Układ w prokuraturze

Ekipa dzierżąca obecnie władzę z walki z korupcją, z układem zrobiła swój fetysz: nie tylko oś kampanii wyborczej, ale główny temat dyskusji dla milionów Polaków.

W przeciwieństwie do rządów AWS i SLD, gdzie starano chwalić się i eksponować reformy gospodarcze oraz sukcesy międzynarodowe, gdzie twarzami rządu byli ministrowie spraw zagranicznych i gospodarki, liderem obecnej władzy jest minister sprawiedliwości w tandemie (do niedawna) z ministrem spraw wewnętrznych. Takie rozłożenie akcentów ma swoje konsekwencje. O ile w poprzednich latach Buzek i Miller w pogoni za fajerwerkami sukcesów dyplomatycznych i majdrowaniem przy gospodarce zapominali o nadzorze nad wymiarem sprawiedliwości, o tyle Kaczyński zajęty naradami z szefami prokuratury i służb, nie ma prawa mieć czasu na inne sprawy. Więcej, wszystkie media, my sami, zauroczeni politycznymi dożynkami nie zwracamy uwagi na bezczynność Zyty Gilowskiej, brak reformy finansów, spóźnione reakcje RPP czy zagrożenia dla światowego systemu finansowego. Odnoszę nieodparte wrażenie (obym się mylił), że na polu gospodarczym nikt nad niczym nie panuje, a rada ministrów w tym tylko zakresie zajmuje się biznesem o ile walczy z układem oraz oligarchami, a pakiet Kluski, który miał pozwolić przedsiębiorcy załatwić wszelkie formalności w jednym okienku powoli zamienia się w okienko więzienne, w którym za kratą biznesmen rzeczywiście będzie mógł załatwić wszystkie swoje potrzeby.