Warto inwestować w innowacje, badania i ludzi

Potencjał innowacyjny tkwi w ludziach, w ich wiedzy i kreatywności. Sądzę, że to jest nasz największy kapitał w Polsce. Młodzi, ambitni i kreatywni ludzie tylko czekają, żeby dać im szansę rozwinąć skrzydła.

Rozmowa Agnieszki Markowskiej z Tomaszem Dudą – dyrektorem ds. technologii w 3M Poland.

W czym tkwi polski potencjał innowacyjny?

Polska nie jest gigantem, jeżeli chodzi o inwestycje w badania i rozwój. Zajmujemy raczej miejsce w końcówce peletonu wśród krajów EU w tzw. innowacyjnej gospodarce. Niemniej jednak polski potencjał innowacyjny jest spory i w głównej mierze oparty o stosunkowo duży potencjał badawczy w postaci świetnie wyposażonych laboratoriów naukowych, które świadczą usługi w sektorze prywatnym. Również w wielu dużych miastach rozwijają się parki technologiczne, dzięki którym małe i średnie przedsiębiorstwa bez większych nakładów mogą skorzystać z doświadczenia i sprzętu naukowców. To również miniinkubator start-upów.

Nie można przy tym pomijać szeregu dobrych uniwersytetów i instytutów badawczych.

To wszystko składa się na dobre fundamenty rozwoju innowacyjności i konkurencyjności polskiej gospodarki.

Czy Polacy wykorzystują swój potencjał innowacyjny i co powinniśmy zrobić, żeby lepiej go wykorzystać?

Problem polega na tym w jaki sposób wykorzystać nasz potencjał innowacyjny. Polska jest krajem „środka” i nie chodzi mi bynajmniej o nasze położenie geograficzne. Stan rozwoju naszej gospodarki i poziom zamożności społeczeństwa klasyfikuje nas gdzieś pomiędzy krajami Europy Zachodniej a Europy Wschodniej ze wskazaniem na Zachód. Dlatego musimy się zdecydować na krok w „jedną” stronę.

Przestajemy być powoli krajem tańszej siły roboczej, przegrywając z państwami takimi jak chociażby Rumunia czy Bułgaria. Dlatego coraz częściej zaczynamy konkurować z krajami znacznie bardziej rozwiniętymi od nas. Jedyny sposób, aby przyciągnąć kapitał inwestycyjny do Polski oparty nie tylko na tańszej sile roboczej to wykorzystanie właśnie naszego potencjału naukowego. Czy potrafimy to robić? Przykład wielu firm, w tym 3M pokazuje, że tak.

3M inwestuje około 5,5 proc. swoich dochodów w badania i rozwój (to jest kwota około 1,8 miliarda dolarów) na całym świecie zatrudniając około 11 tys. pracowników naukowych w 85 laboratoriach. Polski dział badań i rozwoju plasuje się w pierwszej piętnastce, uwzględniając wpływ na rozwój nowych produktów i technologii na świecie. Staramy się nie tylko wykorzystać potencjał naukowy i badawczy współpracując z wieloma instytucjami, lecz także zachęcamy naszych partnerów biznesowych do inwestycji w rozwój nowych produktów. Do tego celu służy nam właśnie Centrum Innowacji, gdzie pokazujemy jak nasze innowacje wpływają na rozwój firmy i naszych klientów.

Czy powinno się coś zmienić w rządowym wsparciu innowacyjnym?

Oczywiście firmy takie jak nasza powoli wpływają na zmianę postrzegania inwestycji w obszarze badań i rozwoju. Jednak bez wsparcia rządowych instytucji w tworzeniu odpowiedniego środowiska niewiele się zmieni. Inwestycje w nowe produkty i technologie wiążą się z dużym ryzykiem i bardzo często małe i średnie przedsiębiorstwa nie są w stanie takiego ryzyka udźwignąć. Dużym wsparciem oczywiście będą fundusze unijne dedykowane inwestycjom w obszarze badań i rozwoju. Niemniej jednak, by najlepiej je wykorzystać potrzebne jest skoordynowanie działań na poziomie rządowym. Wsparcie przy projektach, stworzenie pomostu między światem nauki a światem biznesu, współfinansowanie w projektach strategicznych dla gospodarki.

Potrzebny jest ekosystem, w którym właśnie nauka i biznes mogłyby współpracować bez barier. Kryterium oceny takiej współpracy powinna być rentowność nowych technologii lub produktów, a nie ilość publikacji i patentów. Oczywiście patenty są bardzo ważne i stanowią zwrot z poniesionych nakładów w dziedzinie badań i rozwoju, ale tylko wówczas, jeżeli dotyczą rentownych wynalazków. Dla przykładu 3M w 2014 r. zgłosiła swój 100-tysięczny patent w historii firmy, a rokrocznie zgłaszamy około 3500 patentów.

Jaki procent zyskać można obecnie z innowacyjnych inwestycji? I jak to się rozkłada w czasie?

Jeżeli chodzi o dofinansowanie ze środków unijnych to jest ono bardzo duże. W zależności od regionu i inwestycji w badania i rozwój zwrot z poniesionych nakładów może się wahać od 25-75 proc., a w niektórych przypadkach nawet więcej. Istotą nakładów w badania i rozwój jest zwrot z inwestycji w postaci zwiększenia przewagi konkurencyjnej i wzrostu firmy. Częstym błędem jest zrzucanie odpowiedzialności rozwoju nowych produktów, czy technologii tylko na działy zajmujące się badaniami i rozwojem, co w gruncie rzeczy bardzo rzadko przynosi dobre rezultaty.

W rzeczywistości, odpowiedzialność za rozwój nowych produktów w firmie leży po stronie biznesu, a funkcja działu badań i rozwoju jest tylko technicznym wsparciem w tworzeniu nowych rozwiązań. Szczegółowa analiza rynku, zrozumienie potrzeb klienta, poznanie silnych i słabych stron konkurencji to podstawa przy wdrażaniu nowych produktów. Nie należy przy tym zapominać o istotnym znaczeniu naszych produktów na sprawy ekologiczne. Nawet najlepsze rozwiązania, jeżeli będą wpływać destrukcyjnie na środowisko naturalne nie spowodują zrównoważonego rozwoju. Dlatego w firmie 3M już w trakcie projektowania nowych produktów, czy technologii zwracamy uwagę na aspekty ekologiczne. Z tego powodu między innymi 3M zostało po raz szesnasty z rzędu wymienione na liście Dow Jones Sustainability Index.

Jaki jest zatem Pana zdaniem plan na zmiany i wzrost innowacyjności w Polsce?

Potrzeba przede wszystkim pomysłów na styku nauki i biznesu na ciekawe projekty, na nowe technologie czy produkty. To z kolei wpłynie na współpracę z najlepszymi ośrodkami badawczymi i przedsiębiorstwami w Polsce i w Europie. Tego niestety nie da się osiągnąć tylko za pieniądze budując nowe laboratoria, czy jeszcze lepsze ośrodki badawcze. Infrastruktura jest istotna, ale jeśli będziemy się skupiać tylko na niej to wkrótce będziemy mieć mnóstwo niewykorzystanego potencjału badawczego w postaci sprzętu i murów. Potencjał innowacyjny tkwi w ludziach, w ich wiedzy i kreatywności. Sądzę, że to jest nasz największy kapitał w Polsce. Młodzi, ambitni i kreatywni ludzie tylko czekają, żeby dać im szansę rozwinąć skrzydła.

—————