Sprzedać, kupić czy poczekać?

Od roku warszawska giełda jest w bardzo mocnym trendzie spadkowym. Obecny obraz sytuacji giełdowej bardzo kontrastuje z tym, do czego rynek kapitałowy przyzwyczaił polskich inwestorów przez ostatnie pięć lat niesamowitej hossy. Dziś przychodzi nam zmierzyć się z bessą. Warszawska giełda reprezentowana przez indeks WIG spadła w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2008 r. o 28 proc. Rezultat za ostatnie 12 miesięcy (czyli tak naprawdę od szczytu hossy) – to spadek o ponad 40 proc. – podsumowują analitycy Legg Mason.


Strategia na ryzyko

Czy obecny poziom strat i długość ich trwania sugerują, że obecna bessa zakończy się lada chwila? Każdy musi sam ocenić prawdopodobieństwo kontynuacji dalszych spadków bądź bliskość ich zakończenia. W miarę pewne jest tylko to, że osoba inwestująca dziś pieniądze na okres pięciu i więcej lat ma wszelkie szanse osiągnięcia ponadprzeciętnych zysków. Również w miarę pewne jest, że osoba, która powie dziś „pass” i wróci do spokojnego lokowania swoich oszczędności poprzez konserwatywne produkty, zaoszczędzi sobie stresu i osiągnie satysfakcjonujące dla siebie zyski. Wszystko zależy od indywidualnego profilu ryzyka. Rynek dał nam w automatyczny sposób możliwość przetestowania naszej wrażliwości na spadki. One w przyszłości będą pojawiać się tak samo nagle jak ponadprzeciętne wzrosty.

Z żelazną konsekwencją

Statystyka podpowiada, że przezwyciężając strach, podczas szalejącej bessy możemy osiągnąć z rynku akcji pokaźne zyski, nawet w ciągu zaledwie 36 miesięcy. Pamiętajmy tylko, że ta historia wcale nie musi się powtórzyć. Przecież każda hossa kończyła się w marcu. Poza jedną – tą ostatnią. Tak więc statystyce nie wolno bezgranicznie wierzyć. Należy samemu ocenić prawdopodobieństwo zdarzeń, ustalić plan i trzymać się go z żelazną konsekwencją – radzą eksperci Legg Mason.

Najlepsza cecha akcji

Fundusze z udziałem akcji są dobrą alternatywą dla produktów obligacyjnych, ale pod jednym warunkiem. Niezbędny jest pewien czas do utrzymania takiej inwestycji. Im wyższy udział akcji, tym dłuższy horyzont inwestycyjny powinien być założony, ponieważ wraz z wydłużaniem horyzontu inwestycyjnego rośnie prawdopodobieństwo osiągnięcia satysfakcjonujących rezultatów. Ważne są: horyzont inwestycyjny i konsekwencja – dla osób, które podejmują wyzwanie i inwestują swój kapitał na rynku akcji. Najlepszą cechą akcji jest fakt, że w miarę rozwoju firmy ich wartość wzrasta. Nie musi wzrastać ich cena, ale wzrasta wartość.
W przypadku pozostałych instrumentów rynku finansowego (obligacje, depozyty, surowce) zmienia się tylko cena. Kilogram złota nie będzie niczym innym niż kilogramem złota. Może zmienić się jego cena, ale nie zmienia się jego istota. Natomiast akcja dobrej spółki wzrasta na wartości w miarę rozwoju firmy.

Strach, chciwość i szaleństwo

Skoro analitykom tak trudno jest ocenić kierunek ruchu rynkowych stóp procentowych, to jakie szanse mają w zderzeniu z bardziej nieprzewidywalnym rynkiem, jakim jest rynek akcji? Jeżeli trudno jest ocenić, jak zachowa się pojedyncza spółka, na którą szczególnie w krótkim czasie, oddziałuje wiele czynników, to jakie mamy szanse przewidzieć poziom indeksu, który jest wypadkową takich 300 spółek? Patrzenie wstecz może być wskazówką na przyszłość, ale czy można w 100 proc. mieć pewność, że któryś ze scenariuszy się powtórzy? W ocenie analityków z Legg Mason warto mieć zawsze pewien margines bezpieczeństwa dla swoich przewidywań. Jak mawia Warren Buffet: „Trzy rzeczy, które można na giełdzie przewidzieć to strach, chciwość i szaleństwo. Niestety, nie da się przewidzieć kolejności, w jakiej wystąpią”.

W 16-letniej historii polskiej giełdy mieliśmy do czynienia zaledwie z czterema okresami tak głębokich spadków:

1. marzec 1994 – marzec 1995

(-71,4 proc. w 12 miesięcy)

2. marzec 1998 – październik 1998

(-43,6 proc. w 7 miesięcy)

3. marzec 2000 – wrzesień 2001

(-49,4 proc. w 18 miesięcy)

4. lipiec 2007 – obecnie

(-41,8 proc. w 12 miesięcy)


Osoby, które po rocznych spadkach zainwestowały swoje oszczędności na giełdzie, uzyskały następujące zwroty z indeksu WIG:

1. Inwestycja rozpoczęta w marcu 1995

(+79 proc. po 1 roku, +163 proc. po 3 latach)

2. Inwestycja rozpoczęta w marcu 1999

(+59 proc. po 1 roku, +11 proc. po 3 latach)

3. Inwestycja rozpoczęta w marcu 2002

(+3 proc. po 1 roku, +63 proc. po 3 latach)