Wiza do Asseco

Informatyczny gigant Asseco wynajmuje 76 apartamentów należących do prezesa firmy Adama Górala. Niemałe pieniądze za wynajem płacone są za pośrednictwem firmy Top Fin, w której udziały posiadają jego żona, prawnik oraz żona dyrektora zarządzającego Asseco – ustaliła „Gazeta Finansowa”.

Kilka lat temu media szeroko komentowały historię wiceprezes Banku BPH, a następnie Pekao SA Katarzyny Niezgody oraz prezentera telewizyjnego Tomasza Kammela. Tak zwana afera Kammelgate wybuchła po ujawnieniu faktu, że Niezgoda zlecała organizowanie szkoleń firmie powiązanej z Kammelem (prywatnie jej narzeczonym), na czym ta ostatnia zarabiała miliony złotych. Sprawa zakończyła się zwolnieniem wiceprezes przez radę nadzorczą Pekao.

Jaki los czeka prezesa Asseco, od którego za pośrednictwem spółki żony informatyczny gigant wynajmuje lokale mieszkalne?

Góral „deweloper”

Asseco na polskim rynku usług informatycznych ma pozycję dominującą. Gdy w 2007 r. Ryszard Krauze sprzedał Prokom Adamowi Góralowi, ten połączył w jednym ręku silną pozycję na rynku klientów prywatnych z ogromnym portfelem zamówień publicznych. Klientami Asseco są dziś m.in.: ponad połowa banków działających w Polsce, Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych czy Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Dziś na zaczynającego swoją karierę od firmy produkującej ketchup Adama Górala ludzie związani z Asseco mówią żartobliwie „deweloper”. Przyczyny tej uszczypliwości można upatrywać w wydarzeniach, jakie miały miejsce w roku 2013, kiedy to Góral nabył mieszkania na warszawskiej Ochocie.

Lokale te wynajmuje od niego Asseco, którego Góral jest prezesem, a pośredniczy przy tym spółka w której udziały mają jego żona, prawnik oraz żona dyrektora zarządzającego w Asseco – Artura Wizy. W 2013 r. spółka Top Fin, bo o niej mowa, otrzymała z Asseco blisko 2 miliony złotych. W giełdowych raportach Asseco jest informacja tylko o powiązaniach właścicieli i członkach władz spółki Top Fin. Nie ma ani słowa o tym, że beneficjentem umowy jest prezes Asseco. Działania te pozwalają zadać pytanie o to, czy transakcje nie obniżają dywidendy, a w ten sposób działają na niekorzyść akcjonariuszy.

Spadek po Dukaczewskim

Zgodnie ze sprawozdaniem zarządu Top Fin w Krajowym Rejestrze Sądowym (za 2013 r.) spółka przejęła rolę pośrednika przy wynajmie od MD Investment (za zgodą Asseco Poland) w listopadzie 2013 r. Kilka miesięcy wcześniej, w lipcu, Adam Góral nabył 77 mieszkań, które – jak wiele wskazuje – były już wynajmowane przez Asseco. Prezesem MD Investment (obecnie Paxum Investments) jest syn ostatniego szefa WSI generała Marka Dukaczewskiego – Marcin (właścicielem tej spółki jest podmiot z Cypru, posiadający w niej udziały).

Spółka Top Fin (zanim kupili ją obecni udziałowcy) była związana z Ryszardem Krauze (głównym właścicielem był jego syn Aleksander). Obie spółki mieściły się w Gdyni przy ulicy Śląskiej 35/37. W sumie Top Fin w umowie przejęło wynajem dla Asseco 72 warszawskich apartamentów (z uzyskanych od spółki odpowiedzi wynika, że Adam Góral wynajmuje jej za pośrednictwem Top Fin 76 mieszkań).

W lipcu 2013 r. Top Fin przeszła z rąk syna Krauzego do prawnika Adama Górala – Andrzeja Gerlacha, który stał się jej właścicielem. Miesiąc później współudziałowcami spółki zostały: żona prezesa Asseco Ewa Góral oraz żona dyrektora Asseco. Ta ostatnia – Jolanta Wiza – w listopadzie 2013 r. została prezesem spółki. Siedzibę Top Fin przeniesiono do Warszawy.

– Nabycie mieszkań było prywatną transakcją pana Adama Górala z prywatnym właścicielem i nie ma podstaw do upublicznienia informacji na temat stron tej transakcji – odpowiedział na nasze pytania Artur Wiza, dyrektor Asseco, mąż prezes Top Fin, a także pełnomocnik udziałowców.

Ze sprawozdań finansowych Top Fin za poprzednie lata wynika, że nie prowadziła ona działalności. Na ostatni dzień grudnia 2011 r. spółka miała 0 zł przychodu netto ze sprzedaży oraz 4,5 tys. zł straty. Rok 2012 zamknęła zerowym przychodem i 11,6 tys. zł straty.

