Rząd spodziewa się 3,5 mln bezrobotnych

Niemiecki rząd ogłosił, że do końca 2009 r. liczy się ze wzrostem liczby bezrobotnych o pół miliona, z powodu załamania się koniunktury. Ekonomiści są pesymistami – może być tylko gorzej. Rząd w oficjalnym komunikacie przyznaje, że: „Niemcy znalazły się w głębokiej recesji”. W nowych prognozach PKB zmniejszono o 2,25 proc. Podobne założenia dla Niemiec przyjęła Komisja Europejska.


Podała, że muszą one liczyć się ze spadkiem PKB o 2,3 proc. To wszystko odbije się na miejscach pracy. Analitycy są nawet bardziej pesymistyczni i mówią, że w następnym roku liczba bezrobotnych nie wzrośnie o zakładane pól miliona, ale o drugie tyle. Rząd jednak nie przyjął tak pesymistycznych prognoz, ponieważ spodziewa się, że wraz ze słabnącą koniunkturą przedsiębiorstwa coraz częściej będą sięgać po instrumenty takie jak praca tymczasowa.

Oprócz tego, dzięki reformom przeprowadzonym w 2008 r. nie jest on jak na razie w najgorszej kondycji. W sukurs danym przyszła też demografia, w tym roku więcej osób odejdzie na emeryturę niż wejdzie na rynek pracy. Pod tym względem rok 2008 był rekordowy. Rynek pracy osiągnął w ubiegłym roku rekordową liczbę 40 mln zdolnych do pracy. W 2009 r. zmniejszy się on o 700 000. Gdyby nie reformy, przekonują rządzący, Niemcy borykałyby się z dużo poważniejszym problemem.

Tymczasem poza bezrobociem domowe budżety dotknie także kryzys. Z tego powodu deficyt budżetowy wzrośnie o 3 proc. PKB. Podobne są wyliczenia KE, która szacuje niemiecki deficyt na poziomie 2,9 proc.