Tajemnicza śmierć wpływowego posła PO

Nasi rozmówcy wiążą właśnie z tą sprawą bezwarunkowe poparcie, jakiego ABW zaczął udzielać Miodowicz. Dlatego właśnie Miodowicz tak zażarcie bronił ABW, nawet gdy wybuchały takie afery, jak Amber Gold. Dlatego też mówił o jej profesjonalizmie, gdy media usiłowały dociec, kto faktycznie był założycielem grupy terrorystycznej Brunona Kwietnia. Ale tak było do czasu. Na początku 2013 r. Miodowicz znalazł się w prawdziwym potrzasku. Groziła mu nie tylko odpowiedzialność karna, lecz także zaczął otrzymywać pogróżki i poważnie obawiać się o swoje życie. Jego biznesowi partnerzy, z którymi negocjował dla ENEI transakcję, domagali się pomocy w innych energetycznych interesach z polskimi firmami. Nic zresztą dziwnego. Pozbycie się linii energetycznej Wólka Dobryńska-Brześć z ich punktu widzenia okazało się prawdziwym majstersztykiem. Chcieli, aby Miodowicz pomógł w sfinalizowaniu nowych przedsięwzięć.

Trudno jest dzisiaj o ustalenie precyzyjnej wersji zdarzeń, które doprowadziły do śmierci szefa sejmowej speckomisji. – Jest bardzo prawdopodobne, że wysłano do niego ludzi białoruskiej mafii, jednej z najbardziej bezwzględnych za wschodnią granicą. Prawdopodobnie najpierw z nim rozmawiano, a dopiero potem został zaatakowany. Według naszej wiedzy, został kilkukrotnie uderzony w głowę tępym narzędziem – opowiada oficer ABW. Według niego rany, jakie Miodowicz miał na głowie na pewno nie powstały wskutek upadku na ziemię. Ale śmierć pułkownika Miodowicza, to nie jedyny zgon, jaki miał związek z nabyciem przez ENEĘ udziałów w Anaconada Enterprises i należącej do niej linii energetycznej. Kilka miesięcy wcześniej w październiku 2012 r. znaleziono martwą Dominikę Uberman. Według oficjalnej wersji Uberman – 3 miesiące po ślubie, popełniła samobójstwo. Jednak nigdy nie ustalono motywów, które nią kierowały.

Tak naprawdę cala ta sprawa winna stać się przedmiotem badania sejmowej komisji śledczej. Prokuratura, ani tajne służby nie poradziły sobie z ustaleniem, dlaczego państwowa spółka wydała kilkadziesiąt milionów złotych na zakup bezużytecznej linii energetycznej. I dlaczego zapłaciła nieznanej firmie miliony złotych za pomoc w wyrzuceniu pieniędzy w błoto.

——

 

 
Leszek Pietrzak

Leszek Pietrzak

historyk, przez wiele lat pracował w Urzędzie Ochrony Państwa, następnie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Był również członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI