WIG20 najniżej od ponad trzech lat

Gdy jeszcze rok temu ktoś twierdziłby, że indeksowi naszych blue chipów grozi spadek poniżej 2000 pkt. zostałby wyśmiany. Rzeczywistość jednak okazała się czarniejsza od najbardziej pesymistycznych wizji. W piątek 10 października WIG20 spadł poniżej 2000 pkt. To najniższy wynik od czerwca 2005 r. Przełamanie tak potężnej bariery psychologicznej świadczy najlepiej o skali kryzysu. Już w czwartek, 9 października, potężne spadki przetoczyły się przez Japonię, Azję Południowo-Wschodnią i przede wszystkim przez Wall Street. Następnego dnia „czerwony” był już niemal cały świat. Azja i Australia, Europa Zachodnia i Środkowa, a także Rosja. Nie były to małe spadki lecz wyprzedaż rzędu 7 – 9 proc.


Inwestorzy uciekają

– Na parkietach rządzą emocje, a nie trzeźwa ocena sytuacji i gospodarczych realiów – podsumowuje ostatnie wydarzenia Michał Poła, analityk New World Alternative Investments (NWAI). – Na razie bardziej widoczni na rynkach finansowych są ci uciekający w popłochu w kierunku „bezpiecznych przystani”. Nie brakuje również łowców okazji, którzy kupują akcje korzystając z olbrzymich przecen spółek. Z pewnością „pożywki” dla tych drugich w najbliższych dniach nie zabraknie – dodaje Poła.

Wielka niewiadoma

Globalna wyprzedaż nie ominęła także warszawskiego parkietu gdzie WIG20 spadł poniżej ważnej bariery 2000 pkt. – Panika na parkietach akcyjnych przeplata się z sygnałami o kolejnych działaniach ratunkowych władz fiskalnych i monetarnych. Każda informacja zaskakuje inwestorów, a dalszy rozwój sytuacji jest dla wszystkich wielką niewiadomą – ocenia Michał Poła.

Najgorszy wynik

Analitycy NWAI wskazują na indeks VIX (Volatility Index), który jest według nich bardzo dobrą miarą niepewności na rynkach. VIX pokazuje przewidywaną zmienność kontraktów opcyjnych na indeks Standard&Poor`s 500. Obecny kryzys wywindował wartość tego indeksu do najwyższego poziomu w historii – ponad 60 pkt. W czasie ostatnich tak poważnych zawirowań na rynku finansowym w październiku 1998 r. osiągnął wartość „zaledwie” 49 punktów.

a.skoneczko@gazetafinansowa.pl