawie została wybudowana przez spółkę ZAO Kriogaz, w której 100 proc. udziałów posiadała należąca do Duonu CP Energia. Wartość kontraktu wyniosła 90 mln zł. Wcześniej Duon zaopatrywał się w gaz ze źródeł krajowych oraz z belgijskiego Zuerbrugge i Kingisepp w obwodzie leningradzkim. W komunikacie wydanym przy okazji porozumienia, jego polska strona wyraziła nadzieję, że planowana rozbudowa infrastruktury w okolicach Kaliningradu pomoże w przyszłości zwiększyć wolumen dostaw. Mowa o wartym 295 mln USD terminalu, który mają wybudować Hyundai Heavy Industries. Jak zauważył Piotr Maciążek z portalu Defence24.pl, nawet jeżeli Duon skusił się na współpracę jedynie z racji atrakcyjnych cen surowca, dla Rosjan może być to propagandowy wstęp do starań o otwarcie dla nich Świnoujścia.

Do Polski przez Niemcy

Kreml budując pozycję swoich oligarchów na kontynencie europejskim w maksymalnym stopniu wykorzystuje unijną manię na punkcie ekologii. Dobrym przykładem tej tendencji był czerwcowy Rajd Błękitny Korytarz (Blue Corridor) zorganizowany przez Gazprom Germania i niemiecki koncern E.ON. Impreza pod tym hasłem jest organizowana co roku od 2008. Z Petersburga do Paryża przejechały samochody napędzane „błękitnym paliwem” reprezentujące m.in. marki Volkswagen, Opel i Fiat oraz dwa autobusy wyprodukowane przez polski Solbus: Solcity 12 LNG i Solcity 18 LNG.

W 2013 r. Gazprom Germania przy współpracy z Solbusem i polską firmą Lider Trading wygrał przetargi na autobusy napędzane gazem skroplonym rozpisane przez władze miasta Olsztyna i Warszawy. Stolica zamówiła 35 przegubowych pojazdów wraz z dostawami paliwa na 10 lat. Ich kupno wiąże się z budową największej w Europie instalacji do tankowania autobusów na LNG. Kontrahenci zarobili na tej dostawie 114,207 mln zł. W komunikacie o rozstrzygnięciu konkursu była mowa jedynie o konsorcjum z udziałem Lider Trading, nazwa Gazprom nie pojawiła się. Nad podobnymi rozwiązaniami pracują też miejskie przedsiębiorstwa komunikacji w Tarnowie i Gdyni, a bliskie podpisania umowy z Rosjanami było też MPK w Częstochowie.

Gotowi na wszystko

Rosjanom w sukurs idą także unijne przepisy narzucające Polsce konieczność budowy co 400 km stacji LNG dla napędzanych tym paliwem samochodów. Nasz kraj jest jedynym, który do tej pory nie zrealizował tej dyrektywy. Realizacją tego przedsięwzięcia jest również zainteresowany Gazprom Germania, który posiada koncesję na obrót skroplonym gazem w Polsce do 2030 r. Pierwszy obiekt tego typu powstał już na warszawskiej Pradze. Oprócz wspomnianych wyżej autobusów MZA, obsługuje również ciężarówki. W najbliższych latach może ich powstać kilkaset.
Nawet biorąc pod uwagę, że obecnie w Polsce jest tylko ok. 3,6 tys. pojazdów napędzanych LNG, można mówić o dużej porażce PGNiG, które przez wiele lat nie wypracowało pomysłu na zagospodarowanie tego fragmentu rynku oraz pokrewnego – sprężonego gazu ziemnego (CNG). Prezes Fundacji Green Fuel Bartłomiej Kamiński wyraził na antenie Polskiego Radia zdziwienie, że państwowa spółka zamiast przestawić się na samochody z tym rodzajem napędu, nadal stawia na diesle. Można się spodziewać, że w najbliższych latach wejdą w życie kolejne przepisy forujące sprężony i skroplony gaz, jak przyznanie napędzanym nimi pojazdów prawa do korzystania z pasów szybkiego ruchu lub zakaz wjazdu nieekologicznych samochodów do centrów miast.

Kolejne inwestycje

Rosja nie posiada własnych technologii budowy terminali LNG, jednak chętnych do współpracy nie brakuje. W styczniu zapadła decyzja o budowie takiej instalacji w porcie Ust-Ługa położonym 110 km na zachód od Sankt-Petersburga. Od 2011 r. stanowi on ważny punkt eksportu rosyjskiej nafty. Przewiduje się, że w nowym terminalu będzie możliwość jednorazowego załadunku ok. 22,5 mld m3 gazu (po zakończeniu pierwszego etapu budowy – ok. 15 mld). To trzy razy więcej niż moce przerobowe Świnoujścia. Prawdopodobnie zostanie oddany do użytku w czwartym kwartale 2020 r., a koszty budowy wyniosą  10 mld USD.

Aleksiej Miller uważa, że atutem jego projektu jest niezależność od jednego konkretnego złoża, ponieważ surowiec będzie transportowany do Ust-Ługa poprzez Jednolity System Zaopatrzenia w Gaz. Licencji na budowę być może udzieli aktywny już na Sachalinie koncern Shell lub współpracujący z Norwegami z Hammerfest niemiecki Linde. Równocześnie Gazprom chce wybudować terminal odbiorczy w obwodzie kaliningradzkim – w okolicach Primorska lub Jantarnego nad Zalewem Wiślanym.

Czas zmian

Jak widać, mimo problemów gospodarczych związanych z niskimi cenami ropy naftowej, Rosja ma ambitny plan zastąpienia tranzytu gazu przez Ukrainę i projektów budowy Turkish Stream ekspansją na rynku LNG. Prawdopodobnie w przypadku realizacji tych zamierzeń najważniejszym odbiorcą gazu skroplonego ze wschodu stałyby się Włochy. Trudno weryfikować politykę Gazpromu przed jej wdrażaniem, skoro o inwestycjach w Ust-Łudze było mowa już w 2004 r., a trzy lata później przerwano przygotowania z powodu niewypłacalności, jednak groźnie brzmią zapowiedzi Millera o swapowych operacjach wymiennych polegających na odstąpieniu rynków azjatyckich zachodnim koncernom energetycznym, w zamian za wolną rękę w Europie.

Także na Sachalinie może w przyszłości powstać kolejny terminal o nazwie Far East LNG. Do końca roku ma zapaść decyzja o realizacji tego projektu, w który chcą się zaangażować ExxonMobil, Sodeco i Rosnieft. Na razie na drodze tych planów stanął rosyjski Sąd Najwyższy, nie godząc się na udostępnienie Rosniefti zarządzanych przez Gazprom rurociągów na tym półwyspie. Jeżeli problemy proceduralne zostaną usunięte, za kilka lat eksport gazu skroplonego w Rosji, którego wolumen w 2014 r. wyniósł 20,5 mld m3, może znacznie wzrosnąć. Pozostaje więc liczyć na to, że do eksportowej rozgrywki w większym stopniu wejdą potencjalnie tańsze od usług Katarczyków USA i Kanada, ponieważ bez względu na przemiany technologiczne w najbliższych dekadach Moskwa nie zamierza rezygnować z gazowego kuszenia Europy.

k.kuczma@gazetafinansowa.pl

——

 
Kordian Kuczma

Kordian Kuczma

doktor nauk politycznych PAN