Wraz z nowymi właścicielami pojawiły się przychody. Chociaż umowę o przejęciu najmu podpisano dopiero w listopadzie, to w 2013 r. spółka uzyskała przychód netto ze sprzedaży w wysokości ponad 1,8 mln zł. Spółka i tak wykazała stratę w wysokości 65,3 tys. zł. Warto też zauważyć, że w raporcie Asseco za rok 2013 nazwa spółki Top Fin nie pada. Pojawia się dopiero w raporcie kwartalnym za okres dziewięciu miesięcy 2014 r. Na dzień 30 września do spółki miały trafić 2 mln zł.

Kto zrobił interes?

– Tego typu zdarzenia zawsze powinny być realizowane w sposób maksymalnie transparentny, szczególnie gdy istnieje ryzyko występowania konfliktu interesu. Aby ocenić tę sytuację, należałoby poznać szczegóły związane ze współpracą dotyczącą wynajmu mieszkań, liczbą wynajmowanych mieszkań, ich powierzchnią, ceną wynajmu etc. Jeśli warunki takiej współpracy są rynkowe bądź atrakcyjniejsze od rynkowych, a do tego istnieje zasadność korzystania z wynajmu mieszkań, to sprawa nie powinna budzić kontrowersji. Problem mógłby pojawić się, gdyby stan faktyczny był odmienny – mówi pytany przez nas Piotr Cieślak ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, któremu przedstawiliśmy kulisy sprawy.

Z pytaniami i prośbą o komentarz zwróciliśmy się do głównych akcjonariuszy Asseco – Avivy, ING i PZU. Ich przedstawiciele nie ukrywali zdziwienia zaistniałą sytuacją. – Przedstawione informacje nie były nam znane. Poprosiliśmy spółkę [Asseco – red.] o wyjaśnienia – odpowiedziała nam Agnieszka Rosa z PZU.

Z kolei małżonek prezes Top Fin a jednocześnie dyrektor zarządzający Asseco – Artur Wiza przekonuje, że cała sprawa jest etyczna, „ponieważ warunki wynajmu zostały ustalone i umowa wynajmu podpisana w 2004 r. [gdy stroną jej były spółki MD Investment i Prokom – red.], kiedy żadna z tych osób nie miała na to wpływu i nie była żadną ze stron umowy. Usługa i koszty wynajmu mieszkań dla pracowników do celów służbowych przeszły pozytywną weryfikację po połączeniu z Asseco. Powyższe osoby nabyły udziały w spółce w sierpniu 2013 r. W wyniku poprawy zarządzania spółką oraz przejęciu lokali przez pana Adama Górala udało się dodatkowo poprawić warunki i obniżyć koszty wynajmu dla Asseco”.

Chociaż Asseco jest spółką giełdową, dyrektor Wiza unika podawania szczegółów. Pytany o podanie średniego metrażu wynajmowanych za pośrednictwem Top Fin mieszkań lub ich łącznej powierzchni odpowiada tylko, że wynajmowane są lokale różnej wielkości – od 35 do 108,5 m2.

– Ceny wynajmu lokali mieszkaniowych na cele służbowe przez Top Fin dla Asseco są znacząco tańszą alternatywą do cen usług hotelowych, z których spółka również korzysta w przypadku braku wolnych miejsc w lokalach na ul. Sierpińskiego. Dzięki oszczędności kosztów mogą być narzędziem zwiększania zysku Asseco i przez to powiększania dywidendy – tłumaczy Wiza. – Umowa podpisana w 2004 r. przez Prokom była korzystna i zapewniała oszczędności na kosztach hoteli. Z tego powodu zarząd Asseco po przejęciu spółki Prokom podjął decyzję w listopadzie 2008 r. o jej rozszerzeniu. Właścicielami spółki do sierpnia 2013 r. byli akcjonariusze niezwiązani z powyższymi osobami, więc koszty ponoszone na wynajem tak samo pomniejszały dywidendę, jak wszystkie inne koszty spółki. Powyższe osoby nabyły udziały w spółce, a nie podpisały nowej umowy ze spółką, więc z punktu widzenia działalności operacyjnej Asseco nic się nie zmieniło – dodaje Wiza.

Twierdzenie, że ceny wynajmu apartamentów są korzystne, bo pokoje hotelowe są droższe, może budzić wątpliwości. Alternatywą dla hotelowych pokoi i lokali wynajmowanych za pośrednictwem Top Fin jest bowiem wynajem innych mieszkań. Równie dziwnie brzmi tłumaczenie, że ta umowa musi być korzystna dla Asseco, bo wcześniej na tych samych zasadach wynajmował Prokom. Last but not least: skoro wszystko jest korzystne dla Asseco, to dlaczego spółka nie podaje informacji, że robi interesy ze swoim prezesem i głównym udziałowcem?