Tajemnicza śmierć wpływowego posła PO

O tym, że biznesmen miał zajmować się handlem bronią na całym świecie, opowiada w swojej książce „The Triangle Exit” Ronald Fino – były agent FBI i CIA. Według Fino, w biznesach na Białorusi Michalczykowi pomagał lokalny oligarcha Vladimir Peftiev, który był właścicielem Beltechexportu, największej białoruskiej firmy zajmującej się eksportem broni. Michalczyk miał znać się również z białoruskimi generałami i samym prezydentem Alaksandrem Łukaszenką. W 2010 r. zakupem udziałów w Anaconada Enterprises – do której należało energetyczne łącze Wołka Dobryńska-Brześć zaczęła poważnie interesować się ENEA S.A, która jest jednym z trzech najważniejszych graczy na polskim rynku energetycznym. ENEA zaangażowana była również w projekty związane z budową polskiej elektrowni jądrowej oraz wydobyciem gazu łupkowego. Wartość giełdową ENEI wycenia się na ponad 7 mld złotych. Pakiet kontrolny należy do Skarbu Państwa. Firmą, która zaczęła doradzać ENEI w sprawie zakupu udziałów w Anaconada Enterprises została nikomu nieznana spółka Arimpex z Kielc, którą reprezentował Andrzej Rosołowski, znajomy Michalczyka. Wybór Arimpexu przez ENEĘ nie został jednak dokonany w trybie przetargowym. Głównym argumentem za wyborem Arimpexu miało być jej rzekome doświadczenie biznesowe w kontaktach z podmiotami zza wschodniej granicy. W rzeczywistości Arimpex był typową „wydmuszką”. Za swoją pracę otrzymała sute wynagrodzenie – ponad 3 mln zł. Koszt całej transakcji zaś wyniósł aż między 20-30 mln zł. Nadzorujący spółkę z ramienia Skarbu Państwa, Jan Bury z PSL, ówczesny wiceminister skarbu, nie protestował.

Po stronie ENEI kluczową rolę w negocjacjach dotyczących zakupu udziałów w Anaconda Enterprises odgrywał Maksymilian Górniak – od czerwca 2010 r. członek zarządu ENEI. Górniak był wcześniej udziałowcem kancelarii prawnej (Kancelaria Radców Prawnych Górak, Tomala i Górniak, spółka partnerska), która m.in. obsługiwała elektrownię w Kozienicach.

Od lat promotorem Górniaka był Konstanty Miodowicz. To dzięki jego wsparciu, kancelaria Górniaka mogła w 2008 r. z powrotem wrócić do pracy dla elektrowni w Kozienicach, po tym jak została z niej wyrzucona w czasach rządu Jarosława Kaczyńskiego (2006). Ważną rolę w negocjacjach odgrywała również Dominika Uberman, reprezentująca obsługującą ENEĘ kancelarię prawną CMS Cameron McKenna. Po jakimś czasie Uberman związała się na trwałe z prezesem ENEI Maciejem Owczarkiem, wychodząc za niego za mąż w lipcu 2012 r. Ten ostatni siłą rzeczy był pierwszoplanową postacią w negocjacjach z Białorusinami. Niebawem pojawił się w nich także sam Konstanty Miodowicz, który nawet jeździł na Białoruś, by razem z szefostwem ENEI negocjować warunki zakupu. Transakcja, którą planowała ENEA, powinna dokonać się za aprobatą ministerstwa skarbu, ale jak się potem okazało takiej zgody nie było. Transakcję ostatecznie sfinalizowano w 2011 r. i ENEA stała się właścicielem 61 proc. udziałów w Anaconada Enterprises, nabytych od cypryjskiej spółki Zelino Limited, również powiązanej z Michalczykiem. Pozostałą część udziałów w Anaconada Enterprises miała cypryjska firma Goleda Trading Limited, która najprawdopodobniej jest również powiązana z Michalczykiem. Wraz z nabyciem większościowego pakietu Anaconada Enterprises, ENEA stanęła przed problemem, co zrobić z linią, która od 2008 r. nie funkcjonuje i nie ma finansowego uzasadnienia.

Anaconda II na tropie Anacondy

Sprawą transakcji zakupu udziałów Anacondy i ludzi, którzy ją organizowali, zajęła się ABW, jeszcze zanim została ona ostatecznie sfinalizowana. Materiał, jaki w toku swoich działań zebrała Agencja stawiał, delikatnie mówiąc, w niekorzystnym świetle wiele osób. W tym Miodowicza. Zebrany przez ABW materiał był naprawdę twardy. Gdy rozmawialiśmy z funkcjonariuszami, którzy robili sprawę „Anaconda II” (taki przyjęto kryptonim), to przyznawali, że „zdjęto” m.in. rozmowy telefoniczne Miodowicza i Górniaka. Gdy dowody te przejął Departament Postępowań Karnych ABW sprawa utknęła. Gdyby zebrane materiały opuściły ABW i trafiły do prokuratury to – zdaniem naszych rozmówców – skończyłoby się na wniosku o uchylenie immunitetu Miodowiczowi.

Leszek Pietrzak

Leszek Pietrzak

historyk, przez wiele lat pracował w Urzędzie Ochrony Państwa, następnie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Był również członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI