ŚCISŁA SELEKCJA. Felietonowe złośliwości

Piegi na katar  

Jerzy Iwaszkiewicz

Ta książka nie powinna się nigdy ukazać.

Zadbany graficznie tom zawiera felietony autora z lat 2012-2015 pochodzące z „Vivy”. Zazwyczaj wielbiciele złośliwości pana Jerzego czytają jego utwory raz w miesiącu i być może dlatego nie dostrzegają mnożących się powtórzeń. Jednak gdy felietony otrzymuje się w wersji hurtowej, trudno przymknąć oko na to, że odgrzewany co roku żart nie śmieszy, a najcelniejszy nawet bon mot wypowiadany po raz jedenasty powoduje ból zębów. Informacji o: kocich łbach przed brytyjską ambasadą, książkach Jerzego Gruzy, talencie Oleny Leonenko, wybitnych autorytetach z PO i TVN oraz że Kaczyński jest zawsze pożałowania godny – osłuchałem się jak świnia grzmotu i mogę je recytować o każdej porze dnia i nocy.

Rozumiem, że autor – wszak też człowiek – ma swoje antypatie i takież sympatie. Jednak od osoby na poziomie oczekuję, że nie będzie używała złośliwej inteligencji tylko wobec tych, którzy mieli nieszczęście być jego adwersarzami. Chciałbym, by jeśli nie stać go na obiektywizm, zachował choć jego pozory i nie milczał grobowo, gdy kompromitują się ludzie, których na co dzień ma zwyczaj pieścić słowem.

Wracając do początkowej tezy tej recenzji, książka zamiast kreować autora na mistrza felietonu, obnaża jego wszystkie niedoskonałości. Dzieje się tak zazwyczaj, gdy błyskotliwy talent literacki daje się zaprząc w służbę jedynie słusznej idei. O błędach w nazwiskach lepiej zmilczę.

——