Wiele się dzieje, ale do czego to prowadzi

Polskie życie publiczne zostało zdominowane przez wzajemne mało konkretne oskarżenia. Wszystko zaczęło się, kiedy Samoobrona wyszła z koalicji. PiS rozpoczął gorączkowe poszukiwania koalicjantów. Kulisy rozmów nagrała i opublikowała Renata Beger razem z dziennikarzami TVN 24.

Jawne czy utajnione?

W tzw. międzyczasie przewodniczący Samoobrony straszył ewentualnych renegatów z partii wekslami. Następnie Antoni Macierewicz, likwidator WSI, zakończył swoje prace raportem, który ma być najpierw przedstawiony prezydentowi. Do niego będzie należała decyzja, czy ostateczne wnioski płynące z raportu zostaną w całości upublicznione, czy – jak twierdzi opozycja – skończy się na tzw. przeciekach informacji do mediów.

Dyskretny doradca

We wtorek (03.10) „Gazeta Polska” zdecydowała się ujawnić, że sekretarz programowy TVN Milan Subotić jest agentem WSI. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Marek Kuchciński, szef klubu PiS, nazwał nagrania programu „Teraz My” prowokacją polityczną. Jakie pytania stawiał Kuchciński? Czy to przypadek, że oficerem prowadzącym Suboticia był Konstanty Malejczyk, który był też doradcą, dyskretnym ekspertem Samoobrony?

Potrzebne wyjaśnienia

– Chciałbym, żeby TVN wyjaśniła, czy to są przypadki i dlaczego takie związki i takie osoby w TVN pracowały, TVN współtworzyły, i miały najprawdopodobniej wpływ na tę całą sytuację, jaką dziś mamy w państwie. Czy to przypadek, że to Milan Subotić doradzał przy programie, w którym wyemitowano taśmy z nagraniem rozmów nieszczęsnej posłanki Samoobrony? – pyta Kuchciński.

Są świadkowie?

Jednocześnie pojawiają się pogłoski, że za wyciekiem informacji o Suboticiu stoi Piotr Bączek. Były dziennikarz „Gazety Polskiej”, obecnie rzecznik prasowy Antoniego Macierewicza mógłby przyczynić się do wycieku informacji. Oczywiście jedna strona mówi, że jest to zemsta PiS-u za nagrania posłanki Beger, a stacja broni się, jedynie zaprzeczając. Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz powiedział, że do redakcji zgłosiły się osoby, które chcą pod nazwiskiem zeznać przed sądem, że widziały materiały świadczące o tej współpracy.

A dowodów brak…

Sakiewicz zapowiedział dalsze publikacje w sprawie Suboticia. – Będziemy powoli pokazywać i udowadniać to, co napisaliśmy – powiedział.
Wyraźnie widoczna jest eskalacja konfliktu. PiS odgrywa się jak tylko może za historię zarejestrowaną w hotelowym pokoju. Wiele się dzieje, jednak dzieje się bez konkretnych dowodów. Pozostaje pytanie w jakim kierunku zmierza dzisiaj Polska – samozagłady czy rzeczywiście oczyszczenia i odnowy moralnej.