Wakacyjne szkolenia

Wakacje to pozornie nie najlepszy czas na szkolenia. Chęć do pracy znacznie się zmniejsza, większość osób korzysta z urlopów, nie ma więc jak wyjechać. Jednocześnie jednak wiele firm pracuje wolniej, no i mamy mniej obowiązków domowych.

To skłania do myślenia – może coś zrobić dla siebie samego? Warto więc, nawet w małej grupie kolegów z pracy, zorganizować szkolenie, czasem połączone z weekendem. Trochę odpoczniemy, trochę popracujemy nad sobą i dla siebie. Intensywność szkolenia powinna być mniejsza. A to warunkuje, jakiego miejsca i obiektu należy poszukać. Nie radziłbym odwiedzać znanych kurortów, bo tam jest hałas, kolonie i dzieci. Polecałbym raczej mały obiekt, koniecznie ze spa, masażami, dobrą kuchnią. Obiekt bardziej luksusowy niż na typowe szkolenie – wszak to jednak wakacje. Odległy do 100 km od nas, by w upale nie stać w korkach, nie tracić czasu za kierownicą. Warto też część czasu przeznaczyć na relaks i aktywność. Obiekt więc powinien oferować konie, rowery, żagle, a także coś ekstra dla ciała. Możemy poszukać miejscowych atrakcji historyczno-intelektualnych. Wieczorem degustacja wina lub sesja relaksacyjna z nauką oddychania. Przed wyborem miejsca warto na pewno porozmawiać z właścicielem obiektu lub menedżerem. Poprosić o propozycje, wachlarz możliwości miejsca. To pozwoli nam zaspokoić trochę szersze, bardziej refleksyjne, bo wakacyjne oczekiwania wobec wyjazdu szkoleniowego.

Autor jest właścicielem Instytutu Szkoleń MEGALIT

Kordian Kuczma

Kordian Kuczma

doktor nauk politycznych PAN