Władza boi się skutecznych organów ścigania!

Ostanie dni, miesiące i lata nie były dobre dla polskiej prokuratury. Jej wizerunek jest znacznie nadszarpnięty, szczególnie działaniami lub zaniechaniami mającymi miejsce w ostatnich czasach rządów Platformy Obywatelskiej. Jak wszyscy dobrze wiemy, prokuratura w obecnym kształcie powstała głosami partii rządzącej.

W 2009 r. została uchwalona ustawa znacznie zmieniająca strukturę i model funkcjonowania prokuratury powszechnej. Aktualnie polska prokuratura jest formalnie oddzielona od władzy wykonawczej i stanowi centralny organ władzy. Prokurator generalny jest „niezależnym naczelnym organem prokuratury”, a jego funkcja oddzielona została od stanowiska ministra sprawiedliwości.

Niezależność w rozumieniu PRL
Obecny model prokuratury wywodzi się wprost z czasów stalinowskich. Warto przypomnieć, że formalnie niezależna od rządu prokuratura PRL powołana została ustawą o prokuraturze Rzeczypospolitej Polskiej z 20 lipca 1950 r.. Wprowadzony wówczas kształt prokuratury oparto w dużym stopniu na wzorach stalinowskiej prokuratury sowieckiej. W wyniku reformy nastąpiła całkowita zmiana modelu i usytuowania prokuratury w systemie organów państwowych. W sferze organizacyjnej nastąpiło wyłączenie prokuratury z resortu ministerstwa sprawiedliwości, utworzenie urzędu prokuratora generalnego i podporządkowanie go Radzie Państwa. Taka „niezależna” prokuratura funkcjonowała przez 49 lat, do 1989 r. Jej „niezależność” poznało setki, tysiące polaków – patriotów oskarżanych o zbrodnie przeciwko socjalistycznemu ustrojowi w roku 1956, 1968, 1970 czy 1981.

Demokratyczne zmiany
Przełom w myśleniu o prokuraturze nastąpił w 1989 r., kiedy nastąpiły w Polsce zmiany ustrojowe, wprowadzające mechanizmy demokratyczne w systemie władzy publicznej. Wtedy to nowelizując ustawę o prokuraturze z 1985 r. połączono stanowisko prokuratora generalnego z funkcją ministra sprawiedliwości, a prokuratura stała się częścią władzy wykonawczej z zachowaniem apolityczności i niezależności konkretnego prokuratora prowadzącego śledztwo. Kolejne zmiany przepisów prawa doprowadziły do wykrystalizowania się w latach 2005 – 2007 logicznego, przejrzystego i skutecznego modelu prokuratury powszechnej z centralnym pionem do zwalczania przestępczości mafijnej oraz korupcyjnej na czele. Oczywiście struktura taka nie była doskonała, ale zapewniała skuteczne kierowanie prokuraturą na poziomie centralnym, jak i terenowym. Klarowny był podział kompetencji oraz wskazana jednoznaczna odpowiedzialność za podejmowane decyzje merytoryczne i kadrowe. Prokurator generalnym był naczelnym organem władzy, posiadał inicjatywę ustawodawczą oraz miał bardzo duży udział w kształtowaniu budżetu całej prokuratury. Co bardzo ważne realnie wpływał też na zasady, kierunki oraz metodologię kształcenia nowych oraz pracujących kadr prokuratorskich w Krajowym Centrum Szkolenia Kadr Sądów Powszechnych i Prokuratury.

