W październiku powiało gospodarczym chłodem

W odwecie na sankcje gospodarcze wprowadzone przez kraje Unii Europejskiej i Stany Zjednoczone, Rosja odpowiedziała swoimi zakazami – wprowadziła embargo na import żywności z krajów, które zastosowały antyrosyjskie restrykcje.

Rządy RP i USA podpisały umowę FATCA, na mocy której polskie instytucje finansowe będą przekazywać do USA dane o rachunkach, których właścicielami są amerykańscy podatnicy.

Ukraina dokonała wyboru

Na Ukrainie odbyły się podwójne wybory parlamentarne. Pierwsze uznane przez świat, drugie samozwańcze – przeprowadzone w regionie opanowanym przez separatystów. W tych pierwszych zwycięzców jest dwóch. Według list partyjnych wygrywa Front Ludowy premiera Arsenija Jaceniuka. Tymczasem Prezydencki Blok Partyjny do parlamentu wprowadzi 132 deputowanych. Głównie za sprawą wygranej w okręgach jednomandatowych protegowanych prezydenta. Po przeliczeniu blisko 90 proc. głosów w wyborach parlamentarnych Front Ludowy premiera Jaceniuka uzyskał minimalną przewagę nad prezydenckim Blokiem Petra Poroszenki. W parlamencie znajdzie się również Blok Opozycyjny – to zwolennicy byłego prezydenta Wiktora Janukowycza. Ogółem w Radzie Najwyższej zasiądą przedstawiciele sześciu partii.

Większość wyborców zagłosowała na Front Ludowy, który zdobył 21,94 proc. głosów, i Blok Petra Poroszenki, cieszący się poparciem 21,6 proc. Trzecie miejsce zajmuje Samopomicz (Samopomoc) mera Lwowa Andrija Sadowego z poparciem 11,06 proc.

Po przeliczeniu większości głosów widać, że do Rady Najwyższej dostanie się też ugrupowanie politycznych sojuszników zbiegłego w lutym z kraju byłego prezydenta Wiktora Janukowycza – Blok Opozycyjny, który zdobył 9,53 proc. głosów.

Należy podkreślić, że nadal brakuje oficjalnego komunikatu Centralnej Komisji Wyborczej.

W dwa tygodnie później w wyborach rozpisanych przez prorosyjskich separatystów głosowali mieszkańcy wschodniej Ukrainy. Wybory te odbyły się bez nadzoru obserwatorów Unii Europejskiej i OBWE, za to pod okiem zaproszonych przedstawicieli sojuszniczych państw i prawicowych partii z: Rosji, Południowej Osetii, Abchazji, Serbii i Czarnogóry. Wielu przybyło z Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i Izraela. Zwycięzcą wyborów w separatystycznej i nieuznawanej przez Ukrainę Donieckiej Republice Ludowej został jej dotychczasowy premier Ołeksandr Zacharczenko, a w głosowaniu na przewodniczącego władz Ługańskiej Republiki Ludowej wygrał obecny przywódca Ihor Płotnicki.

Zacharczenkę poparło 70 proc. wyborców, a na Płotnickiego głosowało ponad 63 proc. uprawnionych do głosowania. Jednocześnie mieszkańcy wschodniej Ukrainy wybierali w wyborach deputowanych do parlamentu. Startowały dwa ugrupowania – Wolny Donbas i Doniecka Republika. Partie biorące udział w wyborach pod względem ideologii nie różnią się właściwie niczym. Swój program opierają na autonomii regionu donieckiego i ługańskiego. Stanowczo odcinają się od polityki Kijowa.

Warto podkreślić, że jedne i drugie wybory zostaną uznane przez Rosję, co z całą pewnością prowadzi do dalszej destabilizacji kraju i pogłębienia kryzysu na Ukrainie.

Rekompensaty za embargo

W październiku minął termin składania wniosków o wypłatę unijnych rekompensat z tytułu strat poniesionych w wyniku rosyjskiego embarga nałożonego także na polskich sadowników. Do Agencji Rynku Rolnego wpłynęło 1,3 tys. wniosków.

Rolnicy mogą ubiegać się o rekompensaty z tytułu zniszczonych produktów rolnych na polu bądź też za przekazanie ich organizacjom charytatywnym. Za to jednak Komisja Europejska wyznaczyła najniższe stawki. Dotychczas rolnicy przekazali najbardziej potrzebującym pond 9 tys. ton owoców i warzyw.

Według Komisji Europejskiej wnioski polskich rolników o rekompensaty opiewały na kwotę ponad 146 mln euro. Całkowity budżet pierwszego programu pomocowego Komisji Europejskiej dla 28 państw Unii Europejskiej wynosił 125 mln euro.

Wraz z początkiem sierpnia br. Rosja nałożyła sankcje gospodarcze. Te objęły zakaz wwozu na terytorium Federacji Rosyjskiej blisko połowy produktów rolno-spożywczych Unii Europejskiej. Ich wartość szacuje się na ponad 5,2 mld euro. Z danych Europejskiego Urzędy Statystycznego wynika, że unijny eksport produktów rolno-spożywczych do Rosji wyniósł w roku ubiegłym ponad 11,3 mld euro. Najwięcej wysyłali Niemcy, Holendrzy, Litwini i Polacy. Jednak w przypadku Polski jest to blisko 80 proc. całego eksportu rolno-spożywczego. Wliczając w to także starty wynikające z embarga na wieprzowinę czy polskie owoce i warzywa.

Rosjanie jako oficjalny powód wstrzymania importu polskich produktów podają „systematyczne naruszanie przez stronę polską międzynarodowych i rosyjskich wymogów fitosanitarnych przy dostawach polskiej produkcji roślinnej do Rosji”. Wstępne badania wykazują, że w Polsce sadownicy w tym roku mogą zebrać ponad 3,5 mln ton jabłek. To nawet 12 proc. więcej niż w roku ubiegłym. Rosjanie do tej pory importowali ponad połowę jabłek z Polski. Wprowadzony zakaz skutkuje koniecznością szukania alternatywy, jaką wedle zapowiedzi będą owoce z Chin. W efekcie wprowadzone sankcje plus zapowiedziane mniejsze zbiory jabłek na rynkach światowych, jak również brak opcji wymiany handlowej mogą uderzyć w samych Rosjan. Już teraz rosyjscy eksperci prognozują wzrost cen jabłek o 40 proc.

Nowe restrykcje

Rosjanie wprowadzili nowe sankcje uderzające w polskich przedsiębiorców. Tym razem służby sanitarne Federacji Rosyjskiej wprowadziły embargo na reeksport żywności z Polski. Odnosi się on do warzyw i owoców, które transportowane były tylko przez Polskę.

Oficjalnym powodem ma być fałszowanie dokumentów przez polskich producentów owoców i warzyw, a także przez polskie firmy transportowe. Nowy zakaz funkcjonuje od 6 października br.

Słabnąca kondycja rosyjskiej gospodarki

Zdaniem Rosyjskiej Izby Obrachunkowej w państwie w 2015 r. na rynku może zabraknąć żywności. Zdanie to podziela resort gospodarki Federacji Rosyjskiej. Tym samym ministerstwo spodziewa się nie tylko obniżenia produkcji żywności, dalszego wzrostu cen artykułów spożywczych, lecz przede wszystkim braku możliwości pełnego zastąpienia importowanych produktów objętych embargiem. Ograniczone możliwości rosyjskich rolników nie są w stanie zastąpić zakazanych produktów z krajów Unii Europejskiej, a także Kanady, Stanów Zjednoczonych, Norwegii i Australii.

Prognozy dotyczą przede wszystkim niektórych gatunków mięsa i produktów mlecznych. Zdaniem Izby Obrachunkowej, powołującej się na dane Federalnej Służby Statystyki Państwowej (Rosstat), Rosjanie importowali niemal 59 proc. wołowiny, 31 proc. wieprzowiny i 13 proc. drobiu. Z importu pochodziło też 48 proc. serów.

Polska podpisała FATCA

Rządy RP i USA podpisały umowę w sprawie poprawy wypełniania międzynarodowych obowiązków podatkowych oraz wdrożenia FATCA.

Na mocy umowy FATCA polskie instytucje finansowe będą przekazywać do USA dane o rachunkach, których właścicielami są amerykańscy podatnicy. Natomiast amerykańskie instytucje przekażą polskiemu fiskusowi informacje o rachunkach i dochodach polskich rezydentów. Przy czym poprzez instytucje finansowe rozumie się wszystkie banki, fundusze inwestycyjne, domy maklerskie, zakłady ubezpieczeń itp.

Przepisy FATCA przewidują, że instytucja, która nie wywiąże się z obowiązków informacyjnych zostanie obciążona potrąceniem podatku w wysokości 30 proc. od dochodu ze źródeł z USA. Informacje o rachunkach prowadzonych dla rezydentów podatkowych USA w polskich instytucjach finansowych będą przez nie zbierane i raportowane do krajowej administracji podatkowej, a następnie zostaną automatycznie przekazane do USA.

Podstawą do wymiany informacji określonych w umowie FATCA jest obowiązująca dwustronna umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania oraz wielostronna Konwencja o wzajemnej pomocy administracyjnej w sprawach podatkowych z 1988 r.

Rekordowo niskie poziomy stóp

Rada Polityki Pieniężnej na październikowym posiedzeniu obniżyła stopy procentowe. Podstawowa stopa NBP będzie wynosić 2 proc. – czyli najmniej w historii.

Obniżka stóp procentowych cieszy wszystkich, którzy spłacają kredyty mieszkaniowe, lub tych, którzy chcą dopiero ubiegać się o kredyt. Martwi natomiast tych, którzy mają oszczędności w banku na kontach lub liczą na krocie z tytułu lokat. Po tej decyzji niestety bank nie da zarobić.

Obniżka stóp procentowych, oprócz tego że najprawdopodobniej przełoży się na zmiany w oprocentowaniu bankowych depozytów, przede wszystkim spowoduje obniżenie miesięcznej raty kredytobiorcy w harmonogramach spłaty. Nawet niewielka obniżka oprocentowania oznacza ratę pomniejszoną o kilkadziesiąt lub nawet kilkaset złotych w każdym miesiącu. Wartość obniżonej raty zależy od kilku czynników. Przede wszystkim od marży okresu spłaty i wielkości zadłużenia. Oznacza to także tańsze oferty kredytów hipotecznych. Ich raty będą niższe nawet o 20 proc. w porównaniu do roku 2012.

To, co jest dobre dla kredytobiorców, niestety jest złe dla deponentów, czyli wszystkich tych, którzy swoje oszczędności ulokowali w banku w zamian za odsetki. Nie ma też co liczyć na krocie z tytułu lokat bankowych. Ich średnie oprocentowanie od początku roku nie przekracza 2,5 proc. Dziś najhojniejsze i nieliczne banki proponują 3,5 proc. A przecież trzeba pamiętać, że jeszcze dwa lata temu powszechne były lokaty oprocentowane na 6, a nawet na 6,5 proc. Podobnie ma się z rzecz z naszymi kontami oszczędnościowymi. Dziś średnio udaje się na nich zarobić ledwie 2,1 proc. w skali roku.

Ostatni raz Rada Polityki Pieniężnej obniżyła poziom stóp procentowych w lipcu ubiegłego roku.

Autor jest ekonomistą, specjalistą ds. analizy danych ekonomicznych, ekspertem Bisnode D&B Polska