ŚCISŁA SELEKCJA – imigrancki kryminał

ŚCISŁA SELEKCJA

Opracował Lubomir Baker

Mons Kallentoft & Markus Lutteman

Na imię mi Zack

 

Kallentoft ma już w Polsce grono wielbicieli, których pozyskał dzięki serii kryminałów o Malin Fors. Dla mnie to fenomen, bowiem uważam tę bohaterkę za najnudniejszą spośród wszystkich komisarzy, jakich możemy poznać obcując ze skandynawskimi kryminałami. Byłem ciekaw, czy współpraca pisarska z innym twórcą ożywi styl Kallentofta. Ożywiła i to do tego stopnia, że podejrzewam, iż większość część pracy odwalił Lutteman, a Kallentoft ograniczył się do bycia szyldem reklamowym.

Zack to policjant, który należy do ścisłego, elitarnego grona specjalnej brygady policji. Zajmują się wyłącznie nadzwyczajnymi wydarzeniami, a do takich należą morderstwa dokonywane na tajskich prostytutkach. Policjanci mają do sprawdzenia wiele wątków, w tym wojnę gangów, działanie na tle rasistowskim i „zwykłe” zboczenie. Zack to barwna postać: po pierwsze jest przystojny i kobiety lgną do niego, a on lubi z tego korzystać, jest skutecznym policjantem – inaczej nie zasiliłby szeregów specjalnego oddziału, jest uzależniony od narkotyków, ma przyjaciela, którego zapewne kiedyś będzie musiał aresztować i lubi działać na własną rękę. Ma też zmarnowane dzieciństwo i traumę z nim związaną, wszak bez tej cechy nie może funkcjonować żaden sensowny skandynawski bohater.

Ponieważ sama kryminalna intryga wiedzie nas w stronę imigrantów i nienawiści między mężczyznami a kobietami, książka nasycona jest poprawnością polityczną typową dla literatury skandynawskiej. Trudno jednak oczekiwać czegoś innego i jeśli jesteście w stanie przyjąć to w pakiecie, sama książka napisana jest nad wyraz sprawnie, akcja toczy się wartko z wilczym wyciem w tle, zaś Zack daje się lubić i ma kilka naprawdę fajnych akcji. Niczego więcej od kryminału nie wymagam.

 

——