Establishment poczuł się zagrożony
W czasach, gdy funkcję ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego sprawował Zbigniew Ziobro, dokonano – oprócz powołania centralnego Biura do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej – jeszcze szeregu zmian organizacyjno-personalnych, premiujących uczciwych oraz ambitnych prokuratorów śledczych. W prokuraturach okręgowych powołano specjalne Wydziały ds. Przestępczości Gospodarczej, stworzono nowy system szkoleń zawodowych, a także wprowadzono instytucję asystenta prokuratora. Znacznie też poprawiono warunki pracy personelu pomocniczego. Wbrew utartym przez mainstreamowe media poglądom, w tamtym czasie prokuratorzy uzyskali bardzo szeroką niezależność oraz pomoc prokuratora generalnego przed ewentualnymi próbami wpływu na ich działania ze strony polityków, co zresztą spowodowało niewybredne ataki zagrożonych środowisk biznesowo-salonowych. Zwiększona skuteczność polskiej prokuratury w latach 2005-2007 i zajmowanie się przez prokuraturę wszelkimi patologiami bez względu na formalne lub nieformalne immunitety, wszystko to musiało wywołać reakcję zagrożonych środowisk społeczno-politycznych o charakterze establishmentowym. Wielki strach tzw. elit przed ujawnieniem szeregu ich przestępstw lub nieprawidłowości spowodował, po przejęciu władzy przez przedstawicieli tego obozu, bezzwłoczne podjęcie prac nad nowelizacją ustawy o prokuraturze, rozdzielającą stanowisko prokuratora generalnego od funkcji ministra sprawiedliwości oraz wprowadzającą kadencyjność stanowisk kierowniczych w prokuraturze. Nowelizację taką przeprowadzono w trybie ekspresowym przez polski parlament, nie uzyskując w zakresie zmian konsensusu merytorycznego wielu środowisk prokuratorskich ani zgody politycznej wszystkich najważniejszych sił politycznych w kraju.

Prokuratura wojskowa nie do ruszenia
Wszystkie przytoczone fakty wskazują na to, że celem tych zmian było przede wszystkim osłabienie roli ustrojowej prokuratury oraz – pod pozorem uniezależnienia prokuratury – zatomizowanie polityki karnej i pozbycie się przez rząd odpowiedzialności za konstytucyjnie istotny obszar bezpieczeństwa państwa. Ważna też była okoliczność – jak należy domniemywać – pozbycia się z czynnej służby w prokuraturze nieprzychylnych nowej władzy politycznej (jak uważali politycy PO) uczciwych, kompetentnych i skutecznych prokuratorów, a powołanie na wieloletnie kadencje prokuratorów dotychczas wiernie służących PRL i III Rzeczpospolitej. Jednocześnie, w niezmienionym kształcie pozostawiono w zasadzie prokuraturę wojskową – pozostałość poprzedniej epoki.

Polityczne zapędy
Z punktu widzenia partii rządzącej cel został osiągnięty. „Niezależnego” i kadencyjnego prokuratora generalnego pozbawiono możliwości skutecznego kierowania prokuraturą powszechną, wojskową czy tą znajdującą się w strukturach IPN. Zdegradowano pozycję prokuratora w systemie władzy. Obecnie jest on centralnym organem władzy równorzędnym do np. szefa ABW, CBA czy innych państwowych urzędów centralnych. Prokurator generalny nie ma inicjatywy ustawodawczej, realnego wpływu na kształcenie nowych kadr prokuratorskich oraz nie dysponuje możliwością nagradzania wyróżniających się śledczych a także wpływu na budżet prokuratury. Prokuratura została też upartyjniona poprzez bezpośredni wpływ polityków znajdujących się w Krajowej Radzie Prokuratury na nominowanie nowych prokuratorów oraz awansowanie innych. Jak wiemy z mediów, politycy koalicji, rządząc, chcą decydować o powołaniach i odwołaniach zastępców prokuratora generalnego oraz o losie prokuratora generalnego w razie nie przyjęcia przez prezesa rady ministrów corocznego sprawozdania prokuratora generalnego.

Zerwać z komunistyczną inspiracją
Jaki zatem powinien być model prokuratury i jego miejsce w systemie władzy publicznej? Niewątpliwie czas już na to, aby stworzona została i uchwalona nowa ustawa o prokuraturze, nie korzystająca z rozwiązań ustrojowych czasów stalinowskich czy peerelowskich. Prokuratura, przy obecnym modelu wykrywania i ścigania przestępstw, winna być częścią władzy wykonawczej, wymienioną w Konstytucji RP, a kadencyjny prokurator generalny – pierwszym zastępcą ministra sprawiedliwości, powoływanym na wniosek prezesa rady ministrów przez Sejm RP. Prokuratura wojskowa, a może i prokuratura będąca dotychczas w IPN, powinny zostać włączone do prokuratury powszechnej. W ten sposób prokurator generalny ponownie stanie się naczelnym organem władzy i odzyska wpływ na budżet prokuratury, system szkolenia oraz akty prawne związane z funkcjonowaniem prokuratury. Tym samym jednoznacznie określona zostanie odpowiedzialność za ewentualne nieprawidłowości lub błędy w działaniach podległych mu prokuratorów. Praktycznie będą też mogły być realizowane zasady rządzące działaniem prokuratury, a to oznacza hołdowanie zasadzie jednolitości i hierarchicznego podporządkowania. Inne stanowiska kierownicze w prokuraturze powszechnej nie powinny być kadencyjne, choć na wybór konkretnych kandydatów powinien mieć w większym stopniu wpływ samorząd prokuratorski i Rada Prokuratorów może być kształtowana bez udziału polityków i sędziów, ale za to z udziałem przedstawicieli związku zawodowego i stowarzyszeń prokuratorskich. Przywrócić należy system nagradzania wyróżniających się prokuratorów śledczych i umożliwić im szybszy awans zawodowy oraz finansowy. Jednoznacznie trzeba prokuratorom przeniesionym w stan spoczynku umożliwić prowadzenie działalności publicznej, a może nawet politycznej (nie partyjnej).

