Znajdzie czas dla Warszawy?

Roszady wewnątrzpartyjne PO, które wydawać się powinny przyjacielskim spotkaniem zakończyły się wielką wojną. Wśród ogromnego napięcia niespodziewany wybór padł na Hannę Gronkiewicz-Waltz, która objęła władzę absolutną zarówno w Warszawie, jak i na całym Mazowszu.


Z rezultatów głosowania nie jest zadowolony Grzegorz Schetyna, który na wybory się nie zgadzał. Jego faworyt, Andrzej Halicki, nawet próbował zbojkotować wybory poprzez zerwanie kworum. Te działania prawie przyniosły zamierzony efekt, ponieważ z 24 osób uprawnionych do głosowania, na wyborach pojawiło się zaledwie 13 działaczy mazowieckiej PO.

Gronkiewicz-Waltz zdobyła 11 głosów. To zwycięstwo wyraźnie ubodło Schetynę, ponieważ jego kandydat miał według wszelkich domniemań zastąpić dotychczasową szefową mazowieckich struktur Ewę Kopacz. Prezydent stolicy od razu postanowiła wziąć się do pracy. Jej pierwszą decyzją ma być usunięcie z funkcji sekretarza regionu Marcina Kierwińskiego, który jest związany z Halickim. Ciekawi tylko fakt, czy kolejna funkcja Hanny Gronkiewicz-Waltz nie przeszkodzi jej w efektywnym rządzeniu Warszawą.