Ścigać mafiozów i przestępców w białych kołnierzykach
Obok prokuratury powszechnej winno powstać Biuro Prokuratury ds. Zwalczania Przestępczości Mafijnej i Korupcyjnej, z kadencyjnym dyrektorem, podlegającym w sferze pozamerytorycznej bezpośrednio prezesowi rady ministrów.
Biuro takie, oprócz zwalczania przestępczości zorganizowanej i korupcyjnej, zajmowałoby się również postępowaniami prowadzonymi przeciwko prokuratorom oraz sędziom, a także tzw. przestępcami w białych kołnierzykach, ulokowanymi na szczytach władzy. W przypadku przestępstw związanych z działalnością polityczną na szczeblu centralnym, rozważyć należy powołanie przez Sejm RP i Prezydenta RP na określony czas (np. kadencję parlamentu) specjalnego zespołu śledczego, składającego się z prokuratorów w stanie spoczynku, którzy na skutek woli parlamentu zajmowaliby się ściganiem przestępstw określonej kategorii osób i przestępstw. Można by wtedy zapomnieć o sejmowych komisjach śledczych.
W zakresie pracy śledczej zwiększyć należy niezależność prokuratora w sferze prowadzonego przez niego postępowania przygotowawczego oraz całkowicie przemodelować model szkolenia praktycznego kandydatów do zawodu, jak również samych prokuratorów w wymiarze najpoważniejszej przestępczości finansowo-gospodarczej. W tym kontekście konieczna jest jeszcze jedna reforma strukturalna. Do Prokuratur Apelacyjnych na miejsce Wydziałów ds. Przestępczości Zorganizowanej należy przenieść z Prokuratur Okręgowych Wydziały ds. Przestępczości Gospodarczej i tam też ulokować Wydziały do Spraw Wojskowych. W Prokuraturach Okręgowych stworzyć trzeba też Wydziały do Spraw Narkotykowych. Prokurator powinien stawać się specjalistą i ekspertem w zakresie przestępczości, którą się zajmuje, a także zajmować się sprawą od początku do jej prawomocnego końca.

Lepiej ryby w mętnej wodzie łowić
Wskazane rozwiązania są fragmentem całego systemu zmian, nad którymi pracują już dzisiaj niektóre środowiska prokuratorskie. Oczywiście możliwe też do przyjęcia są inne, o wiele dalej idące rozwiązania, ograniczające właściwość prokuratorów li tylko do inicjowania śledztw oraz podejmowania decyzji o skierowaniu aktu oskarżenia do sądu, a także oskarżania przed nim. Wtedy organem prowadzącym postępowanie mógłby być sędzia śledczy z atrybutami nawet niezawisłości. Rozwiązania takie, aczkolwiek bardzo ciekawe, wymagałyby jednak znacznego przemodelowania całego systemu prawnego i innej filozofii stosowania prawa w praktyce, na co chyba jednak obecnie jest przedwcześnie. Obecnie nic nie wskazuje na to, aby aktualnie rządząca władza chciała silnej i skutecznej prokuratury. Deklaracje zmian trzeba uznać za całkowicie puste, związane z obecną sytuacją polityczną i problemem wywołanym przez Naczelnego Prokuratora Wojskowego, gen. Parulskiego. Partii rządzącej przyświeca w tym zakresie chyba powiedzenie: „Lepiej ryby w mętnej wodzie łowić”. Na nową i nowoczesną prokuraturę będziemy musieli chyba poczekać jeszcze kilka
dobrych lat.

Autor jest prawnikiem i byłym szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W przeszłości pełnił funkcję dyrektora prokuratury krajowej oraz dyrektora biura ds. przestępczości zorganizowanej.